Subskrybuj
Logo małe
Wyszukiwanie

Skąd wziąć pieniądze na walkę z rakiem?

MedExpress Team

Iwona Schymalla

Opublikowano 22 stycznia 2016 07:00

Skąd wziąć pieniądze na walkę z rakiem? - Obrazek nagłówka
O dostępie do nowoczesnych terapii onkologicznych w rozmowie z Iwoną Schymallą mówi dr Janusz Meder, prezes Polskiej Unii Onkologii.

O dostępie do nowoczesnych terapii onkologicznych w rozmowie z Iwoną Schymallą mówi dr Janusz Meder, prezes Polskiej Unii Onkologii. 

W Pana wieloletniej praktyce lekarza onkologa spotykał się Pan przede wszystkim z sytuacjami, kiedy brak finansów ograniczał pacjentom szybki dostęp do  nowoczesnych terapii onkologicznych. Czy dlatego zaangażował się pan w tworzenie  Funduszu  Walki z Rakiem?

Zaangażowałem się  przede wszystkim dlatego, że nie sposób patrzeć na pacjentów, kiedy wiadomo że lek jest zarejestrowany w UE i jest bardziej skuteczny od dotychczas stosowanych terapii, a nie jest dostępny dla polskiego pacjenta. Szczególnie w tym okresie, kiedy zlikwidowano możliwość indywidualnej terapii, za zgodą płatnika. W różnych czasach różnie to bywało. W pewnym momencie stanęliśmy właściwie w sytuacji, w której nie ma żadnego ruchu. Przez wiele lat ekspertem polskiej Unii Onkologii był  obecny wiceminister zdrowia Krzysztof Łanda i wcześniej, w okresie dwóch-trzech lat przechodziliśmy z nim wspólnie przez gabinety wielu decydentów, pokazywaliśmy program symulacyjny. Bo nie można rozdzielać Funduszu Walki z Rakiem od ubezpieczeń komplementarnych, równoległych. Ponieważ tylko w ten sposób można pokazać, jak  pozyskać środki finansowe, właśnie by wypełnić tę lukę. By tam gdzie pacjent jest potrzebujący, można było sięgnąć po tę pulę środków finansowych, które wynikają właśnie z prowadzenia ubezpieczeń komplementarnych. W symulacji było pokazane, że składka wynosi od 50 do 70 paru złotych, w zależności od wieku, bo im człowiek zdrowszy tym ta składka mniejsza. I w perspektywie czasu, z jednej strony świadomość tych,  którzy wpłacają i oszczędzają takie składki, wiedząc o tym, że kiedy w przyszłości znajdą się w potrzebie, to nie będą pozostawieni sami sobie. Z drugiej strony bardzo ważne w tym modelu jest to, że można by było przy 7 milionach uczestniczących w płaceniu tej składki,  wygospodarować niebagatelne kwoty np. po 5 latach działalności takiej instytucji, i te pieniądze skierować nie tylko na fundusz leków trudno dostępnych ze względu na wysokie koszty, ale również dla osób najbiedniejszych, których nie stać na płacenie takiej składki. Myślę, że z wielkim zainteresowaniem wielu decydentów różnych opcji politycznych (działaliśmy ponad podziałami) przyjęło ten projekt. Ale, niestety, nigdy u tych decydentów od których to w rzeczywistości zależało, nie było działań w tym kierunku. Albo, uważano że to nie jest jeszcze ten moment, w którym można to zrobić.

Koncepcja Funduszu Walki z Rakiem  jest spójna  i obiecująca. Wobec tego, że wiceminister Łanda pełni odpowiedzialną funkcję w MZ czy jest szansa, żeby ten projekt był zrealizowany?

Uważam, że szansa jest. Jest nowe otwarcie i ekipa. Mam wielką nadzieję, że to nie będzie samodzielne działanie ministra zdrowia tylko w obrębie rządu. Bo to jest sprawa międzyresortowa. Nam się marzyło, żeby jednym z wicepremierów był minister zdrowia, albo osoba dedykowana do zajęcia się problemami ochrony zdrowia, służby zdrowia jak mawia słusznie pan minister. Ci eksperci i specjaliści, którzy takie plany już dawno przedstawili, będą teraz mieć możliwość ich realizowania. Tym bardziej, że ja będąc ciągle klinicystą i stykając się na co dzień z chorymi, nie mam tygodnia w którym nie spotkałbym się z dramatem osoby, która poszukuje leku o którym wie, że jest, bo przepływ informacji jest dziś powszechny. Dziś nie jest problemem dowiedzieć się jak się leczy chorych w UE. Myślę, że nie tylko to już ten moment, ale że już za późno i trzeba się pośpieszyć.

Zobacz także