Subskrybuj
Logo małe
Wyszukiwanie
Prof. Dariusz Dudek

Bez innowacyjnych metod i technik leczenia, nie jesteśmy w stanie prowadzić nowoczesnej medycyny

MedExpress Team

Patrycja Strupińska

Opublikowano 16 września 2019 13:29

Bez innowacyjnych metod i technik leczenia, nie jesteśmy w stanie prowadzić nowoczesnej medycyny  - Obrazek nagłówka
Fot. MedExpress TV
O tym czego brakuje w kardiologii interwencyjnej mówi w rozmowie z Medexpressem prof. Dariusz Dudek, prezes-elekt Europejskiej Asocjacji Interwencji Sercowo-Naczyniowych Europejskiego Towarzystwa Kardiologicznego.

Patrycja Strupińska: Panie Profesorze, nowoczesne technologie w kardiologii interwencyjnej rozwijają się z prędkością światła. Co z perspektywy prezydenta EAPCI jest dziś najważniejszym elementem tych zmian? Czego brakuje w catlab polskim kardiologom?

Prof. Dariusz Dudek: Wyraźnie widać, że w Polsce tradycyjne metody wciąż utrzymują się na stałym poziomie. To interwencje w zakresie naczyń wieńcowych w sercu, najpopularniejszej chorobie niedokrwiennej czy zawale serca. Natomiast to czego w dużej mierze brakuje, to nowoczesne techniki w kardiologii małoinwazyjnej, kardiochirurgii małoinwazyjnej, czyli techniki związane z naprawą zastawek, leczeniem małoinwazyjnym, nieobciążającym pacjenta. Statystyki są zatrważające, ponieważ jak przed laty znaleźliśmy się na poziomie bardzo słabo rozwiniętych krajów Europy Wschodniej. Przykładem jest implantacja zastawki aortalnej, bez otwierania klatki piersiowej. W Polsce tych zabiegów jest dziesięciokrotnie mniej. Wskaźnik tych interwencji będzie wynosił ok. 30 na milion mieszkańców rocznie, podczas gdy w Niemczech będzie się zbliżał do 300 na milion rocznie. To przepaść w leczeniu chorób strukturalnych, małoinwazyjnych technik naprawczych w wadach serca oraz niewydolności serca. Nadal brakuje innowacyjnych metod w obrazowaniu. W przypadku ultrasonografii wewnątrzwieńcowej wciąż brakuje nowoczesnych metod obrazowania z dokładnością do mikroskopu, czyli optycznej koherentnej tomografii (OCT) oraz spektroskopii, w której jesteśmy w stanie dostrzec blaszki zagrożone pęknięciem albo zawałem serca. Zatem bez innowacyjnych metod i technik leczenia, nie jesteśmy w stanie prowadzić nowoczesnej medycyny.

P.S.: W jaki sposób moglibyśmy wpłynąć na uzupełnienie tych braków? To perspektywa brakujących finansów?

D.D.: Uczestniczyłem w posiedzeniu w Sejmie, z inicjatywy Komisji Sejmowej odnośnie zagadnień kardiologicznych. Podkreśliłem tam, że w perspektywie europejskiej, polskiemu systemowi brakuje stabilności, z powodu ograniczonych środków finansowych. Metody, jakie dotychczas stosowano, czyli przekładanie jednej dziedziny medycyny nad drugą, tzw. redystrybucja pieniędzy, nie przyniosła globalnych efektów w medycynie. Drugą kwestią są programy, które na pewno muszą być zrównoważone i nakierowane na te choroby, które głównie odpowiadają za śmiertelność populacji. W naszym kraju są to wciąż choroby sercowo-naczyniowe. W krajach Europy Zachodniej, w których dobrze jest zorganizowana opieka sercowo-naczyniowa będzie to onkologia. Kraj dobrze rozwinięty rozróżnia się po tym, że onkologia jest w nim najważniejsza. To znak, że poradzono sobie z chorobami sercowo-naczyniowymi. U nas brakuje pełnego spektrum, leczenia i diagnostyki, a w szczególności brakuje innowacji i nowoczesnych metod leczenia, a także nowych leków. Trzecia rzecz – wydaje mi się, że w tym wypadku reformy musiałyby być apolityczne. To nie mogą być reformy pisane na cztery lata danej kadencji, to musi być coś w rodzaju porozumienia politycznego na osiem czy nawet dwanaście lat trwania danej reformy, tzw. zrównoważony rozwój. Tylko takie rzeczy pozwolą odpowiedzieć na pytania : Co zrobić, aby za 10 lat w Polsce było stabilniej? Co zrobić, abyśmy mogli nadgonić Europę Zachodnią?

P.S.: Panie profesorze, czekaliśmy na zmianę w katalogu JGP, kiedy będziemy mogli polskim pacjentom zaoferować optyczną tomografię koherentną, finansowaną jak np. IVUS?

D.D.: Jest to jedno z narzędzi, którego potrzebujemy do optymalizacji zabiegów w obrębie naczyń wieńcowych, jednak brakuje nam tego urządzenia. O tyle jest to łatwe do wprowadzenia, że środowisko od wielu lat dopomina się, żeby ona była w tym samym katalogu, czyli w miejscu ultrasonografii wewnątrzwieńcowej. Po to, aby operator mógł zadecydować czy do zabiegu potrzebuje ultrasonograf wewnątrzwieńcowy i ogląda USG naczynia, czy też robi OCT w naczyniu wieńcowym. To zależy już od szczegółowych warunków w naczyniach wieńcowych oraz techniki zabiegowej. Tej swobody doboru jednego lub drugiego urządzenia bardzo się dopominamy i oczekujemy, aby Ministerstwo je wprowadziło.

P.S.: Jakie wyzwania stoją przed europejską i polską kardiologią w najbliższych kliku latach?

D.D.: Nakłady będę narastać, wówczas ważne jest, aby prowadzić zrównoważony rozwój, a nie wybiórczą politykę wobec danych dziedzin. Programy nie mogą być krótkoterminowe, muszą być apolityczne oraz nastawione na 8-12 lat kontynuacji. Stąd mocny akcent w kierunku wszystkich środowisk pacjentów i administratorów państwa - bez innowacji w zakresie sprzętu oraz leków nie jesteśmy w stanie dogonić do innowacji w medycynie starego kontynentu europejskiego. Ten postęp musi się inkorporować, w postaci nowych publikacji, doniesień, molekuł, a także technik diagnostycznych oraz zabiegowych.

Szukaj nowych pracowników

Dodaj ogłoszenie już za 4 zł dziennie*.

* 4 zł netto dziennie. Minimalny okres ekspozycji ogłoszenia to 30 dni.

Zobacz także