TK: za długi szpitali nie może odpowiadać samorząd

trybunał konstytucyjny_AG
FOT. SLAWOMIR KAMINSKI / AGENCJA GAZETA
Przepis ustawy o działalności leczniczej, zgodnie z którym jednostki samorządu terytorialnego odpowiadają finansowo za stratę netto samodzielnych publicznych zakładów opieki zdrowotnej, jest częściowo niezgodny z konstytucją - uznał w środę Trybunał Konstytucyjny.
Medexpress 2019-11-21 08:47

Wniosek o stwierdzenie zgodności z konstytucją art. 59 ustawy o działalność leczniczej z 2011 r. skierował do Trybunału Konstytucyjnego w imieniu sejmiku województwa mazowieckiego marszałek województwa mazowieckiego Adam Struzik. Zgodnie z tym przepisem SPZOZ pokrywa we własnym zakresie stratę netto, a jeśli tego nie uczyni, podmiot tworzący, jest zobowiązany pokryć tę stratę albo - jeśli nie może być pokryta - podjąć uchwałę o likwidacji zakładu. W ostatniej kadencji Sejm praktycznie zablokował bowiem wybranie trzeciej drogi, którą dał ustawodawca w 2011 roku, czyli przekształcenie SPZOZ w spółkę prawa handlowego (wpisano do ustawy wymóg, by 51 proc. udziałów po przekształceniu pozostało w rękach podmiotu publicznego).

We wniosku marszałek województwa mazowieckiego podkreślał, że taka konstrukcja przepisu nakłada na samorząd terytorialny, w sposób ukryty i niedookreślony, obowiązek realizacji zadania publicznego. To skutkuje przerzuceniem na samorząd regionalny obowiązku dotyczącego polityki zdrowotnej państwa, która powinna być prowadzona przez władze centralne.

Trybunał Konstytucyjny, mimo pewnych zastrzeżeń co do prawidłowości sformułowania wniosku, orzekając w składzie pięcioosobowym, w większości przychylił się do argumentacji zawartej we wniosku i uznał, że jest on częściowo niezgodny z konstytucją. Zdanie odrębne do wyroku złożył sędzia Mariusz Muszyński (sędzia-dubler, co w przyszłości może rodzić problemy z uznaniem… konstytucyjności orzeczenia).

Przepis, w zakresie wskazanym w wyroku, straci moc obowiązującą po upływie maksymalnego dozwolonego czasu, czyli 18 miesięcy od dnia ogłoszenia wyroku w Dzienniku Ustaw. Do tego czasu rząd i parlament muszą poprawić przepisy.

Jednocześnie z uzasadnienia wynika, że Trybunał Konstytucyjny dał jasne wskazówki, w którą stronę należy zmienić prawo, by również w przyszłości nie zostało ono zakwestionowane.

- Trybunał w obecnym składzie dostrzega trudność wskazania konkretnych, bardzo licznych, zawartych w aktach prawnych różnej rangi i podlegających częstym zmianom przepisów, które w sumie składają się na określenie zakresu obowiązków SPZOZ - podkreślała sędzia sprawozdawca Małgorzata Pyziak-Szafnicka.

Jednostki samorządu, zauważyli sędziowie, powinny otrzymywać z budżetu centralnego adekwatne środki do realizacji zadania zleconego, jakim jest udzielanie świadczeń opieki zdrowotnej.

Trybunał Konstytucyjny nie zgodził się z opinią marszałka Sejmu i prokuratora generalnego, którzy bronili zaskarżonych przepisów, że samorządy nie mają żadnych nowych zadań w ochronie zdrowia, a długi prowadzonych przez nie SP ZOZ wynikają ze złego zarządzania i niegospodarności placówek. Przeciwnie – TK stwierdził, że problem zadłużenia ma charakter systemowy i wynika z niedofinansowania ochrony zdrowia. - Gdyby NFZ refundował w pełni ilość i koszt świadczeń udzielanych przez zakłady opieki zdrowotnej związane z nim kontraktem, obciążenie organów założycielskich długami należałoby uznać za w pełni racjonalne - ocenił TK.

Tymczasem, jak zauważyli sędziowie, Najwyższa Izba Kontroli wielokrotnie zwracała uwagę na problem nadwykonań i niedofinansowania szpitali, co potwierdza, że tu właśnie należy szukać rzeczywistych źródeł problemu. – Zlekceważenie przez prawodawcę kosztów oznacza tworzenie prawa pozornego, którego realizacja jest niemożliwa. Narastające lawinowo zadłużenie stanowi pułapkę. Utrwala niekonsytytucyjny stan braku równego dostępu do świadczeń ochrony zdrowia. Taki jest właśnie skutek kwestionowanego artykułu, który przerzuca na jednostki samorządu stale rosnące koszty bez zapewnienia środków na finansowanie tej działalności – oświadczyła sędzia Pyziak-Szafnicka.

Zdanie odrębne złożył sędzia Mariusz Muszyński, który zgodził się z oceną, że istnieje systemowy problem dotyczący finansowania działalności leczniczej, jednak - według sędziego - jego rozwiązanie nie należy do kompetencji Trybunału. Jak przekonywał, TK, wydając orzeczenie w tej sprawie, wyszedł poza swoje kompetencje, a decyzja w tym zakresie należy do władzy ustawodawczej i wykonawczej.

PDF

Zobacz także