Sutkowski: wykaz leków 75 + to krok w dobrym kierunku

Edyta Hetmanowska

Opublikowano 02 sierpnia 2016, 11:51

sutkowski Fot. MedExpress TV
Edyta Hetmanowska

Opublikowano 02 sierpnia 2016, 11:51

Jak Pan ocenia projekt wykazu leków 75 +?

Projekt zawiera 68 różnych cząsteczek, 1129 różnego rodzaju produktów handlowych. Sześć z nich jest na listach refundacji ryczałtowej, większość na 30 i 50 procentowej. Jest to projekt zgodny z oczekiwaniami i wcześniejszymi ustaleniami Ministerstwa. Oceniam go dobrze, jako krok, może nie pełny, ale w dobrym kierunku. Zwraca on uwagę na najważniejsze, najistotniejsze przyczyny i grupy chorób m.in. nadciśnienie tętnicze, dyslipidemie, cukrzycę, choroby niedokrwienna serca, miażdżycę, niewydolność serca, udary, zmiany zakrzepowo-zatorowe, otępienie, zmiany typu alzheimerowskiego, depresje, POChP. Oczywiście, można się zastanawiać dlaczego niektóre się tu znalazły, a inne nie.

Z punktu widzenia lekarza rodzinnego, jakich leków zabrakło?

W moim odczuciu nie zabrakło wiele. Zabrakło np. leków gastrologicznych i gastroenterologicznych. Nie ma np. antybiotyków, ale z tym akurat się zgadzam. Zupełnie inaczej potraktowano leki onkologiczne. Istotą było to, żeby leki onkologiczne na listę nie weszły. Trzeba mieć na uwadze, że przecież nie wszystkie grupy leków a priori miały wejść na listę. Wydaje mi się, że efektywne grupy leków, bo pochylała się nad nimi AOTMiT, znalazły się na tej liście. To dobry krok. Byłbym rozczarowany, jeśli ta grupa nie będzie się zwiększać i zmieniać. Gdyby tak było, to na pewno będę rozczarowany tak, jak pacjenci i lekarze. Wydaje się, że jest to dobry punkt startowy, bo na liście są leki efektywne i nowoczesne. To jest ważne.

Czy duża grupa seniorów rezygnuje z wykupienia recepty, ponieważ nie ma na leki pieniędzy?

Powiedziałbym zdecydowanie, że sytuacja z wykupowaniem przez osoby starsze leków jest zła. Są tego dwie przyczyny. Pierwsza to niewystarczające środki, jakie pacjenci przeznaczają na leczenie. Druga to brak świadomości potrzeby zdrowotnej. Na pierwszy problem projekt odpowiada, oczywiście nie w pełni, ale pacjent na pewno kilkadziesiąt złotych w skali roku zaoszczędzi. To nie jest wcale mało, jak mówią krytycy. Leczę ludzi biednych, których wielokrotnie nie stać na to, żeby np. pojechać na drugi koniec miasta do poradni specjalistycznej czy wykupić leki. Statystyki w tym względzie są porażające. Prawie 30 procent leków na receptę nie jest wykupowanych. Tu jest więc bardzo dużo do zrobienia. Dlatego robimy ten pierwszy krok na rzecz osób chorych i potrzebujących. Dyskutowaliśmy też w środowisku czy trzeba wyznaczyć próg 75 +, czy może lepszy byłby bon zdrowotny albo bon lekowy. Zastrzeżenia mają pacjenci, którzy mają np. 72 lata i są po paru operacjach itp. Wydaje się więc, że w niektórych sytuacjach projekt ten powinien być elastyczny. Ten obecny nie wymaga dużego zaangażowania technicznego, bo rzecz polega tak naprawdę tylko na PESEL’u. Więc jest łatwy do zaimplementowania. Mówimy w naszym środowisku też o tym, że inni specjaliści powinni mieć również prawo do wypisywania tych leków. Bez tego pewnie będzie się tworzył pewien bałagan, ale od czegoś trzeba zacząć. Pierwszy krok został zrobiony, nie jest on siedmiomilowy, ale pozwoli zorientować się, jakie jest zapotrzebowanie. Te wszystkie dane finansowe, statystyczne są oparte na dotychczasowym użyciu tych leków. To się może zwiększyć, jak przypuszcza Ministerstwo. Projekt trzeba więc dobrze ocenić i uznać, że jest to początek drogi.

Pobierz ten artykuł w formacie .pdf

Tematy

bezpłatne leki dla seniorów / leki 75+ / Michał Sutkowski
PN WT ŚR CZ PT SO ND
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
29
30
31