Szpiczak plazmocytowy to choroba przewlekła

O światowych standardach w leczeniu szpiczaka plazmocytowego w rozmowie z Alicją Duszą mówi prof. Xavier Leleu.
Alicja Dusza 2017-10-02 07:03

Jakie są najnowsze doniesienia z ESMO w Madrycie i ASCO w Chicago na temat nowych możliwości terapeutycznych w leczeniu szpiczaka plazmocytowego?

Począwszy od nowo zdiagnozowanego szpiczaka, poprzez nawrotową/oporną jego postać obecnie możemy w leczeniu zastosować połączenie kilku cząsteczek. Stosowanie ich w połączeniu jest skuteczniejsze niż w monoterapii, która wydaje się nie przynosić wystarczających rezultatów. Stosujemy różne kombinacje, tak zwane triplety, czyli trzy leki w jednym schemacie i więcej. Mamy trzy nowe cząsteczki, które dokładamy do już obowiązujących, uzyskując dzięki temu wyższą skuteczność. Bazą do tych wszystkich terapii są leki z grupy tzw. IMiDs (immunomodulujących): lenalidomid czy pomalidomid, do których dołączamy nowe cząsteczki, takie jak inhibitor proteasomu czy przeciwciało monoklonalne anty-CD38. To wydaje się być najbardziej skuteczną i optymalną terapią. W większości krajów Unii Europejskiej cząsteczki stanowiące podstawę schematów, czyli lenalidomid i pomalidomid są już dostępne. Taka baza stanowi podstawę przyszłych schematów leczenia.

Jakie opcje leczenia pacjentów po przeszczepieniu szpiku mogą zapobiec nawrotowi choroby?

Przeszczepienie komórek szpiku jest podstawą rozpoczęcia każdej terapii szpiczaka. Natomiast już przy pierwszym nawrocie, po tym przeszczepieniu, obowiązuje zastosowanie kolejnej terapii. We Francji, z której pochodzę, w 99,9 proc. takich sytuacji pacjenci leczeni są lenalidomidem z deksametazonem. Natomiast nawiązując do tego, o czym mówiłem wcześniej, to bardzo często wydaje się być to za mało. Często do tego schematu dodajemy inne cząsteczki, aby uzyskać skuteczniejsze leczenie.

Czy dzięki takim możliwościom terapeutycznym możemy mówić o szpiczaku plazmocytowym, że jest chorobą przewlekłą?

Absolutnie tak, większość pacjentów osiąga dzisiaj stan, o którym możemy powiedzieć, że jest on stanem choroby przewlekłej. Sam mam wielu pacjentów, u których stosuję tylko lenalidomid i stan tych chorych nie zmienia się od na przykład siedmiu lat. Już to sprawia, że jest to choroba przewlekła, bo taki wynik uzasadnia takie stwierdzenie. Ale musimy pamiętać, że dotyczy to tylko części pacjentów. Jest mała grupa pacjentów, która niestety przeżywa średnio dwa lata i tutaj niewiele możemy zrobić. Trudno o nich powiedzieć, że osiągają stan choroby przewlekłej.

Artykuł powstał w ramach kampanii edukacyjnej „Wczesna diagnostyka szpiczaka mnogiego”, której partnerem jest firma Celgene Sp. z o.o.

PDF

Zobacz także