Sutkowski: Od 20 lat funkcjonowania systemu nikt nie pokusił się o zdefiniowanie podstawowej opieki zdrowotnej

Założenia projektu ustawy o POZ ocenia dr Michał Sutkowski z Kolegium Lekarzy Rodzinnych.
Edyta Hetmanowska 2016-10-24 09:50

Jak Pan ocenia projekt ustawy o POZ?

Oceniam dobrze. Ustawa jest potrzebna, zasadna, daje szanse na podniesienie jakości opieki, efektywności, wydajności i skutecznie może uruchomić rezerwy w poz. Konieczne są przecież zmiany: ujednolicenie aktów prawnych, zachęta do poszerzenia kompetencji świadczeń, badań w poz, walka z biurokratyzmem, niepotrzebną sprawozdawczością, na rzecz doskonalenia relacji i zasad lekarza rodzinnego z pacjentem, innymi specjalistami czy płatnikiem publicznym. Ustawa to projekt przez pacjentów i specjalistów medycyny rodzinnej wyczekiwany i na ten czas wskazany. Projekt kompleksowo i całościowo nakierowany jest na pryncypia medycyny rodzinnej. Od 20 lat funkcjonowania systemu nikt nie pokusił się o zdefiniowanie podstawowej opieki zdrowotnej. Ważne w ustawie jest: „POZ dla wszystkich”, zwiększenie nakładów i obowiązków, równość podmiotów, podnoszenie kwalifikacji lekarzy, pielęgniarek. Ważnym jest częściowy, choć pewnie dość duży pilotaż zmian.

Czego w ustawie zabrakło?

Jest konieczność uszczegółowienia pewnych rozwiązań na dalszym etapie. Ważna jest edukacja społeczna, wspomniany pilotaż, dialog w środowisku lekarskim, pielęgniarskim, spokojne, rozważne ocenianie projektów szczegółowych zapisów rozporządzeń ministra.

Zwracam uwagę na prawo unijne, umowy międzynarodowe, gdzie medycyna rodzinna to podstawa systemu. Trzeba pochylić się nad: wspólną listą pacjentów lekarza i pielęgniarki, która przecież nie przesądza o braku oddzielnego kontraktowania świadczeń, zbędną biurokracją, papierologią i „fruwającymi” zaświadczeniami bez liku, ustawą refundacyjną, zasadami współpracy zespołu poz z otoczeniem, w którym pracuje np. z opieką społeczną, samorządem i pokutującym modelem finansowania nakazowo – rozdzielczym na rzecz stopniowo wprowadzanego modelu zadanie – efekt. W ustawie winno być zaufanie do medycyny rodzinnej.

Prezydium NRL wystawiło już ocenę i upatruje min. konfliktu między poz a specjalistami. Czy ta ustawa rzeczywiście niesie ze sobą takie niebezpieczeństwo?

W poz pracują też specjaliści. Specjaliści medycyny rodzinnej. Między nami a pozostałymi kolegami specjalistami szukałbym cech wspólnych, troski o dobro pacjenta, wzajemną współpracę, edukację chorych, redukcje ich przyzwyczajeń do nadużywania specjalistki AOS w przypadkach prostych schorzeń, wykorzystania potencjału AOS należycie. W opiece podstawowej dbamy o dzieci i dorosłych, o juniorów i seniorów, o dalsze losy pacjenta, o AOS, o ratownictwo, będąc podstawą i bazą systemu. Szukajmy dobrych rozwiązań dla wszystkich w szczegółowych rozporządzeniach ministra zdrowia.

Czyli to jeszcze za wcześnie na wyciąganie pochopnych wniosków?

Pochopne wnioski są zawsze… pochopne. Teraz jest czas na dyskusję. Opinia Stowarzyszenia Kolegium Lekarzy Rodzinnych niedługo trafi do ministra. Jest konieczność dialogu, którego patronem i ostatecznym decydentem będzie minister zdrowia.

PDF

Zobacz także