Miód dobry na rany. Naukowcy potwierdzili właściwości przeciwdrobnoustrojowe miodu bartnego
Opublikowano 29 czerwca 2026 12:09
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jak tradycyjna wiedza o miodzie bartnym okazała się potwierdzona przez nowoczesne badania? Naukowcy z Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu odkryli, że miód bartny ma unikalny profil fitochemiczny i aktywność przeciwdrobnoustrojową, co zaskakująco zgadza się z dawnymi metodami oceny jego jakości.
- Czy nasz sposób oceny miodu jest zgodny z dawnymi praktykami? Badania wykazały, że historyczne metody oceny jakości miodu, takie jak ocena lepkości palcami, były zaskakująco trafne w porównaniu z nowoczesnymi pomiarami laboratoryjnymi.
- Co czyni miód bartny wyjątkowym? Miód ten wyróżnia się wysokimi poziomami kwasów fenolowych i aktywnością przeciwdrobnoustrojową, co może być efektem specyficznych warunków, w jakich pszczoły go produkują, takich jak brak intensywnej eksploatacji.
- Jak współczesna nauka łączy się z historią medycyny? Publikacja jest przykładem współpracy historyków i farmaceutów, która pokazuje, jak można połączyć analizy substancji naturalnych z rekonstrukcją dawnych praktyk leczniczych, odkrywając tym samym tajemnice bartnictwa.
Miód pozyskiwany z barci przez stulecia był jednym z ważnych produktów spożywczych i leczniczych Europy Środkowej i Wschodniej. Już w starożytności ceniono go nie tylko jako pokarm, lecz także jako środek wspomagający leczenie ran, czyraków i owrzodzeń. Do tej tradycji nawiązywała również medycyna renesansowa. Paracelsus, słynny XVI-wieczny lekarz, alchemik i reformator sztuki lekarskiej, wykorzystywał miód i wosk pszczeli jako składniki złożonych receptur: maści, balsamów i mikstur służących oczyszczaniu oraz wspieraniu naturalnego gojenia tkanek.
Choć bartnictwo ma głębokie korzenie historyczne i jest dziś traktowane jako element dziedzictwa kulturowego wpisanego na listę UNESCO, sam miód bartny długo pozostawał poza głównym nurtem badań naukowych. Najnowsza publikacja w „Journal of Ethnopharmacology” pokazuje, że ten dawny produkt można badać bardzo współcześnie: z wykorzystaniem zaawansowanych metod analitycznych, mikrobiologii oraz rekonstrukcji historycznych praktyk.
Artykuł pt. „European forest honey (miód bartny) in context: experimental reconstruction of historical quality assessment and phytochemical profiling” jest efektem współpracy naukowców z Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu, Instytutu Historii Polskiej Akademii Nauk, Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu oraz Uniwersytetu Wrocławskiego. Pierwszą autorką pracy jest dr Danuta Raj z Katedry i Zakładu Farmakognozji i Leku Roślinnego UMW. Badaczka od lat zajmuje się analizą związków pochodzenia naturalnego oraz rekonstrukcją dawnych receptur leczniczych i produktów historycznych.
Zainteresowanie tradycyjnym miodem leśnym, pozyskiwanym z barci, ma swoje źródło we wcześniejszym projekcie badawczym, w którym spotkali się historycy z Uniwersytetu Wrocławskiego i farmaceuci z Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu. Chodziło o rekonstrukcję historycznego panaceum – teriaku.
– Podczas odtwarzania tego preparatu, stosowanego jako antidotum na zatrucia i ochronę przed zarazą, staraliśmy się wykonać go wiernie, zgodnie z XVII-wieczną recepturą – tłumaczy dr Danuta Raj. – Teriak był już przedmiotem badań współczesnych naukowców, ale nasz zespół jako jedyny na świecie odtworzył go jeden do jednego, zgodnie z procedurami epoki i z dbałością o każdy szczegół. Po jakimś czasie okazało się, że uzyskany przez nas preparat fermentuje, podczas gdy u innych rekonstruktorów ten proces nie zachodził. Wyjaśnieniem tej zagadki mógł być jeden z ważnych składników: użyliśmynajlepszego odpowiednika historycznego, miodu bartnego, podczas gdy inni rekonstruktorzy skorzystali z miodu pasiecznego. Postanowiliśmy pójść tym tropem i wspólnie z prof. Piotrem Kusiem z Katedry i Zakładu Farmakognozji i Leku Roślinnego UMW poszukać informacji naukowych na temat tego produktu. Okazało się, że takich publikacji nie ma.
Szczęśliwe pszczoły robią inny miód
Skoro miód bartny nie był dotąd przedmiotem tak szczegółowych analiz, naukowcy podjęli wyzwanie. Zespół przebadał próbki miodu pozyskanego z dwóch barci zlokalizowanych w województwie świętokrzyskim. Barcie znajdowały się w środowisku leśnym, w sąsiedztwie łąk, rzeki i terenów uprawnych, czyli w warunkach odpowiadających historycznym oraz współczesnym zaleceniom dotyczącym bartnictwa. Próbki analizowano pod kątem profilu związków chemicznych, zawartości wody, przewodności, składu pyłkowego oraz aktywności przeciwdrobnoustrojowej.
Wyniki pokazały, że miód bartny wyróżnia się na tle typowych miodów i ma odrębny profil fitochemiczny. Zawiera wysokie poziomy kwasów fenolowych pochodzących z propolisu, w tym kwasu ferulowego i p-kumarowego, w stężeniach 6–13 razy wyższych niż typowe miody polskie. Stwierdzono także podwyższony poziom kwasu kynureninowego. Miód wykazuje również aktywność przeciwdrobnoustrojową, co pozostaje spójne z jego historycznym zastosowaniem.
– Szczególne właściwości miodu bartnego najprawdopodobniej wynikają ze specyfiki bartnictwa – tłumaczy dr Danuta Raj. – Pszczoły same wybierają sobie barć, same organizują gniazdo, korzystają z różnorodnych pożytków leśnych i nie są regularnie przenoszone ani intensywnie eksploatowane, a zatem mają mniej stresu. Bartnik zagląda do nich rzadko, a miód zbiera najwyżej raz w roku, więc produkt ma dłuższy kontakt z plastrem, który także jest bogaty w różne korzystne dla zdrowia substancje.
Zmysły analityczne
Jedna z najciekawszych części pracy dotyczyła rekonstrukcji dawnych metod oceny jakości miodu. W źródłach wczesnonowożytnych oceniano go przede wszystkim zmysłami: po barwie, zapachu, smaku, gęstości i lepkości. Jeden z historycznych testów polegał na sprawdzaniu, jak mocno miód skleja palce.
Jak żartuje dr Danuta Raj, naukowcy stworzyli panel badawczy: dwoje farmaceutów i dwóch historyków zasiadło w laboratorium, zanurzało palce w kolejnych próbkach miodu i oceniało ich lepkość wzorem dawnych bartników. Okazało się, że ta „ręczna” ocena bardzo dobrze odpowiadała laboratoryjnym pomiarom zawartości wody w miodzie, a właśnie zawartość wody ma kluczowe znaczenie dla jego trwałości i jakości.
Badanie potwierdziło więc, że dawna wiedza praktyczna nie była przypadkowa. Bartnicy, kupcy i użytkownicy miodu potrafili rozpoznawać jakość produktu za pomocą narzędzi, które mieli do dyspozycji: doświadczenia, zmysłów i przekazywanej przez pokolenia praktyki.
– Sama analiza farmaceutów byłaby tylko częścią prawdy o miodzie bartnym – podkreśla dr Danuta Raj. – Zależało nam na kontekście historycznym, bo choć bartnictwo ma wielowiekową tradycję, jego początki były do tej pory tajemnicą.
Dlatego publikacja jest nie tylko opisem właściwości wyjątkowego produktu naturalnego, lecz także przykładem badań, w których współczesna farmakognozja spotyka się z historią medycyny. Dzięki udziałowi zespołu Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu udało się połączyć analizę substancji pochodzenia naturalnego z rekonstrukcją dawnych praktyk leczniczych i sprawdzić, ile naukowej prawdy mogło kryć się w wielowiekowym doświadczeniu bartników.
inf pras












