Przewodniczący KZZPRM: Paralizatory mogłyby obronić ratowników przed agresywnymi pacjentami

Fot. MedExpress TV
- Na miejscu zdarzenia pewien mężczyzna chciał mnie zaatakować siekierą. Rzuciłem wtedy w niego torbą i uciekłem. Nie miałbym żadnych szans w takim starciu - powiedział Medexpressowi Roman Badach-Rogowski, przewodniczący Krajowego Związku Zawodowego Pracowników Ratownictwa Medycznego.
Medexpress 2020-02-21 11:52

We wtorek mężczyzna, który wcześniej okaleczył się w jednym z warszawskich sklepów został przewieziony do szpitala, gdzie zaatakował ratownika medycznego. Na jego nieszczęście okazał się nim antyterrorysta, który go obezwładnił. Czy często spotyka się Pan z atakiem ze strony pacjentów?

Bardzo często spotykam się z tego typu sytuacjami. Praktycznie na każdym dyżurze spotykam się z agresją ze strony pacjentów. Każdy ratownik ma z tym do czynienia. Ponad połowa naszych wyjazdów jest do osób będących pod wpływem alkoholu albo substancji psychoaktywnych. Pacjentów cierpiących na choroby psychiczne jest mniej. Często jeździmy na interwencje do miejsc, gdzie ktoś został pobity. Pacjenci są wobec nas agresywni. I agresja zwykle skierowana jest również w kierunku nas. Takie sytuacje nie powinny mieć miejsca. Należy uświadomić społeczeństwu, że ratownik medyczny w trakcie czynności ratunkowych, podobnie jak policjant jest traktowany jak funkcjonariusz publiczny. Z tego powodu zakres kar za napad na niego jest wyższy niż na osobę cywilną.

Czy został Pan kiedykolwiek zaatakowany przez pacjenta nożem albo innym przedmiotem?

Na miejscu zdarzenia mężczyzna zaatakował mnie z siekierą w ręku. . Rzuciłem wtedy w niego torbą i uciekłem. Nie miałbym żadnych szans w takim starciu. Przeżyłem różne sytuacje. Kilka z nich skończyło się w sądzie. Napastnicy zostali skazani.

Jak wzmocnić bezpieczeństwo wśród ratowników?

W tej chwili mamy np. w tabletach przycisk, dzięki któremu możemy wezwać pomoc. Niestety zanim na miejsce zdarzenia dojedzie policja, może być już za późno. Nie jestem zwolennikiem wyposażenia ratowników w broń krótką. To absurd. Natomiast powinniśmy mieć inne środki przymusu bezpośredniego. Należy się zastanowić nad wprowadzeniem paralizatorów. W podejrzane miejsca, takie jak: zbiegowiska, gdzie odbywa się bijatyka, najpierw powinna przyjechać policja, następnie ratownicy medyczni.
Uważam, że TVP powinna pokazywać, kim jest ratownik medyczny, jak pracuje, jak się powinno wobec niego zachować, jakie ma uprawnienia. Można też postraszyć społeczeństwo wyrokami sądowymi w sprawie pobitych czy poszkodowanych ratowników medycznych. Myślę, że wówczas nie jeden zastanowiłby się. Chciałbym, aby organy ścigania szybko i skutecznie działały, żeby procedury były jak najszybsze i skuteczniejsze, aby była szybka zapadalność wyroków. W grudniu ubiegłego roku zostałem zaatakowany przez leżącego pacjenta. Wezwanie było do nieprzytomnego mężczyzny , który nie oddychał i leżał na ulicy. Gdy się nad nim pochyliłem, zaczął mi grozić. Policja została powiadomiona. Przejęła pacjenta. U mężczyzny znaleziono jeszcze narkotyki. Choć wdrożono ściganie, to cała sprawa została zawieszona ze względu na znalezione przy nim substancje, które mają być poddane badaniom w laboratorium kryminalistycznym. Badanie jest przewidziane na pierwszy kwartał 2021 roku. To absurd. Akcja działa się w 2019 roku a postępowanie zawiesza się do 2021. Prawdopodobnie chcą połączyć dwie sprawy: posiadanie przez pacjenta narkotyków i pobicie ratownika.

PDF

Zobacz także