Subskrybuj
Logo małeWyszukiwanie
banner

Konferencja: Dlaczego kobiety w Polsce nie chcą zachodzić w ciążę?

MedExpress Team

Medexpress

Opublikowano 8 maja 2023 14:29

Konferencja: Dlaczego kobiety w Polsce nie chcą zachodzić w ciążę? - Obrazek nagłówka
18 kwietnia z inicjatywy Instytutu Komunikacji Zdrowotnej, odbyła się konferencja, której to paneliści próbowali odpowiedzieć na pytanie "Dlaczego kobiety w Polsce nie chcą zachodzić w Ciążę?"

Dzietność w Polsce – choć nie tylko w Polsce, bo problem dotyczy całej Unii Europejskiej – spada. Eksperci nie mają wątpliwości: nie ma jednej odpowiedzi na pytanie, dlaczego tak się dzieje. To splot wielu czynników, wielu okoliczności: od kwestii demograficznych i medycznych, przez względy ekonomiczne i społeczne po uwarunkowania geopolityczne. W dużym skrócie, jak mówił filozof i etyk, prof. Jacek Hołówka, Polki nie chcą mieć dzieci, bo są… rozsądne.

Z sondażu CBOS wynika, że 68 proc. Polek nie planuje mieć dzieci. We wtorek Instytut Komunikacji Zdrowotnej zaprosił ekspertów do dyskusji poświęconej poszukiwaniu przyczyn, dla których Polki odżegnują się od planów macierzyńskich. Wnioski nie napawają optymizmem – posiadanie dzieci, a nawet jednego dziecka, to jedna z tych zmian w życiu, które można planować tylko wtedy, gdy ma się poczucie stabilizacji, zarówno zewnętrznej jak i wewnętrznej. Tego poczucia stabilizacji Polkom obecnie zdecydowanie brakuje. Agata Ejsmont, psycholog, mówiła o lękach – od tych związanych bezpośrednio z ciążą czy porodem, po fundamentalne, wywoływane np. przez pandemię czy wojnę w Ukrainie. – Pojawiają się wręcz takie pytania, co będzie, jeśli okaże się, że trzeba uciekać z kraju – mówiła. Oprócz tego dochodzi niepewność ekonomiczna, związana z deficytem mieszkaniowym (albo wysokimi kosztami mieszkania, w tym kredytów), wysoką inflacją, brakiem pewności zatrudnienia. Te lęki są na tyle istotne, że praktycznie blokują decyzje o zakładaniu rodziny. Tym bardziej, że jak podkreśliła zaproszona do dyskusji Magdalena Waligórska (prywatnie mama dwójki małych dzieci), w tej chwili kobietom nie jest wcale łatwo znaleźć partnera, który byłby gotowy zostać ojcem. – Rówieśnicy chcą się bawić, mają swoje pasje, hobby, wyjazdy, nie chcą z tego rezygnować – opisywała.

Dr n. med. Jacek Tulimowski, specjalista w dziedzinie ginekologii i położnictwa żartobliwie zasugerował, że być może kobiety mają w tej chwili zbyt wysokie oczekiwania, jednak zaraz dodał – już zupełnie serio – że absolutnie nie można się tym oczekiwaniom dziwić. Bo trudno się spodziewać, by dobrze wykształcona kobieta (a kobiety, statystycznie, są lepiej wykształcone niż mężczyźni), zwłaszcza taka, która decyzję o założeniu rodziny odkłada na drugą połowę trzeciej dekady życia (25-30 lat) lub wręcz później, dokonywała pochopnego wyboru.

Tymczasem, jak podkreślał prof. Jacek Hołówka, rodzicielstwo wiąże się z ograniczeniami, zobowiązaniami i – do pewnego stopnia – zaakceptowaniem rezygnacji z dotychczasowego stylu życia, z „wolności” – i to w perspektywie długoterminowej. Te ograniczenia muszą zaakceptować oboje partnerzy, choć w pierwszym okresie życia dziecka zwłaszcza – jak mówił – matka. Dlaczego? Dziecko, tłumaczył etyk i filozof, biologicznie potrzebuje jednego stałego obiektu, punktu odniesienia, przynajmniej do trzeciego roku życia. To nie znaczy, że matka powinna „siedzieć z dzieckiem” w domu, jak najbardziej może delegować opiekę nad nim na inne osoby – musi jednak pozostawać dla dziecka niezawodnym, stałym, głównym opiekunem. Tylko to – eksperci uczestniczący w dyskusji nie mieli wątpliwości – buduje w dziecku silne podstawy zdrowego rozwoju, również psychicznego. Dr Maja Herman podkreślała, że tak zaopiekowane dzieci mają znacznie mniejsze prawdopodobieństwo kryzysów psychicznych na późniejszych etapach rozwoju. – Państwo to wiedzą, ale nie sądzę, by była to wiedza powszechna – podkreślała z kolei Magdalena Waligórska. – Przeciwnie, kobiety słyszą, że urodzenie dziecka nie może i nie powinno ich ograniczać, że mogą się samorealizować, wrócić do pracy, oddać dziecko do żłobka – kontynuowała. Ten obraz, kreowany przez media, okazuje się być fałszywy.

W promowaniu dzietności zawodzą dotychczasowe programy rządowe – ani 500 Plus, ani pomoc w obszarze mieszkaniowym nie rozwiązują problemów młodych Polaków, stojących przed decyzją o założeniu czy powiększeniu rodziny. Jak podkreślali eksperci, również labilność na przykład przepisów podatkowych nie sprzyja życiowym decyzjom, bo obywatele postrzegają przyszłość jako niepewną. Niektóre decyzje, jakie podejmuje państwo w ostatnich latach – jak na przykład rezygnacja z finansowania programu in vitro czy zmiany w ustawie antyaborcyjnej są dodatkowymi „hamulcowymi” – kobiety, które chciałyby mieć dziecko a nie mogą zajść w ciążę w sposób naturalny nie mogą liczyć na państwo, duża część kobiet zaś – zwłaszcza po 35. roku życia – obawia się zajść w ciążę i rezygnuje z takich planów, gdyż wiedzą, że w przypadku wykrycia nawet bardzo poważnej wady płodu nie będą mogły ciąży przerwać.

Problemem jest też jakość opieki okołoporodowej, choć prof. Marta Szajnik z Kliniki Ginekologii i Położnictwa Uczelni Łazarskiego zapewniała, że w tym obszarze możemy mówić o dużych postępach. Dotyczą one jednak w dużym stopniu największych miast, natomiast poza wielkimi aglomeracjami takie „przywileje” rodzących jak na przykład możliwość wyboru metody łagodzenia bólu przy porodzie nie są wcale gwarantowane.

Szukaj nowych pracowników

Dodaj ogłoszenie już za 4 zł dziennie*.

* 4 zł netto dziennie. Minimalny okres ekspozycji ogłoszenia to 30 dni.

Zobacz także