Subskrybuj
Logo małe
Szukaj
banner
Leszek Borkowski

Wspomnienie byłego prezesa URPL

MedExpress Team

Dr Leszek Borkowski

Opublikowano 9 października 2018 08:58

Prezesem zostałem przez przypadek, bo proszony o wskazanie kandydatów szukałem tych najlepszych, którzy niestety nie zaakceptowali krótkiego czasu do ukończenia harmonizacji leków.
Wspomnienie byłego prezesa URPL - Obrazek nagłówka
Fot. arch. pryw.

Procedura harmonizacji została narzucona Polsce w Traktacie Akcesyjnym z terminem do jej zakończenia na dzień 31 grudnia 2008 roku.

Wydawała się oczywista i klarowna ale w podtekście miała na celu rugowanie z polskiego rynku farmaceutycznego rodzimych, tańszych, produktów leczniczych.

Ministrowie zdrowia: śp. prof. Zbigniewa Religa i Sekretarz Stanu Bolesław Piecha wybrali mnie na szefa Urzędu Rejestracji, bo klarownie nakreśliłem drogę, jaką będę szedł i według jakich zasad będę postępował.

W realizacji projektu przyświecały mi hasła Rewolucji Francuskiej, które nieznacznie zmodyfikowałem, pozostawiając Równość i Braterstwo i dodając Sprawiedliwość.

- Wszystkie leki zgodnie z ideą równości należy traktować jednakowo, ale w danej grupie np. leki ziołowe, syntetyczne, WEU itd.

- Każdy, spełniwszy wymogi harmonizacji po bratersku z innymi je spełniającymi, winien być na rynku.

- Należy sprawiedliwie oceniać dokumentację, czyli jednakowe wymagania i jednakowe akceptacje dla formy spełnionych rygorów.

Zaakceptowanie mojej propozycji zaowocowało powołaniem mnie na p.o., a potem na prezesa Urzędu.

W trakcie swojej pracy wprowadziłem zasadę publicznie jawnych, drukowanych rocznych sprawozdań z działalności całego Urzędu.

Powołałem periodyk naukowy „Almanach” do zamieszczania artykułów naukowych związanych z wprowadzaniem na rynek produktów leczniczych, wyrobów medycznych i produktów biobójczych oraz wprowadziłem Kampanię Lek Bezpieczny.

Wszystko to funkcjonuje do dzisiaj.

W trosce o możliwie najwyższą jakość merytoryczną prac Urzędu wprowadziłem stanowiska eksperckie obsadzane przez osoby z dorobkiem naukowym, stymulowałem doktoraty, specjalizacje, ułatwiałem staże zagraniczne, promowałem najzdolniejszych pracowników.

Dbałem też o pieniądze, ludzie zarabiali tu dobrze a Urząd był dochodowy.

Od jego powołania do końca 2017 r. wprowadził do budżetu 1,2 mld złotych z czego gro pieniędzy pochodziło z procedur harmonizacyjnych w latach 2004-2008.

Zahamowałem niszczący każdą instytucję proces rotacji pracowników, dawałem wizję jutra.

W sprawach personalnych zachowywałem umiar i daleko idącą powściągliwość.

Byłem bardziej ojcem niż macochą.

Wiedziałem, że ludziom poza zapłatą należy się odrobina frajdy i poczucia wspólnoty w miejscu pracy.

Organizowałem więc wigilie, święta wielkanocne, pikniki...

Trochę mnie za to szarpali w pionie finansowym Resortu zdrowia, nie rozumiejąc, że ludzie bez względu na miejsce pracy, pochodzenie i status społeczny potrzebują serca i empatii, a wtedy dadzą z siebie wszystko.

Ja dostałem to Wszystko, bo Urząd wypełniał w 100% swoje zobowiązania.

Mam poczucie satysfakcji, że nikogo nie musiałem wyrzucić z pracy, ci co odeszli zrobili, to na własną prośbę, mając swoje dobro i plany życiowe na uwadze.

Zawsze doceniałem pracę poprzednich Prezesów, mówiąc publicznie, że jesteśmy jak murarze kładący kolejne warstwy „cegieł” w budowaniu pozycji Urzędu.

Naciski personalne bywały ogromne, ale skutecznie broniłem swego zespołu zakładając, że każdy jest ważnym trybem w maszynie, a jeśli nie spełnia oczekiwań, to może należy najpierw zmienić mu zakres obowiązków, czyli poświęcić więcej czasu na dopasowanie do zespołu.

Był to czas ostrej walki o wpływy, niektóre podmioty dążyły do szybkiego zharmonizowania swoich produktów i do utopienia konkurencji.

Inni interesariusze rynku farmaceutycznego w Polsce walczyli o zaburzenie całego procesu harmonizacji.

Ruszyły kampanie oczerniające mnie i pozostałych pracowników.

Firmy specjalizujące się w budowaniu negatywnego obrazu ludzi i instytucji nie mogły opędzić się od zleceń.

Codziennie ukazywała się mediach informacja dyskredytująca naszą pracę, a bywało i… uczciwość.

Mimo tak trudnych warunków harmonizacja została zakończona o czasie.

Sprawy sądowe stanowiące pokłosie „okresu naporu” potwierdziły nasze racje i bezstronność wydawanych opinii.

Nie było ani jednego przypadku zmiany naszych decyzji.

Na zakończenie mojego wspomnienia wszystkim koleżankom i kolegom z Urzędu Rejestracji bardzo, ale to bardzo dziękuję za niezwykle inspirujący zawodowo okres naszej wspólnej pracy i wspólnych osiągnięć.

Bez Was nie byłoby sukcesu, pozycji Urzędu i porządku rejestracyjnego na rynku farmaceutycznym.

Dr n. farm. Leszek Borkowski

Szukaj nowych pracowników

Dodaj ogłoszenie o pracę za darmo

Lub znajdź wyjątkowe miejsce pracy!

Zobacz także

Msolecka
Felieton Małgorzata Solecka

Niedziela na remis. A co dalej?

30 maja 2025
Katarzyna-Czyzewska-nowe2
Mec. Katarzyna Czyżewska

Czy potrzebna nam nowa ustawa dedykowana chorobom rzadkim?

5 maja 2025
Msolecka
Felieton Małgorzata Solecka

Paliocentryzm, czyli nie tylko o wpadce

27 lutego 2025
Msolecka
Felieton Małgorzata Solecka

Edukacja (nie)obowiązkowa

18 lutego 2025
Msolecka
Felieton Małgorzata Solecka

Na ratunek ratownikom

28 stycznia 2025
marek derkacz
Dr n. med. Marek Derkacz, MBA

Ruch to zdrowie, ale czy to wystarczy?

17 stycznia 2025
Msolecka
Felieton

Co zadowoli marszałka?

7 października 2024
27.11.2012 WARSZAWA , PROFESOR WIESLAW JEDRZEJCZAK W NOWYM ODDZIALE TRANSPLANTACJI SZPIKU W SZPITALU PRZY BANACHA .FOT. ADAM STEPIEN / AGENCJA GAZETA
Prof. Wiesław W. Jędrzejczak

Nadchodzi SoHO

20 września 2024