Subskrybuj
Logo małe
Wyszukiwanie
banner

NIK nie pozostawiła suchej nitki na rządzie

MedExpress Team

Medexpress

Opublikowano 12 września 2023 18:12

NIK nie pozostawiła suchej nitki na rządzie - Obrazek nagłówka
Chodzi o walkę z pandemią. W ocenie izby państwo nie było przygotowane do kryzysu, a po jego wybuchu działało chaotycznie, marnotrawiąc setki milionów złotych, poza kontrolą wydając miliardy złotych i – co gorsza – narażając na śmierć dziesiątki tysięcy Polaków.

We wtorek NIK opublikowała raport z trzech kontroli, dotyczących walki z pandemią. Izba już wcześniej, wycinkowo, kontrolowała działania rządu w związku z COVID-19, i wnioski nie były optymistyczne, ale dopiero z najnowszego raportu wyłania się całościowy, druzgocący, obraz sytuacji.

Kiedy w marcu 2020 roku wykryto w Polsce pierwszy przypadek koronawirusa SARS-CoV-2, odpowiedzialne organy i instytucje państwa, podmioty lecznicze i służby nie były przygotowane na wybuch epidemii. - Mimo to władze nie ogłosiły stanu klęski żywiołowej, a zamiast tego, poprzez specustawę covidową wprowadziły zmiany w przepisach, na podstawie których narzucano jeszcze dalej idące ograniczenia, zakazy i nakazy. Specustawa zniosła także mechanizmy zabezpieczające prawidłowe wydawanie środków publicznych, w efekcie czego Kancelaria premiera i Ministerstwo Zdrowia wydały niegospodarnie 82,3 mln zł na niekompletne, niesprawne lub nie spełniające polskich norm respiratory - czytamy w raporcie.

Tylko w tej sprawie trafiły do prokuratury trzy zawiadomienia:

- o podejrzeniu popełnienia przestępstwa niedopełnienia obowiązków przez urzędników Ministerstwa Zdrowia, którzy doprowadzili do zawarcia niekorzystnej umowy z prywatną firmą na pilne dostarczenie respiratorów marki Draeger Savina 300;

- o podejrzeniu popełnienia przestępstwa niedopełnienia obowiązków przez urzędników Kancelarii premiera w związku z zawarciem umowy z państwową spółką w kwietniu 2020 r. Umowa dotyczyła m.in. nabywania w imieniu własnym spółki, ale na rachunek Kancelarii premiera respiratorów, bez zobowiązania spółki do stosowania przy ich zakupie reguł dotyczących wydawania środków publicznych;

- o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez ówczesnego wiceministra zdrowia, który w kwietniu 2020 r. podjął decyzję o zakupie 30 respiratorów JIXI-H-100A bez rozeznania rynku, bez zachowania formy pisemnej umowy, na podstawie ustaleń z dostawcą co do liczby i rodzaju towaru objętego umową, co było niezgodne z ustawą o finansach publicznych.

Warto też przypomnieć, że opozycja i eksperci domagali się wprowadzenia stanu klęski żywiołowej, który dawałby władzom szerokie prerogatywy – PiS się jednak na to nie zdecydowało ze względów politycznych. Stan klęski żywiołowej oznaczałby konieczność przełożenia wyborów prezydenckich – i to o kilka miesięcy, nie tygodni, jak ostatecznie zrobiono. Władze obawiały się, że wyborcy będą oceniać działania rządu wybierając prezydenta, i nie zapewni to reelekcji Andrzejowi Dudzie.

W ocenie Izby do marnotrawienia pieniędzy doszło nie tylko w związku z zakupami respiratorów, ale i organizacją szpitali tymczasowych. Izba wytknęła, że szpitale tymczasowe dla chorych na COVID-19 tworzone były w Polsce na niespotykaną w Europie skalę (mimo, że Polska ma jeden z najwyższych w Europie wskaźników liczby łóżek w przeliczeniu na liczbę mieszkańców). Co istotne, w ocenie kontrolerów szpitale tymczasowe powstawały bez żadnego planu, analizy danych o sytuacji epidemicznej i dostępności kadr medycznych, a także bez kalkulacji kosztów. W efekcie od marca 2020 r. do kwietnia 2022 r. koszty utrzymania gotowości do udzielania świadczeń pacjentom z COVID-19 we wszystkich przystosowanych do tego szpitalach wyniosły ok. 7 mld zł, podczas gdy w tym samym okresie, na faktyczne leczenie pacjentów zakażonych wirusem SARS-COV2 państwo wydało niecałe 5 mld zł.

Jak wyliczyła NIK, 14 szpitali tymczasowych w obiektach wielkopowierzchniowych kosztowało rząd ponad 612 mln zł. Co oznacza, że jedno umieszczone tam łóżko kosztowało ok. 150 tys. zł.

Izba stwierdziła, że choć ówczesny minister zdrowia (Adam Niedzielski) dysponował aktualizowanymi na bieżąco informacjami o liczbie zakażeń, hospitalizacji i liczbie wolnych łóżek, decyzje o utworzeniu wielu z 33 szpitali tymczasowych wydawane były bez związku z bieżącym i prognozowanym stanem epidemii. W efekcie powstały np. trzy szpitale, które nigdy nie zostały uruchomione (koszt – 31,5 mln zł). Kontrola szpitali tymczasowych zaowocowała czterema zawiadomieniami do prokuratury, w tym m.in. w sprawie ministra aktywów państwowych Jacka Sasina.

NIK ma również zastrzeżenia do regulacji wprowadzonych na podstawie specustawy (wielokrotnie zresztą nowelizowanej). W związku z tym wystąpiła do Trybunału Konstytucyjnego z wnioskiem o stwierdzenie niezgodności przepisów specustawy z konstytucją. Zakwestionowano m.in. tryb uchwalenia dwóch ustaw stanowiących podstawę covidowego ładu prawnego i ich poszczególne przepisy.

- Finansowaniu wydatków m.in. związanych ze szpitalami tymczasowymi służyć miał Fundusz Przeciwdziałania COVID-19, który został wyłączony ze sfery objętej regulacjami dotyczącymi sektora finansów publicznych, przez co mechanizmy zabezpieczające optymalne wydatkowanie środków publicznych, zawarte w tych regulacjach, nie mogły być stosowane. Premier, minister zdrowia i minister aktywów państwowych, którzy byli upoważnieni do składania dyspozycji wypłaty środków pochodzących z Funduszu Przeciwdziałania COVID-19 (FPC), nie ustanowili skutecznych mechanizmów kontroli, zapewniających gospodarne wydatkowanie tych środków – stwierdza Izba.

Po kontroli szpitali tymczasowych wysłano 4 zawiadomienia dotyczące działań: wojewody dolnośląskiego, dyrektora szpitala MSWiA w Katowicach oraz ministra aktywów państwowych (2 zawiadomienia w zakresie dotyczącym ponoszenia kosztów szpitali tymczasowych w Hali Jaskółka w Tarnowie).

NIK negatywnie oceniła też przygotowanie i realizację poleceń ministra zdrowia w sprawie dodatków covidowych, na które w latach 2020-2021 wydano blisko 9 miliardów złotych. Izba potwierdziła (bo takie zarzuty były już stawiane wcześniej), że minister zdrowia nie kontrolował, czy wypłacane dodatki były należne. Czy:

- kierownicy uprawnionych podmiotów (w tym ich podwykonawcy) prawidłowo ustalili osoby uprawnione i uznali, że zostały spełnione warunki, umożliwiające wypłatę dodatków;

- wypłacone dodatki nie przekraczały maksymalnej kwoty (15 tys. zł) lub czy były proporcjonalnie obniżane w przypadku pracy przez niepełny miesiąc;

- faktycznie przekazano dodatki osobom uprawnionym, a niewykorzystane środki finansowe zwrócono.

Kontroli sposobu wykonywania obowiązków zaniechał również prezes NFZ. W kwestii realizacji poleceń MZ w sprawie dodatków covidowych, wysłano jedno zawiadomienie do prokuratury o możliwości popełnienia przestępstwa, a dalsze są w opracowaniu.

W ocenie NIK brak planu i chaos w zarządzaniu pandemią mógł wpłynąć na znacznie podwyższoną śmiertelność w tym okresie pacjentów zarażanych wirusem, ale i pozostałych. - Gdyby minister zdrowia umiejętnie wykorzystywał dostępne mu dane, nie tworzyłby szpitali tymczasowych w obiektach wielkopowierzchniowych i nie płaciłby za ich gotowość do udzielania w nich świadczeń, powodującą ograniczenie dostępności do świadczeń dla pacjentów cierpiących na inne schorzenia - podkreślono w dokumencie, w którym Izba przypomina, że w Polsce na COVID-19 zmarło 120 tysięcy osób, ale problemem jest również liczba tzw. zgonów nadmiarowych – w 2021 roku liczba zgonów przekroczyła średnią pięcioletnią o ponad 150 tysięcy.

Tematy

NIK

Szukaj nowych pracowników

Dodaj ogłoszenie już za 4 zł dziennie*.

* 4 zł netto dziennie. Minimalny okres ekspozycji ogłoszenia to 30 dni.

Zobacz także