Przyczyna zgonu: zmiana klimatu

Fot. Getty Images/iStockphoto
Globalne ocieplenie nie powinno nam się dłużej kojarzyć z obrazkiem niedźwiedzia polarnego dryfującego swobodnie na krze lodu. Zamiast tego powinniśmy mieć przed oczami przepełnione szpitale, ludzi umierających z głodu, uciekających przed huraganami, trąbami powietrznymi, dzieci chore na boreliozę czy hospitalizowanych seniorów z powodu fal tropikalnych upałów. To wszystko ma bardzo wyraźne konsekwencje dla zdrowia publicznego.
Justyna Grzechocińska 2021-10-06 11:21

Medycyna czyni ogromne wysiłki, aby nie tylko przedłużyć życie człowieka, ale także, aby toczyło się ono w jak najlepszej kondycji psychofizycznej. Trzeba jednak mieć świadomość, że mimo ogromnych postępów medycyny zdrowie zarówno pojedynczych osób, jak i całych społeczeństw jest wciąż w znacznym stopniu uzależnione od czynników środowiskowych, w tym atmosferycznych. Fale upałów zabijają obecnie kilkadziesiąt tysięcy Europejek i Europejczyków rocznie, zwłaszcza osób starszych z problemami układu sercowo-naczyniowego. Ekstremalne zjawiska pogodowe dają konkretne, bezpośrednie przyczyny zgonów w wyniku wypadków, urazów czy z przyczyn sercowo-naczyniowych (wynik wpływu nagłej zmiany ciśnienia na wzrost liczby zawałów), ale także problemy w sferze zdrowia psychicznego – lęki, depresje, zespoły PTSD wskutek narażenia na sytuację ekstremalną. Mówi się także o narastającym zjawisku depresji klimatycznej, dotyczącej całych społeczności w wyniku lęku przed katastrofą i utratą wizji bezpiecznej przyszłości.

Bezpośrednie oddziaływania klimatu na zdrowie

Ogólne cechy klimatu danego regionu wyraźnie oddziałują na zdrowie i samopoczucie człowieka. Poszczególne elementy meteorologiczne w istotny sposób wpływają na procesy fizjologiczne zachodzące w organizmie człowieka. Najsilniejsze oddziaływania są wynikiem promieniowania słonecznego, temperatury i wilgotności powietrza, ciśnienia atmosferycznego oraz prędkości wiatru.

Promieniowanie ultrafioletowe

W przypadku promieniowania słonecznego największe znaczenie dla zdrowia człowieka ma promieniowanie ultrafioletowe (UV). Promienie UV choć działają bakteriobójczo, przeciwkrzywicznie i wspomagają leczenie łuszczycy, to nadmierne dawki mogą powodować choroby skóry, oczu i zaburzenia układu immunologicznego. Do najgroźniejszych należy uszkodzenie DNA jądra komórek skóry prowadzące do rozwoju nowotworów skóry, w tym groźnego dla życia człowieka czerniaka. Intensywne promieniowanie może być przyczyną nowotworów oczu, zaćmy oraz udaru słonecznego. Spośród ostrych objawów można wymienić oparzenie słoneczne i świetlne zapalenie rogówki (błysk spawania, ślepota śnieżna). Wyzwaniem zdrowotnym są także fotoalergie.

Temperatura i wilgotność

W przypadku bodźców termiczno-wilgotnościowych ważne są obciążenia organizmu spowodowane koniecznością zachowania stałej temperatury ciała przy zmieniających się warunkach zewnętrznych. Procesy adaptacji organizmu do różnych i często zmieniających się warunków termicznych otoczenia (co jest typowe dla klimatu Polski) powodują znaczne obciążenie układu termoregulacyjnego i układu krążenia, które intensywnie dążą do zrównoważenia bilansu cieplnego. Obciążenia te zmniejszają efektywność układu odpornościowego, czego konsekwencją są częste infekcje układu oddechowego. Grupami szczególnie wrażliwymi na wpływ temperatury są osoby starsze i małe dzieci, u których łatwo dochodzi do zaburzeń gospodarki cieplnej organizmu, oraz osoby ze specyficznymi schorzeniami.

W ostatnich latach szczególną uwagę zwraca się na negatywne skutki fal upałów. Do historii przeszła ta z 2003 r. Według szacunków spowodowała 70 000 zgonów w 12 państwach europejskich, w większości wśród osób starszych. Wraz z wiekiem pogarsza się regulacja cieplna organizmu, co sprawia, że osoby starsze są bardziej wrażliwe na wysoką temperaturę. Przewiduje się, że do 2050 r. fale upałów będą przyczyną 120 000 zgonów rocznie w Unii Europejskiej i będą przekładały się na koszt gospodarczy rzędu 150 mld euro, jeżeli nie zostaną podjęte żadne dalsze środki. Te wyższe szacunki wynikają nie tylko z wyższych temperatur i ich częstszego występowania, ale również ze zmian demograficznych w Europie. Obecnie około 20% obywateli UE jest w wieku ponad 65 lat, i oczekuje się, że w 2050 r. odsetek osób w takim wieku wzrośnie w populacji do około 30%.

Pośrednie oddziaływania klimatu na zdrowie

Zmiany w stanie zdrowia człowieka są powodowane zarówno bezpośrednio przez pogodę i klimat, jak i pośrednio przez inne elementy środowiska kształtowane przez ogólne lub miejscowe warunki klimatyczne.

Miasto

Do tej grupy przyczyn chorób można zaliczyć: urbanizację i związany z nią wzrost zanieczyszczeń powietrza, zaopatrzenie w wodę i jej stan sanitarny, zmiany w populacji i rozmieszczeniu owadów przenoszących choroby. Specyfika radiacyjno-termiczna miast sprawia, że warunki klimatu odczuwalnego wyraźnie różnią się od panujących w ich otoczeniu. W centralnych częściach miasta, o wysokiej zabudowie i przewadze powierzchni sztucznych, temperatura odczuwalna jest średnio o około 5°C wyższa niż na obszarach otaczających miasto. Spośród różnych cech środowiska miejskiego najbardziej podatne na wpływy zmian klimatu są: jakość powietrza i wody, poziom hałasu oraz stan zieleni naturalnej i parków. Wśród zanieczyszczeń powietrza szczególnie ważne, z uwagi na konsekwencje zdrowotne, ale także na silne uzależnienie od panujących warunków pogodowych, są pyły zawieszone PM10 oraz ozon. W badaniach projektu EuroHEAT, które objęły dziewięć miast europejskich, stwierdzono wyraźny wzrost (o 16,2%) liczby zgonów w dniach upalnych, w których jednocześnie występował wysoki poziom ozonu. Sytuacje takie są szczególnie groźne dla osób w podeszłym wieku (> 75. roku życia). Wtedy gdy stężenie ozonu było niskie, sama wysoka temperatura powodowała wzrost zgonów o 10,5%. Tak więc samemu wpływowi ozonu można przypisać wzrost zgonów o blisko 6%. W tych samych badaniach stwierdzono także wyraźny wzrost (o 14,3%) liczby zgonów w dniach upalnych, w których jednocześnie występował wysoki poziom pyłu zawieszonego PM10. Wtedy gdy stężenie PM10 było niskie, sama wysoka temperatura powodowała wzrost zgonów o 10,5%. Tak więc wpływowi zapylenia można przypisać wzrost zgonów o około 4%. W Polsce, a zwłaszcza w obrębie dużych aglomeracji, stan czystości powietrza jest mówiąc najdelikatniej niezadowalający. Najnowszy raport Głównego Inspektoratu Ochrony Środowiska wskazuje, że na znacznym obszarze kraju przekraczane są normy zawartości w powietrzu ozonu oraz pyłu PM10.

Pogoda dla bakterii i kleszczy

Bezpośrednią przyczyną chorób układu pokarmowego są bakterie, wirusy lub drobnoustroje patogenne znajdujące się w pożywieniu lub wodzie pitnej. Niemniej zewnętrzne warunki atmosferyczne, a zwłaszcza temperatura powietrza, są często dodatkowym czynnikiem sprzyjającym rozwojowi lub namnażaniu się patogenów. W Polsce najpowszechniejszą chorobą przenoszoną drogą pokarmową jest salmonelloza. Do zakażeń najczęściej dochodzi w ciepłej porze roku. W tym okresie wysoka temperatura powietrza sprzyja namnażaniu się różnych bakterii w nieodpowiednio przygotowanych i przechowywanych artykułach spożywczych. Dlatego też wyraźny wzrost bakteryjnych zatruć pokarmowych występuje w miesiącach letnich. Obserwowany wzrost temperatury powietrza oraz coraz częstsze latem okresy upalne stają się niebezpieczne dla naszego zdrowia, bo nawet zmniejszenie zatruć pokarmowych związane z ogólną poprawą warunków sanitarnych może być w miesiącach letnich zniweczone przez szybszy rozwój zakażeń bakteryjnych w podwyższonej temperaturze powietrza.

Pokrewne cholerze przecinkowce vibrio vulfinicus zwane „śmiercionośnymi bakteriami” występują już w Bałtyku, a zakażenie nimi może prowadzić do stanów ciężkich i zgonów (odnotowano już zgony spowodowane wspomnianymi bakteriami). Co więcej – naukowcy ostrzegają, że w topniejących pokrywach lodowych uwięzionych jest kilkadziesiąt nieznanych współczesnej nauce wirusów, które – po uwolnieniu – mogą zagrażać nam w podobnym lub większym stopniu niż koronawirus.

Rozprzestrzeniające się choroby zakaźne, m.in. bore-lioza, notują w Polsce prawie pięciokrotny wzrost w ciągu ostatnich kilku lat ze względu na zmianę obszaru występowania kleszczy. Wyższe temperatury, łagodniejsze zimy i bardziej deszczowe lata sprawiają, że poszerza się obszar, na którym pewne owady przenoszące choroby (takie jak kleszcze i komary) mogą przetrwać i dobrze się rozwijać. Owady te mogą następnie przenosić choroby – takie jak wspomniane na wstępie borelioza, ale też denga i malaria – na nowe obszary, gdzie wcześniej klimat im nie sprzyjał. Z drugiej strony może to również oznaczać, że borelioza może słabiej rozprzestrzeniać się na obszarach, na których obecnie występuje. Na przykład ocieplenie w przyszłości może spowodować, że kleszcze – a w konsekwencji choroby odkleszczowe – będą występowały na wyższych wysokościach i dalej na północ, co będzie ściśle związane ze zmieniającym się występowaniem ich naturalnych żywicieli, takich jak jelenie. Z kolei w wyniku wspomnianych dobrych warunków do rozwoju komarów – malarię, gorączkę zachodniego Nilu i dengę notuje się w Europie u osób niepodróżujących, co wskazuje na przeżywalność wektorów w naszych warunkach klimatycznych.

Dłuższe sezony pylenia roślin

Zmiany sezonowe (czyli to, że niektóre pory roku rozpoczynają się wcześniej i trwają dłużej) również mogą mieć niekorzystne skutki dla zdrowia ludzi. Prawdopodobnie czeka nas rekordowa liczba ataków astmy wskutek ekspozycji na różne alergeny jednocześnie.

Trudno jest określić zarówno liczbę osób chorych, przedwcześnie umierających czy koszty zdrowotne – uwzględniające m.in. koszty hospitalizacji, utraconych dni pracy, straty dla gospodarki ze względu na zmiany klimatu. Światowa Organizacja Zdrowia szacuje, że z powodu najbardziej oczywistych skutków tego procesu umiera rocznie kilkaset tysięcy ludzi, a w ciągu kolejnych kilku lat liczba ta znacząco wzrośnie. Ostrożne wyceny kosztów związanych z pogorszeniem zdrowia w wyniku zmian klimatycznych, to od dwóch do czterech miliardów dolarów rocznie, jednak prawdopodobnie pozostają one znacząco niedoszacowane, ponieważ w większości statystyk nie uwzględnia się wszystkich obszarów zdrowia. Z tego powodu dyrektor WHO

Tedros Adhanom Ghebreyesus – ten sam, który ogłosił stan pandemii koronawirusa – podkreśla, że zmiana klimatu to największe zagrożenie dla zdrowia publicznego współcześnie żyjących ludzi.

Działania adaptacyjne są możliwe

Działania muszą mieć formę działań doraźnych i długofalowych. Te doraźne (nie mylić z jednorazowymi, a stosowane w sposób permanentny) powinny być podjęte jak najszybciej, aby zabezpieczyć skuteczność placówek służby zdrowia. Programy działań długofalowych wymagają dłuższego horyzontu czasowego, by je odpowiednio przygotować i wdrożyć. Nie powinny być jednak przesuwane poza 2030 rok.

Działania doraźne:

  • wyposażenie placówek służby zdrowia, w tym szpitalnych oddziałów ratunkowych, izb przyjęć i zespołów ratownictwa medycznego w podstawowy sprzęt klimatyzacyjny, w celu łagodzenia stresu gorąca,
  • zapewnienie odpowiedniej liczby przeszkolonego personelu medycznego do pomocy poszkodowanym przez zdarzenia pogodowe (w tym stres ciepła i stres zimna),
  • odpowiednie zabezpieczenie placówek służby zdrowia w sezonowe środki zaopatrzenia (gips, lód itp.),
  • właściwe zabezpieczenie stanowisk pracy narażonych na działanie czynników atmosferycznych przed ich negatywnymi skutkami.

Działania długofalowe:

  • okresowe szkolenia personelu medycznego w kierunku poprawy diagnostyki i leczenia chorób klimatozależnych oraz przygotowanie i opracowanie programu kształcenia (na różnych szczeblach edukacji) w zakresie wpływu czynników klimatycznych i zanieczyszczeń środowiska na zdrowie,
  • zwiększenie liczby laboratoriów diagnostycznych pozwalających na wczesne wykrywanie chorób odkleszczowych (przeprowadzone badania wskazują, że ryzyko zakażenia chorobami odkleszczowymi będzie wyraźnie wzrastało w nadchodzących latach),
  • modernizacja laboratoriów i placówek diagnostycznych pozwalających na wczesne wykrywanie problemów kardiologicznych (problemy kardiologiczne wyraźnie nasilają się w skrajnych warunkach termicznych, zwłaszcza w grupie osób starszych),
  • poprawa infrastruktury technicznej obiektów służby zdrowia, w tym wykonanie termoizolacji szpitali, przychodni i innych placówek w celu lepszego niż obecnie dostosowania do częstszych i intensywniejszych fal gorąca (należy się spodziewać znacznego wzrostu takich sytuacji, zwłaszcza w drugiej połowie XXI w.),
  • prowadzenie systematycznego monitoringu i stworzenie interaktywnego systemu rejestrowania i statystyki występowania chorób klimatozależnych (należy przy tym uwzględnić nie tylko zdarzenia zdrowotne bezpośrednio spowodowane przez czynniki klimatyczne, ale także te, które zależą od klimatu w sposób pośredni),
  • zapewnienie środków na prowadzenie naukowych badań epidemiologicznych, toksykologicznych (w tym badań kohortowych i klinicznych) oraz klimatyczno-fizjologicznych, mających na celu lepsze poznanie mechanizmów reakcji człowieka (w aspekcie indywidualnym i populacyjnym) na bodźce klimatyczne,
  • stworzenie efektywnego systemu informowania i profilaktyki zdrowotnej, uwzględniającej badania okresowe, promowanie odpowiedniego stylu życia i odżywiania, informującego o poprawnym sposobie zachowania w warunkach ekstremalnych zjawisk pogodowych oraz o sposobach pierwszej pomocy przedmedycznej w takich sytuacjach.

Temat zmiany klimatu to jedna z najbardziej dyskutowanych kwestii ostatnich lat, także za sprawą COVID-19, choć w największej mierze za sprawą ruchu młodych aktywistów, pojawienia się Grety Thunberg, coraz mocniejszych głosów naukowców, m.in. z zespołu IPCC skupiającego fachowców z czterdziestu krajów świata czy ekspertów zdrowia tworzących program The Lancet Countdown. Ale także dzięki rosnącej świadomości społecznej, niestety często będącej konsekwencją bezpośrednich skutków tego procesu, odczuwalnych w dużej mierze już nawet w Polsce.

Już w połowie wypisywania możliwych działań nie widziałam sensu dalszego pisania, bo zderzając potrzeby z realnie podejmowanymi działaniami i nakładając na to możliwości nie mam wielkich nadziei na realizację postulatów. Może to kwestia doświadczenia, a może rezygnacji, bo pracując w szpitalu onkologicznym napatrzyłam się na cierpiących ludzi niedoświadczających korzyści choćby ułamka postulowanych działań. Tyle ja, a lekarze i naukowcy alarmują oraz ostrzegają przed prawdziwą klimatyczną katastrofą, która zagraża nam coraz bardziej realnie.

W przypadku niepodjęcia konkretnych działań wszelkie opisywane zjawiska będą się nasilać. Już dziś ludzie tysiącami wychodzą na ulice, wyrzucając z siebie złość, frustrację i strach, apelując do rządzących o rozważne decyzje.

Źródło: „Służba Zdrowia” 9/2021

PDF

Zobacz także