MZ: będzie kampania informacyjna o SOR-ach

Medexpress

Opublikowano 13 stycznia 2020, 08:48

Fot. Jedrzej Nowicki/Agencja Gazeta
Medexpress

Opublikowano 13 stycznia 2020, 08:48

Przedstawiciel resortu zdrowia odpowiadał na pytania posłów opozycji, dotyczące sytuacji szpitalnych oddziałów ratunkowych. - Sprawa działalności SOR-ów jest wybitnym przykładem zakłamywania rzeczywistości przez polityków obozu rządzącego na temat dobrej kondycji finansowej i stabilności systemu ochrony zdrowia w naszym kraju – mówił Rajmund Miller (Koalicja Obywatelska). - Jedną z przyczyn obecnej sytuacji jest ustanowienie kolejnych restrykcyjnych regulacji, których spełnienie jest obiektywnie bardzo trudne, szczególnie w kontekście trudnej sytuacji kadrowej w zakresie dostępności lekarzy na rynku pracy oraz niedostatecznego finansowania świadczeń, jakie zapewnia Narodowy Fundusz Zdrowia.

Poseł powoływał się na informacje o sytuacji oddziałów ratunkowych w Opolu i Warszawie Szpitala Wojewódzkiego w Opolu, i z Mazowsza (Szpital Bielański). - Problem ma charakter powszechny, który w każdej chwili może wystąpić w innych regionach naszego kraju. Dowodem na powyższe stwierdzenie są również słowa pana prezydenta RP Andrzeja Dudy, który stwierdził w grudniu, że warunki w polskich SOR-ach są nieprzyzwoite – mówił, pytając czy „ministerstwo dostrzega, że problem braku kadry medycznej, niedofinansowania SOR-ów oraz gigantycznego zadłużenia szpitali powiatowych, chodzi o 14 mld zł, może nieść wyjątkowo niekorzystne skutki dla pacjentów” oraz czy według ministerstwa „może dojść w najbliższym czasie do zamknięć szpitalnych oddziałów ratunkowych w różnych regionach Polski”.

- Aby szpitalny oddział ratunkowy w Polsce dobrze funkcjonował, powinny być spełnione trzy podstawowe warunki: dobre przepisy prawa, kadry i dobre finansowanie. Dlatego w połowie ubiegłego roku Ministerstwo Zdrowia wydało rozporządzenie w sprawie szpitalnych oddziałów ratunkowych, które zostało opracowane wspólnie w czasie prac zespołu roboczego z przedstawicielami środowiska medycyny ratunkowej, które wychodzi naprzeciw oczekiwaniom i pacjentów, ale także personelu medycznego udzielającego świadczeń medycznych w szpitalnych oddziałach ratunkowych – stwierdził wiceminister Waldemar Kraska, przyznając że zmiany w prawie były odpowiedzią przede wszystkim na sygnały o długim czasie oczekiwania na oddziałach ratunkowych. Na to skarżyli się pacjenci, z kolei dyrektorzy szpitali i lekarze zatrudnieni na SOR-ach mówili, że olbrzymia większość pacjentów trafiających do oddziałów ratunkowych nie jest w stanie zagrożenia życia i zdrowia.

Ministerstwo dąży do doprecyzowania obowiązków świadczeniodawców, którzy w swoich strukturach posiadają szpitalne oddziały ratunkowe. - Podstawową zmianą było wprowadzenie jednolitych zasad kwalifikacji medycznej pacjentów, którzy zgłaszają się do szpitalnych oddziałów ratunkowych, w zależności od stanu ich zdrowia.

Waldemar Kraska przyznał, że system, który zaprojektował resort, „będzie działał już od 1 stycznia 2021 r.” Wcześniej zadziała w największych SOR-ach w kraju.

Jest jeszcze co najmniej jeden problem do rozwiązania. - Lekarze pracujący w SOR sygnalizowali nam, że są dodatkowo obciążeni koniecznością poszukiwania miejsc w oddziałach szpitalnych w celu kontynuowania dalszego leczenia. SOR-y nie mogą być jednostkami oderwanymi od całego szpitala, dlatego zobowiązaliśmy dyrektorów szpitali, aby zapewnili stosowną pulę łóżek dla szpitalnych oddziałów ratunkowych po to, żeby pacjent nie musiał przebywać kilkanaście godzin czy nawet dwa, trzy dni w szpitalnym oddziale ratunkowym, aby mógł być hospitalizowany. Jeżeli takich miejsc w danym szpitalu nie ma, pacjent powinien być przetransportowany do innego szpitala przez transport szpitalny, który powinien być zapewniony przez świadczeniodawcę.

Jednym z punktów zapalnych między resortem a szpitalami była kwestia „niezwłocznego dostępu do diagnostyki”, jaką miał zapewniać SOR. - Ten niezwłoczny dostęp należy interpretować w ten sposób, że to jest dostęp bez zbędnej zwłoki, czyli badanie musi być wykonane w taki sposób, aby to nie zagrażało stanowi zdrowia pacjenta, który zgłosił się do szpitalnego oddziału ratunkowego – tłumaczył Kraska.

Według danych resortu, rocznie do oddziałów ratunkowych zgłasza się 5,8 mln pacjentów. I w ostatnich latach ta liczba wzrosła, bo w 2015 roku było to niespełna 5,3 mln osób. - Z danych, jakie otrzymujemy z Narodowego Funduszu Zdrowia i od wojewodów, wynika, że prawie 80 proc. pacjentów zgłaszających się do szpitalnych oddziałów ratunkowych nie jest w stanie wymagającym natychmiastowej pomocy medycznej, czyli w stanie zagrożenia życia i zdrowia. Dlatego, jak poinformował Waldemar Kraska, Ministerstwo Zdrowia przeprowadzi „kampanię informacyjną, aby pacjent wiedział, że ma do wyboru nie tylko szpitalny oddział ratunkowy, ale także nocną i świąteczną pomoc lekarską, lekarza rodzinnego”. - Jest uruchomiona w NFZ infolinia, dzięki której możemy uzyskać informacje, gdzie mamy najbliższy i najszybszy dostęp do pomocy przy danej jednostce chorobowej – zapewnił.

Pobierz ten artykuł w formacie .pdf

Tematy

SOR / nocna i świąteczna opieka / Waldemar Kraska
PN WT ŚR CZ PT SO ND
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
29
30
31