Prof. Przemysław Mitkowski o nowoczesnych technologiach w kardiologii

Halina Pilonis

Opublikowano 13 listopada 2019, 12:00

Halina Pilonis

Opublikowano 13 listopada 2019, 12:00

Choć postępy kardiologii interwencyjnej w Polsce są naprawdę imponujące, borykamy się z epidemią chorób sercowo–naczyniowych. Jak to wygląda w statystykach i jakie są tego przyczyny?

Według danych NFZ, w Polsce żyje około 800 tys. pacjentów z chorobami sercowo-naczyniowymi. Jednak rzeczywista liczba może przekraczać nawet milion. Dziś tych chorych, niestety, jest znacznie więcej niż 50 lat temu. Jest to efektem wydłużenia się naszego życia, które od początku lat 90. wydłużyło się średnio o 7 lat. To bardzo dużo. Dawniej, że względu na krótszy czas życia nie zdążyliśmy rozwinąć wielu schorzeń układu sercowo- naczyniowego, których ryzyko wzrasta wraz z wiekiem. Więc, z jednej strony starzenie się społeczeństwa, a z drugiej rozwój kardiologii interwencyjnej, który pozwolił uratować wielu chorych w ostrej fazie zawału, chorych z zaburzeniami rytmu czy niewydolnością serca. Hospitalizację w ostrym zawale serca przeżywa dziś ponad 96 proc. osób, ale u większości z nich często rozwija się niewydolność serca.

W Europie Zachodniej pierwszą przyczyną zgonów osób w wieku produkcyjnym są nowotwory, u nas wciąż choroby sercowo-naczyniowe. Jest to związane między innymi z wciąż niewystarczającymi nakładami na kardiologię. Problem stanowi w Polsce także opieka długookresowa nad osobami po zawale. Tymczasem wyniki programu KOS zawał pokazały, że ustrukturyzowanie opieki w pierwszym roku po zawale skutkuje lepszym przestrzeganiem zaleceń lekarskich, co przekłada się na zmniejszenie śmiertelności. Jest to olbrzymi sukces tego programu. Pacjenci poddani standardowej opiece (poza programem) często zaprzestają stosowania diety, wracają do nałogów, zmniejszają dawkowanie leków lub nawet zaprzestają ich przyjmowania mimo że dane naukowe wyraźnie wskazują na ich skuteczność w wydłużaniu życia.

Epidemia chorób sercowo-naczyniowych wymaga nowoczesnych metod walki z tymi schorzeniami. Rozwój medycyny obecnie to coraz częściej nie tylko nowe leki, ale przełomowe technologie. Czy pojawiają się one w diagnostyce i terapii kardiologicznej?

Rozwój medycyny idzie wielotorowo. Z jednej strony, rozwijają się nowe technologie, z drugiej pojawiają się nowe innowacyjne leki. Jeszcze do niedawna podstawową metodą diagnostyczną w chorobie niedokrwiennej serca były próby wysiłkowe na rowerze lub bieżni. Dziś dzięki nowym metodom obrazowania: tomografii komputerowej czy rezonansu magnetycznego możemy wykluczyć obecność tej jednostki chorobowej. Także w trakcie badania inwazyjnego (koronarografii), w przypadku wątpliwości, czy dana zmiana miażdżycowa jest istotna klinicznie - możemy wykonać obrazowanie metodą optycznej tomografii koherentej (OCT), pozwalającej dokładnie ocenić strukturę naczynia oraz skuteczność rozprężenia stentu. Wykorzystanie tej metody pozwala znacznie poprawić rokowanie u chorych poddawanych angioplastyce wieńcowej w porównaniu do standardowego postępowania, zmniejszając roczne ryzyko zgonu nawet o 50%. Do medycyny zaczynają wchodzić rozwiązania wykorzystujące rzeczywistość rozszerzoną, która pozwala na nakładanie na siebie obrazów rzeczywistych i zarejestrowanych wcześniej. Dzięki temu pacjenci są mniej narażeni na promieniowanie rentgenowskie. Można więc już przed rozpoczęciem procedury inwazyjnej zaplanować jej przebieg i dobrać odpowiednie narzędzia. Dzięki telemedycynie mamy możliwość obserwowania chorego w jego codziennym życiu i zapobiegania hospitalizacjom z powodu pogorszenia stanu zdrowia na podstawie transmisji danych klinicznych. Miniaturyzacja z wprowadzeniem stymulatorów bezprzewodowych pozwala na leczenie chorych, którzy dotąd wymagali rozległych zabiegów kardiochirurgicznych z otwarciem klatki piersiowej. Techniki przeznaczyniowe pozwalają na wszczepienie zastawki, w sposób znaczniej mniej inwazyjny, bezpieczniejszy dla chorego, skracający czas rehabilitacji. Te nowe rozwiązania pozwalają zaoferować chorym leczenie, poprawę jakości życia, a nawet jego wydłużenie. To nadzieja dla tych, którzy dotąd umierali.

Koherentna tomografia (OCT) pozwalająca dostrzec blaszki zagrożone pęknięciem skutkującym zawałem serca to standard stosowany już niemal na całym świecie. Czy jest dostępna w Polsce?

Z powodu braku refundacji OCT należy do procedur praktycznie niedostępnych w Polsce. Wykorzystanie nowych technologii w Polsce jest znacznie rzadsze niż w innych krajach EU, nowe technologie w praktyce klinicznej pojawiają się ze sporym opóźnieniem.

Ogromnym problemem są też arytmie…

Według wyników badania NOMED AF, koordynowanego w Śląskim Centrum Chorób Serca w Zabrzu, migotanie przedsionków występuje u ponad 20 procent osób powyżej 65 roku życia, u 1/4 powyżej 75 r. ż. i aż 1/3 powyżej 85 r. ż. Co gorsza, ponad 40% pacjentów nie wie, że ma migotania przedsionków. Tymczasem zwiększa ono znacząco ryzyko udaru mózgu, który skutkuje kalectwem lub śmiercią. Arytmie występujące u chorych po zawale serca czy u pacjentów z niewydolnością serca są główną przyczyną zgonu w tych populacjach.

Czy nowe technologie pomagają we wczesnym wykryciu i skutecznym leczeniu arytmii?

Wszczepialne rejestratory są nieocenioną pomocą we wczesnym wykrywaniu niebezpiecznych arytmii. To zminiaturyzowane urządzenia nie ograniczają jakiejkolwiek aktywności pacjenta, w tym ruchowej. W odróżnieniu od badania metodą holterowską, pozwalają na długotrwały, 24 godziny na dobę, monitoring ekg, nawet przez kilka lat, co jest szczególnie istotne w trudnych do wykrycia zaburzeniach rytmu. W pamięci urządzenia zapisywane są fragmenty EKG. Informacje przesyłane są do urządzenia monitorującego, dzięki czemu zapis może być niemal natychmiast dostępny i kontrolowany przez lekarza. Jeśli pacjent poczuje się źle może samodzielnie, przy użyciu specjalnej głowicy, wymusić zapamiętanie fragmentu zapisu rytmu serca w pamięci rejestratora. Dzięki temu kardiolog ma możliwość zdalnego odczytania EKG, który został nagrany w trakcie omdlenia.

Czy takie rejestratory są w Polsce dostępne, skoro wczesne wykrycie to szansa na skuteczniejsze leczenie i lepszą jakość życia?

Rejestratory są co prawda dostępne, jednak bardzo rzadko stosowane u chorych. To kolejna technologia, która w Polsce nie jest refundowana, a szkoda. Wykrycie przyczyny utrat przytomności to skuteczne im zapobieganie i ochrona przed urazami. Wykrycie migotania przedsionków u chorych z czynnikami ryzyka zakrzepowo-zatorowego to możliwość rozpoczęcia profilaktyki udaru mózgu przy użyciu silnych leków przeciwkrzepliwych. Nowe technologie nie tylko poprawiają rokowania, ale także powodują oszczędności. Zapobieganie kalectwu u osób w wieku produkcyjnym to czysty zysk, bo osoby zdrowe nie tylko nie potrzebują opieki innych, ale same są w stanie generować dochody. Gdybyśmy zdecydowali się objąć refundacją zdalnie monitorowane urządzenia, pacjenci, którzy mieszkają wiele kilometrów od miejsca, gdzie się je kontroluje, nie musieliby przyjeżdżać do tych ośrodków, a ich najbliżsi nie musieli brać dnia wolnego w pracy.

Jaka jest szansa, aby Ministerstwo Zdrowia refundowało te technologie?

Warto byłoby, aby Ministerstwo Zdrowia wraz z NFZ i AOTMiT przy współpracy towarzystw naukowych wspólnie decydowały o warunkowej, może nawet czasowej refundacji tych technologii, które mają udowodnioną skuteczność i potwierdzony profil bezpieczeństwa. Na początku dla wybranej grupy chorych, która może odnieść największe korzyści, dla których nie ma dostępnej rozsądnej alternatywy. Zważywszy na to, że technologie te wymagają od lekarzy nowych umiejętności, wdrażanie ich powinno odbywać się w wybranych ośrodkach. Dzięki temu lekarze mogliby nabierać doświadczenia. Na tej podstawie należałoby zbudować program edukacyjny dla lekarzy z innych ośrodków. Takie programy mogłyby powstać we współpracy z producentami tych urządzeń, którzy chętnie angażują się w tego typu aktywności.

Jakie korzyści odnieśliby chorzy i system opieki zdrowotnej?

Wszczepialne rejestratory pętlowe arytmii dla wielu pacjentów to szansa na uniknięcie kalectwa, a nawet uratowanie życia. Umożliwiają wczesne rozpoznanie zaburzeń rytmu serca, uniknięcie wielokrotnego wykonywania wielu, także kosztownych badań. Pozwalają na szybsze zastosowanie odpowiedniej terapii i w konsekwencji zmniejszenie kosztów – tych bezpośrednich związanych z samą diagnostyką i leczeniem, ale także pośrednich np. związanych z absencją chorobową w pracy. Wyniki KOS-zawał pokazują, jak bardzo potrzebne są także rozwiązania organizacyjne w opiece nad chorymi zarówno w zakresie diagnostyki jak i terapii. Śmiertelność w ramach tego programu obniżyła się aż o 50 procent. Powinniśmy sukcesywnie zwiększać dostępność nowych rozwiązań organizacyjnych, innowacyjnych leków i zaawansowanych technologicznie wyrobów medycznych, początkowo dla ściśle zdefiniowanej wąskiej grupy pacjentów, u których w ramach programów pilotażowych wykaże się znaczące korzyści kliniczne.

Pobierz ten artykuł w formacie .pdf

Tematy

kardiologia / Przemysław Mitkowski
PN WT ŚR CZ PT SO ND
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
29
30