Subskrybuj
Logo małe
Szukaj
banner
Felieton Małgorzata Solecka

Daleko od porodówki

MedExpress Team

Małgorzata Solecka

Opublikowano 13 lutego 2026 15:24

Wielka awantura o „porody na SOR-ach” przerodziła się w debatę na temat modelu, w którym – w części szpitali – oddziały położnicze zastąpią tzw. pokoje narodzin. W tych pokojach, zasadniczo, kobiety mają nie rodzić, choć NFZ będzie płacić za ich utrzymanie – ponad 260 tys. zł rocznie. Pytanie, ile takich pokoi powstanie? I – czy w ogóle powstaną?
Daleko od porodówki - Obrazek nagłówka

Z tego artykułu dowiesz się:

  1. W Polsce trwa ożywiona debata na temat przyszłości porodówek, które mogą zostać zastąpione nowym modelem tzw. pokoi narodzin. Mimo że NFZ planuje finansować te rozwiązania, pytania o ich realność oraz liczbę miejsc pozostają otwarte.
  2. Spadek liczby narodzin wpływa na dostępność porodówek, co zmusza kobiety do wynajmowania mieszkań w miastach, aby uniknąć stresu przed porodem. Na Podkarpaciu sytuacja jest szczególnie niepokojąca, gdzie nie ma już ani jednej porodówki.
  3. Ministerstwo Zdrowia stara się wprowadzać zmiany w modelu opieki okołoporodowej, ale krytycy wskazują, że nie rozwiązują one kluczowych problemów związanych z zamykaniem oddziałów położniczych. W praktyce wiele szpitali nie będzie w stanie lub chętne do otwierania pokoi narodzin z powodu wymogów i ryzyka.
  4. Pomimo nowych regulacji dotyczących pokoi narodzin, na razie żaden szpital nie złożył wniosku o ich prowadzenie. To budzi wątpliwości co do przyszłości tego modelu i jego rzeczywistej użyteczności w polskiej służbie zdrowia.

Liczba porodówek spada od lat, i to bynajmniej nie kilku. Rzecz oczywista, skoro dramatycznie kurczy się liczba narodzin: jeszcze dwie dekady temu oscylowała ona wokół 400 tysięcy rocznie, w tej chwili jest to ok. 250 tysięcy. Podczas trwającego posiedzenia Sejmu w tej sprawie zebrał się Parlamentarny Zespół ds. Praw Pacjenta – i długo debatowano nad problemem. Długo, ale niekoniecznie konstruktywnie. Strona społeczna przekonuje, że rozumie potrzebę zmian w modelu opieki okołoporodowej, wynikające z demografii i ekonomii. Jest dość oczywiste, że nie da się utrzymać oddziałów porodowych w każdym szpitalu powiatowym czy miejskim – byłoby to wręcz ze szkodą dla bezpieczeństwa matek i dzieci.

Jest też oczywiste, że lwia część rodzących świadomie wybiera szpital i udaje się do niego – zwłaszcza, jeśli jest oddalony od miejsca zamieszkania – odpowiednio wcześnie. Jest jednak coś niepokojącego w przekazywanych podczas posiedzenia informacjach, że na Podkarpaciu, gdzie w części województwa nie ma już ani jednej porodówki, część kobiet wynajmuje mieszkania np. w Rzeszowie, co pozwala im uniknąć stresu w ostatnich tygodniach przed porodem. Eksperci, podzielający argumentację resortu zdrowia, też chyba odczuwają dyskomfort, słuchając takich relacji – nie tak to powinno wyglądać.

Sęk w tym, że Ministerstwo Zdrowia proponuje rozwiązania, które tak naprawdę rozwiązaniami nie są. Na pewno nie problemów, jakie może wygenerować nieskoordynowane zamykanie czy zawieszanie oddziałów położniczych. Od początku resort zapewniał, że w tzw. pokojach narodzin porodów co do zasady nie będzie, bo celem jest to, by kobiety rodziły na porodówkach.

Nie będzie ich tym bardziej, że – jak mówili na posiedzeniu Zespołu przedstawiciele resortu, pokoi ma powstać w skali kraju kilka. Nie każdy szpital, likwidujący porodówkę, będzie się kwalifikował do zakontraktowania takiego świadczenia. – Na pewno nie chcemy, by pokoje narodzin powstawały jak grzyby po deszczu – usłyszeli uczestnicy spotkania. Szpital będzie musiał spełnić warunek minimalnej odległości od najbliższego oddziału położniczego, dysponować odpowiednim zapleczem oraz – last but not least – pozytywną opinią konsultanta wojewódzkiego.

To jednak nie wszystko. Szpital musi mieć też wolę prowadzenia takiego pokoju narodzin. To nie jest oblig, tylko opcja. Jak mówiła w czwartek z trybuny sejmowej wiceminister zdrowia Katarzyna Kęcka, na razie nie wpłynął jeszcze żaden wniosek dotyczący prowadzenia pokoju narodzin. To oczywiście sprawa otwarta, rozporządzenia i zarządzenia w tej sprawie obowiązują od niedawna. Ale szpitale będą kalkulować – nie tylko pieniądze, ale i ryzyko związane z odpowiedzialnością za rozwiązanie, które nie do końca jest uszyte na wyzwania związane z rozrzedzeniem sieci oddziałów położniczych. Czy też raczej z rozrzedzaniem, bo proces jest w toku.

Szukaj nowych pracowników

Dodaj ogłoszenie o pracę za darmo

Lub znajdź wyjątkowe miejsce pracy!

Zobacz także

Msolecka
Felieton Małgorzata Solecka

Uczmy się na kanadyjskich błędach

12 listopada 2025
Małgorzata Solecka
14 sierpnia 2025
Msolecka
Felieton Małgorzata Solecka

Prezydent Karol Nawrocki. I co dalej

2 czerwca 2025
Msolecka
Felieton Małgorzata Solecka

Wybory: Kto tym razem został w domu?

19 maja 2025
marek derkacz
Dr n. med. Marek Derkacz, MBA

Metformina – nadzieja dla kobiet z PCOS

5 maja 2025
Msolecka
Felieton Małgorzata Solecka

Symbole mają wielką moc

22 marca 2025
marek derkacz
Dr n. med. Marek Derkacz, MBA

Ruch to zdrowie, ale czy to wystarczy?

17 stycznia 2025
Msolecka
Felieton Małgorzata Solecka

Minister zdrowia pieniędzy szuka w pustej kieszeni

30 września 2024