Subskrybuj
Logo małe
Szukaj
banner

Podwyżki w ochronie zdrowia od 1 lipca. Czy dla wszystkich?

MedExpress Team

Medexpress

Opublikowano 16 marca 2026 19:27

W tym roku podwyżki dla pracowników ochrony zdrowia bez zmian. Od 1 lipca płace w sektorze wzrosną o niemal 9 proc. Czy wszystkie? Raczej na pewno nie. Poniedziałkowe spotkanie Zespołu Trójstronnego ds. Ochrony Zdrowia zakończyło się fiaskiem.
Podwyżki w ochronie zdrowia od 1 lipca. Czy dla wszystkich? - Obrazek nagłówka
Fot. Getty Images/iStockphoto

Z tego artykułu dowiesz się:

  1. Podwyżki w ochronie zdrowia wciąż w zawieszeniu: W tym roku pracownicy ochrony zdrowia mogą liczyć jedynie na minimalne podwyżki wynagrodzeń, co wywołuje obawy o ich przyszłość finansową.
  2. Brak porozumienia związkowego: Ministerstwo Zdrowia nie zdołało osiągnąć porozumienia z przedstawicielami związków zawodowych, co skutkuje zapowiedzią demonstracji w obronie praw pracowników.
  3. Kryzys finansowy NFZ: Koszty realizacji podwyżek mogą wynieść aż 3,5 miliarda złotych, a to tylko początek problemów, ponieważ dyrektorzy szpitali będą musieli radzić sobie z resztą pracowników.
  4. Oszczędności i zmiany w finansowaniu: NFZ planuje kolejne cięcia w finansowaniu nielimitowanych świadczeń, co może wpłynąć na dostępność usług medycznych i wynagrodzenia lekarzy.

O tym, że szanse na zawarcie porozumienia w sprawie nowelizacji ustawy podwyżkowej są znikome (praktycznie żadne) wiadomo było od miesięcy. Od kilku dni krążyły już informacje, że Ministerstwo Zdrowia nie ma zgody politycznej na forsowanie projektu bez choćby milczącej akceptacji związków zawodowych – a że na taką nie ma szans, świadczy fakt zwołania na 7 kwietnia demonstracji pracowników ochrony zdrowia. Brak determinacji w zatrzymaniu podwyżek na pewno wzmocniła też zapowiedź prezydenta Karola Nawrockiego, który już w grudniu obiecał pracownikom ochrony zdrowia, że nie podpisze ewentualnej zmiany przepisów.

Jednak decyzja w sprawie porzucenia (czy też odłożenia) prac nad zmianami w podwyżkach komplikuje i tak bardzo trudną sytuację finansową NFZ. Ministerstwo Zdrowia szacuje, że realizacja ustawy w wariancie minimalnym będzie kosztować ok. 3,5 mld zł (to zgodne z szacunkami AOTMiT i oznacza, że płatnik przekaże pieniądze tylko na podwyżki etatowców i to do wysokości wynagrodzeń minimalnych). Co z resztą pracowników? O ich ewentualne podwyżki będą musieli się martwić dyrektorzy szpitali. Ale to nie wszystko – podczas ubiegłotygodniowego Kongresu Wyzwań Zdrowotnych w Katowicach wiceprezes NFZ Jakub Szulc podkreślił, że NFZ przekaże pieniądze na podwyżki tylko wtedy, gdy otrzyma dotację z budżetu państwa. I przypomniał, że to na dyrektorach podmiotów leczniczych ciąży ustawowy obwiązek realizowania podwyżek (dotyczy on tylko pracowników etatowych).

Fundusz zapowiada jednak kontynuowanie działań oszczędnościowych – już w poniedziałek uczestniczący w rozmowach Zespołu Jakub Szulc potwierdził zapowiedzi, które padały wcześniej: w ślad za zarządzeniem Prezesa NFZ w sprawie zmian finansowania nielimitowanych wysokokosztowych badań diagnostycznych (wg będącego w konsultacjach projektu za TK, RM i dwa badania endoskopowe Fundusz już za ten rok w zakresie nadwykonań ponad umowę ma płacić 40 proc. ceny umownej i to w dodatku dopiero po zakończeniu rozliczania roku, czyli w praktyce – w marcu) pójdą kolejne „propozycje” zmian w zakresie innych nielimitowanych świadczeń w AOS czy rehabilitacji. Fundusz uzasadnia to przede wszystkim faktem, że w tych obszarach głównymi beneficjentami nielimitowanego finansowania są pracujący na kontraktach profesjonaliści medyczni, przede wszystkim lekarze. Zmiany mają dać możliwość do renegocjowania umów B2B, choć dyrektorzy szpitali raczej sygnalizują, że spodziewają się zmniejszenia wolumenu wykonywanych świadczeń.

Szukaj nowych pracowników

Dodaj ogłoszenie o pracę za darmo

Lub znajdź wyjątkowe miejsce pracy!

Zobacz także