Nie ma decyzji w sprawie podwyżek
Opublikowano 19 lutego 2026 07:38
Z tego artykułu dowiesz się:
- Ministerstwo Zdrowia planuje wprowadzenie zmian w systemie wynagrodzeń medyków jeszcze przed 1 lipca, co budzi kontrowersje. Wiceminister Katarzyna Kęcka zapowiada przesunięcie terminu podwyżek na styczeń oraz wprowadzenie waloryzacji płac zamiast ich tradycyjnych podwyżek.
- Związkowcy z obawą podchodzą do proponowanych reform. Twierdzą, że zmiany mogą zrujnować stabilność finansową szpitali i negatywnie wpłynąć na rynek pracy w sektorze publicznym.
- Obstrukcja w rozmowach o wynagrodzeniach trwa, a środowisko medyczne przygotowuje się do protestów. Związki zawodowe zawiązują komitety protestacyjne, a pracownicy zapowiadają, że są gotowi na działania w obronie obecnego kształtu ustawy.
- Wzrost płacy minimalnej dla pracowników w 2026 roku jest zagrożony. Jeśli ustawa zostanie znowelizowana według planów ministerstwa, pracownicy mogą liczyć jedynie na waloryzacyjne podwyżki w wysokości 2-3% rocznie, uzależnione od inflacji.
- Walka o zmiany w ustawie podwyżkowej nabiera tempa. Już 3 marca planowane są protesty przedstawicieli szpitali powiatowych, którzy podkreślają, że nowelizacja ustawy może zrujnować budżet systemu ochrony zdrowia.
W środę odbyło się kolejne posiedzenie Zespołu Trójstronnego ds. Ochrony Zdrowia na którym miano omawiać propozycje ministerstwa co do nowelizacji ustawy o wynagrodzeniu minimalnym w ochronie zdrowia. Posiedzenie trwało ponad pięć godzin, ale punktu związanego z głównym tematem nawet nie rozpoczęto. Na wniosek związkowców rozmowy zostały przerwane a przerwa potrwa do 16 marca.
I resort zdrowia i przedstawiciele pracodawców mówią mniej lub bardziej o obstrukcji, jaką stosują związkowcy, którzy chcą, by przepisy się nie zmieniły przed 1 lipca (chcą, by nie zmieniały się wcale, ale cel operacyjny to zmuszenie resortu i NFZ do przeprowadzenia tegorocznej edycji podwyżek w niezmienionym kształcie). Ministerstwo Zdrowia zapowiada jednak, że zdąży przeprowadzić nowelizację tak, by nowe przepisy weszły w życie przed 1 lipca. Środowiska pracowników z kolei zapowiadają, że w każdej chwili są gotowe do protestów i już zawiązują komitety protestacyjne w obronie obecnego kształtu ustawy.
Bo jeśli ustawa zostałaby znowelizowana po myśli Ministerstwa Zdrowia, pracownicy w 2026 roku nie będą mieć gwarantowanych podwyżek płacy minimalnej (co nie oznacza, że przynajmniej większość podwyżek nie wywalczy z pracodawcami), a kolejne podwyżki będą już miały charakter ściśle waloryzacyjny, na poziomie 2-3 proc. rocznie (w zależności od poziomu inflacji i tego, jaki wskaźnik dla sfery budżetowej przygotuje rząd).
Zanim jednak pracownicy będą protestować, 3 marca przed siedzibę ministerstwa zjadą przedstawiciele szpitali powiatowych i powiatów, domagając się (między innymi) zmian w ustawie podwyżkowej, która nie tylko, w ich ocenie, rujnuje budżet systemu i budżety szpitali, ale też – zwłaszcza w Polsce powiatowej – zaburza rynek pracy, bo podmioty lecznicze oferują warunki płacowe nieosiągalne dla innych instytucji publicznych (na przykład działających w obszarze opieki społecznej).












