Katarzyna Pikulska: Bałam się, że moi pacjenci uwierzą w plotki

Fot. Medexpress.TV
- Padłam ofiarą hejtu ze strony mediów publicznych. Liczę na sprawiedliwy wyrok sądu - powiedziała Medexpressowi dr Katarzyna Pikulska.
Medexpress 2019-11-15 13:30

M.Ch.: Już w najbliższy wtorek o godz. 10. przed Sądem przy al. Solidarności 127 w Warszawie odbędzie się pikieta pod hasłem „Walczymy o Godność Polskich Medyków”. Jej celem jest wsparcie Pani w rozprawie o naruszenie dóbr osobistych...

K.P.: TVP, pisząc oszczerstwa na mój temat, „strzeliło sobie w kolano”. W 2016 roku brałam udział w misji medycznej w Kurdystanie. TVP też kręciło tam zdjęcia. W 2017 roku w TVP wykorzystano zdjęcia z misji, które umieściłam na profilu na Facebooku. Zarzucono mi wyjazdy na egzotyczne wycieczki za granicę. Ważne jest również to, że w głównym wydaniu Wiadomości pokazano moje zdjęcie z Facebooka przy Mustangu. Auto wypożyczyłam na kilka godzin podczas urlopu, który spędziłam u przyjaciół w Stanach Zjednoczonych. Tymczasem w TVP zarzucono mi, że jeżdżę tym autem na co dzień. TVP powinno zapłacić gorzką cenę za te kłamstwa. Zdecydowałam się na proces przeciw TVP, domagając się przeprosin w głównym wydaniu „Wiadomości” i 30 tys. zł zadośćuczynienia dla Fundacji Polskie Centrum Pomocy Międzynarodowej.

M.Ch.: Padła Pani ofiarą hejtu ze strony mediów publicznych. Jak to wpłynęło na Pani życie?

K.P.: Płakałam przez dwa tygodnie. Obcy mężczyzna próbował dostać się do mojego mieszkania w Lublinie. Przekonywał mnie, że jest kolegą właściciela, od którego wynajmuję mieszkanie. Okazało się, że to nieprawda. Bałam się, że moi pacjenci uwierzą w plotki przekazywane przez TVP.

M.Ch.: Kto Pani pomógł w trudnych chwilach?

K.P.: Mogłam liczyć na wsparcie ze strony środowiska medycznego, a także lekarza i mojego przyjaciela Pawła Szczucińskiego, który był ze mną w Iraku. Stanął w mojej obronie. Wstawił na portal społecznościowy prawdziwe zdjęcia z misji w Iraku. W ciągu kilku godzin jego post osiągnął zasięg 100 tys. Ten prawdziwy twitt zwrócił uwagę na to, jak bardzo kłamią media.

M.Ch.: Czy dr Paweł Szczuciński będzie świadkiem na Pani rozprawie?

K.P.: Paweł Szczuciński będzie świadkiem na mojej rozprawie

M.Ch.: Czy z hejtem ze strony mediów publicznych spotkali się też inni lekarze?

K.P.: Tak. Z hejtem spotkali się także inni lekarze. Mój kolega miał na portalu społecznościowym zdjęcie w zabawnej czapce żołnierskiej. Z tego powodu przypisano mu korzenie postkomunistyczne związane z armią rosyjską. To absurd. Drugi kolega był na wakacjach sponsorowanych przez rodziców jego dziewczyny. TVP wykorzystała także jego zdjęcia. Napisano, że jadł tam kawior i pił najdroższe wino. Oczywiście to absurd. Wszystkie zawody medyczne, tj. ratownicy, pielęgniarki i cały biały personel zrzeszony w Porozumieniu Zawodów Medycznych zmaga się z zarówno z hejtem, jak i kłamliwą propagandą ze strony TVP.

M.Ch.: Kto finansuje Pani sprawę w sądzie?

K.P.: Naczelna Rada Lekarska finansuje sprawę w sądzie a także pikietę pod hasłem „Walczymy o Godność Polskich Medyków”. Mogłam wybrać sobie mecenasa. Jest nim adwokat Rober Sagan, który już prowadził sprawę przeciwko TVP. Zakończył ją sukcesem. Rząd powinien traktować nas z szacunkiem. Propaganda ma negatywne skutki. Nie możemy godzić się na to, aby TVP szkalowało środowisko medyczne. Jeśli nie będziemy mówić głośno o hejcie w mediach, to pozwolimy na obrażanie zawodów medycznych na
podstawie kłamstw.

PDF

Zobacz także