SMA: "Możemy zrobić więcej". Eksperci chcą kolejnego kroku
Opublikowano 14 maja 2026 14:38
Z tego artykułu dowiesz się:
- Rewolucja w leczeniu rdzeniowego zaniku mięśni: Nusinersena wprowadzenie przyniosło nie tylko nadzieję, ale realną zmianę w życiu dzieci, które wcześniej umierały z powodu niewydolności oddechowej.
- Postęp i przyszłość terapii: Wyższa dawka nusinersenu może jeszcze bardziej poprawić funkcjonowanie pacjentów, co stawia Polskę w czołówce europejskich działań na rzecz SMA.
- Skuteczność terapii: Pacjenci zauważają poprawę w skalach funkcjonalnych, a dzięki nowym badaniom możliwe jest dalsze zwiększenie ich jakości życia.
- Refundacja w Europie: Wyższa dawka nusinersenu jest już refundowana w kilku krajach europejskich, co stwarza szansę na szybsze wprowadzenie tej opcji w Polsce.
SMA to choroba, w której walka toczy się o każdy motoneuron odpowiadający za prawidłową pracę mięśni. Jak na tę walkę wpłynęła pierwsza zarejestrowana terapia?
Dzięki pierwszej zarejestrowanej terapii w 2019 r., dzięki terapii nusinersenem sytuacja pacjentów z rdzeniowym zanikiem mięśni w Polsce, zarówno dzieci, jak i osób dorosłych, zmieniła się radykalnie. Przed erą leczenia, jeżeli chodzi o populację dziecięcą, dzieci z SMA głównie z typem pierwszym ginęły w pierwszych latach życia na skutek przede wszystkim niewydolności oddechowej. Natomiast możliwość i wprowadzenie leczenia pozwoliło na uratowanie tych dzieci i spowolnienie rozwoju choroby. W związku z tym był to niewątpliwie ogromny przełom, który zapoczątkował dalsze działania w obrębie SMA, które dzięki organizacjom pacjenckim i lekarzom doprowadziły do tego, że w tym momencie jesteśmy liderami, jeżeli chodzi o Europę. Mamy przesiew noworodkowy w kierunku SMA, mamy trzy zarejestrowane terapie, ale chcemy więcej.
A jakie efekty leczenia obserwuje Pani u swoich pacjentów otrzymujących standardową dawkę nusinersenu?
Pacjenci poprawiają się w skalach funkcjonalnych, co bardzo mnie cieszy. Ale jest grupa pacjentów, którzy dochodzą do pewnego pułapu, osiągając pewną liczbę punktów w skalach funkcjonalnych, czyli dochodzą do takiego momentu, gdzie wydawałoby się, że osiągnęli już wszystko, co mogli osiągnąć. Nie spadają w punktacji. Trzymają się - mówiąc kolokwialnie - w takich funkcjach, które już otrzymali, w skalach funkcjonalnych. Uzyskują pewien pułap. Natomiast wiemy na podstawie badań klinicznych, badania DEVOTE, czy wyników badań z innych krajów, że wyższa dawka nusinersenu u tych pacjentów, którzy już uzyskali pewien stopień w skalach funkcjonalnych, dzięki zastosowaniu tej wyższej dawki, da się jeszcze coś z nich więcej, mówiąc kolokwialnie, wyciągnąć i jeszcze bardziej poprawić ich funkcjonowanie, co ma odzwierciedlenie w właśnie w stosowanych skalach funkcjonalnych. A poza tym obserwujemy również dalszy spadek neurofilamentów, co z kolei wiąże się ze zmniejszeniem neurodegeneracji, z powolniejszą neurodegeneracją.
Wspomniała Pani, że mamy program na światowym poziomie. Czy to oznacza, że ta wyższa dawka nusinersenu nie jest refundowana w innych krajach?
Nie. Nusinersen w wyższej dawce został już zarejestrowany i jest refundowany w sześciu czy siedmiu krajach Europy. Jest refundowany w Niemczech, w Austrii, w Luksemburgu, w Szwecji. Wczoraj do refundacji dołączyła Dania. W związku z tym coraz więcej krajów wprowadza nusinersen w wyższej dawce w ramach refundacji i my jako środowisko lekarzy neurologów dziecięcych i neurologów czekamy, aby ta refundacja w Polsce również jak najszybciej doszła do skutku, żebyśmy mogli jeszcze bardziej pomóc naszym pacjentom z rdzeniowym zanikiem mięśni.












