Marek Lichota: Potrzebujemy nowych terapii i systemu, który nie będzie zależał od kodu pocztowego
Opublikowano 15 maja 2026 07:22
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jak pacjenci stają się głosem zmian w systemie ochrony zdrowia? Dowiedz się, jak w ostatniej dekadzie pacjenci z nieswoistymi zapalnymi chorobami jelit zyskali większy wpływ na decyzje dotyczące terapii i refundacji leków.
- Nowe terapie w zasięgu ręki! Poznaj dwie obiecujące cząsteczki – ryzankizumab i guselkumab, które czekają na wprowadzenie do programu lekowego, mając szansę na poprawę jakości życia pacjentów.
- Kompleksowa opieka – klucz do lepszego leczenia. Zobacz, dlaczego pacjenci postulują o wprowadzenie koordynowanej opieki medycznej, która mogłaby zrewolucjonizować ich leczenie i wsparcie w codziennym życiu.
- Różnice w dostępie do opieki zdrowotnej. Przekonaj się, jak miejsce zamieszkania wpływa na jakość leczenia pacjentów i jakie są szanse na ujednolicenie standardów w całej Polsce.
Jak Pan ocenia ostatnią dekadę, jeśli chodzi o głos, sprawczość pacjentów, ale też o to, co się wydarzyło w systemie, w refundacji, w nieswoistych zapalnych chorobach jelit?
Myślę, że dziesięć lat to dobry okres, żeby dokonać podsumowania i zdecydowanie w tym okresie wydarzyło się wiele dobrego, za co dziękujemy Ministerstwu Zdrowia, ale również specjalistom, lekarzom, organizacjom pacjentów, którzy przyczynili się do tego, że zostały wprowadzone nowe terapie. A niewątpliwie wciąż wymaga to postępów, wprowadzania nowych cząsteczek, gdyż choroba nie zatrzymuje się. To jest w pewnym stopniu jak uciekający pociąg. Jeżeli nie będziemy dołączać nowych wagonów z nowymi opcjami terapeutycznymi, tym trudniej będzie leczyć pacjentów. Mam tutaj na myśli przede wszystkim dwie cząsteczki ryzankizumab i guselkumab, które wciąż czekają na refundację i na wprowadzenie do programu lekowego właśnie po to, żeby dać pacjentom szansę na lepszą odpowiedź, lepsze leczenie objawów, ale też ograniczenie komplikacji, które później mogą być niestety nieodwracalne, jeżeli dojdzie do operacji.
A czy w samej organizacji systemu pacjenci liczą na jakieś zmiany? Na opiekę koordynowaną?
Tak, to jest jeden z postulatów, który od wielu lat artykułujemy. Oczywiście to jest inicjatywa Polskiego Towarzystwa Gastroenterologii z wiodącą rolą prof. Grażyny Rydzewskiej. My jako pacjenci niezwykle doceniamy tę inicjatywę i wspieramy na tyle, na ile to jest możliwe. Pomogłaby ona pacjentom odnaleźć się na tej ścieżce zdrowia, dotrzeć szybciej do ośrodków referencyjnych. Sprawiłaby, że byliby kompleksowo zaopiekowani przede wszystkim od strony medycznej, ale również okołomedycznej. Myślę tutaj o wszelkich konsultacjach psychologicznych, dietetycznych, żywieniowych. To jest niezwykle ważne, żeby właśnie umożliwić pacjentom normalne życie i też stworzyć taką sytuację, w której będą równo zaopiekowani na terenie całej Polski. Teraz jest to bardzo rozproszone i zróżnicowane. To, gdzie pacjent mieszka, w dużym stopniu determinuje w jaki sposób jest leczony. A taka kompleksowa opieka w dużym stopniu odpowiedziałaby na ten problem.












