Szwecja: Skuteczny plan na koronawirusa czy droga do zatracenia?

Fot. Getty Images/iStockphoto
Podczas gdy w kolejnych krajach na świecie wprowadzane są coraz bardziej restrykcyjne zaostrzenia dotyczące społecznej izolacji w związku z rozprzestrzeniającą się pandemią, w Szwecji rzeczywistość zachowuje stary, stoicki porządek.
Kalina Gierblińska 2020-04-02 08:44

Premier Stefan Löfven powiedział Szwedom wprost: bądźcie odpowiedzialni „jak dorośli ludzie” i nie rozpowszechniajcie paniki, nie siejcie plotek. Globalny „lockdown” zamknął miliony osób w Europie w domach, ale w Szwecji szkoły, siłownie i sklepy (w pełni zaopatrzone) pozostają otwarte, podobnie jak granice. Bary i restauracje nadal obsługują mieszkańców, a pociągi i autobusy wciąż przewożą ludzi po całym kraju. Do kina też można pójść (albo na film). Publiczne spotkania gromadzące ponad 50 osób (jeszcze tydzień temu obostrzenie dotyczyło zgromadzeń powyżej 500 osób) są zabronione, ale wszelkie spotkania i prywatki poniżej tej liczby już nie. Biblioteki i baseny pozostają otwarte, podobnie jak przedszkola i szkoły (uczniowie powyżej 16. roku życia mają korzystać z nauki w domu). Osoby powyżej 70. roku życia powinny unikać kontaktów towarzyskich. Obowiązujące w Szwecji ograniczenia są znacznie bardziej liberalne w porównaniu z tymi, jakie zostały wprowadzone w krajach sąsiednich.

Pomimo wzrostu liczby przypadków zachorowań na koronawirusa ─ blisko 5000 pacjentów „Covid plus” i 239 osób zmarło ─ Szwedzi są w dużej mierze zgodni ze strategią swojego rządu. Według danych zebranych przez Kantar Sifo zaufanie do taktyki władz stosowanej w walce z koronawirusem w 10-milionowym kraju wzrosło z 65 do 74 procent.

https://www.worldometers.info/coronavirus/country/sweden/

Szwedzki epidemiolog, Anders Tegnell, wyjaśnia, że taka strategia wynika ze struktury społecznej, w której ludzie żyją raczej osobno niż w grupach wielopokoleniowych. Potwierdza to 21-letnia Szwedka Cajsa Wiking, dla której spędzanie czasu samotnie w swoim mieszkaniu w Uppsali nie jest nowym wyzwaniem. Jak sama przyznaje, jej naród jest całkiem dobry w pozostawaniu w domu i w porównaniu z innymi kulturami, Szwedzi nie są aż tak towarzyscy.

Według danych Eurostatu ponad połowa wszystkich szwedzkich domów, co dotyczy również Wiking, składa się z jednego mieszkańca. To właśnie w Szwecji najwcześniej dzieci wyprowadzają się od rodziców, w wieku 18-19 lat (średnia w UE wynosi 26 lat). Niektórzy eksperci uważają, że te wzorce mogą pomóc powstrzymać rozprzestrzenianie się koronawirusa.

Dla kontrastu warto spojrzeć na kulturę społeczną i sytuację epidemiologiczną we Włoszech i Hiszpanii─ tam biesiadowanie rodzin i przyjaciół pod jednym dachem jest tradycją. Björn Olsen, profesor chorób zakaźnych na Uniwersytecie w Uppsali podkreśla, że w Sztokholmie i innych dużych miastach Szwecji żyje dużo samotnych ludzi, którym ten stan może pomóc przetrwać pandemię. Warto dodać, że 10 procent Szwedów w wieku powyżej 75 lat również mieszka samotnie i krewnych lub przyjaciół widuje tylko raz lub dwa razy w miesiącu.

Lola Akinmade Åkerström, badaczka szwedzkiej kultury i autorka książek (m.in. „Lagom: The Swedish Secret of Living Well”) pytana o dystans społeczny, odpowiada, że Szwedzi mają go w swojej codziennej praktyce od zarania dziejów. To naturalne dla Szwedów, by dawać sobie nawzajem dużo wolnej przestrzeni. Mówią o tym też twarde dane: gęstość zaludnienia wynosi 25 mieszkańców na kilometr kwadratowy, podczas gdy we Włoszech na kilometr kwadratowy przypada 205, a w Hiszpanii 94 mieszkańców.

Praca on-line dla Szwedów, także nie jest nową praktyką. Naród nordycki ma jedną z najbardziej zaawansowanych gospodarek cyfrowych w UE i silne rozwiniętą gałąź innowacji. Jak podaje Szwedzka Fundacja Internetowa, ponad dwie trzecie Szwedów jeszcze przed pandemią praktykowało pracę wyłącznie zdalną, a około jedna trzecia stosuje ten model codziennie lub co tydzień.

https://www.worldometers.info/coronavirus/country/sweden/

Inna jest też kultura troski o własne zdrowie. Szwedzi są przyzwyczajeni do pozostawania w domu przy najmniejszym bólu głowy. Wynika to częściowo z tego, że pracodawcy zachęcają pracowników do brania zwolnień, gdy tylko pojawią się u nich objawy „zwykłego” przeziębienia. Za punkt honoru stawiają sobie cel uniknięcie rozprzestrzeniania się chorób w przedsiębiorstwach. Trudno tu jednak nie wspomnieć o tym, że w porównaniu z innymi krajami Szwecja oferuje pracownikom hojne wynagrodzenie chorobowe.

Z tym stoickim spokojem nie zgadzają się naukowcy i lekarze. Profesor Olsen wzywa szwedzkie władze do podążania drogą innych krajów Europy i zamknięcia wszystkiego, co można tak szybko, jak to jest możliwe. Olsen nie zgadza się z przewidywaniami Szwedzkiego Urzędu Zdrowia Publicznego, który twierdzi że populacja szybko zbuduje odporność na wirusa.

Panikę daje się odczuć też w środowisku lekarskim. W ubiegłym tygodniu 2000 lekarzy podpisało petycję - w tym przewodniczący Fundacji Nobla, prof. Carl-Henrik Heldin – skierowaną do rządu, dotyczącą wprowadzenia bardziej rygorystycznych środków ograniczających rozprzestrzenianie wirusa. Zdaniem profesor Cecilii Söderberg-Nauclér, ekspertki ds. immunologii w Instytucie Karolinska, w Szwecji wciąż nie przeprowadza się wystarczająco dużo testów i nie śledzi się wędrówki koronawirusa.

Czy takie podejście do zwalczania pandemii się sprawdzi? Zdaniem wielu szwedzkich autorytetów okaże się to już bardzo niedługo.

Źródło: BBC/ NBC News/ The Guardian

PDF

Zobacz także