Prof. Wiesław Jędrzejczak:

Zmagania z „systemem”

Prof. Wiesław W. Jędrzejczak

Opublikowano 13 stycznia 2020, 10:43

27.11.2012 WARSZAWA , PROFESOR WIESLAW JEDRZEJCZAK W NOWYM ODDZIALE TRANSPLANTACJI SZPIKU W SZPITALU PRZY BANACHA .FOT. ADAM STEPIEN / AGENCJA GAZETA FOT. ADAM STEPIEN / AGENCJA GAZETA
Prof. Wiesław W. Jędrzejczak

Opublikowano 13 stycznia 2020, 10:43

Po zakończeniu pełnienia funkcji kierownika kliniki pracuję w niej jako zwyczajny lekarz. I poznaję życie z tej strony. Dopiero od kilku lat przyjmuję też chorych prywatnie, raz w tygodniu. Namówił mnie prof. Nauman twierdząc, że wielu ludzi chce w spokoju zasięgnąć ode mnie tzw. drugiej opinii. I faktycznie, są tacy, ale zdarzają się też chorzy, którzy nie uzyskali pomocy w tzw. systemie i dla nich jestem niemal ostatnią deską ratunku. Wyszło na to, że tak przeciętnie raz w tygodniu ratuję komuś życie.

Hematologia jest specjalnością mało rozrywkową i problemy są poważne i niekiedy bardzo trudne. I oto w poprzedni piątek, przyszły dwie zapłakane panie w imieniu swojego ojca, pana w okolicach 60-tki znajdującego się gdzieś w Polsce. Przyszły z wypisem ze szpitala powiatowego, gdzie opisano mnogie ogniska osteolityczne, bóle kości i zaburzenia świadomości – wszystko w ostatnim miesiącu. W wypisie nie było nawet OB., ale było PSA prawidłowe. Cóż miałem Paniom poradzić? Za mało informacji, aby się wypowiedzieć.

Poradziłem, aby zaopatrzyły się w kartę DiLO oraz skierowanie do poradni hematologicznej i przyjechały z chorym ojcem do mnie do szpitala. Przyjechały. Karta DiLO okazała się nieskuteczna, ale miały już wynik proteinogramu z białkiem monoklonalnym „pod sufit” co potwierdzało, że może chodzić o szpiczaka. Chory chodzący, ale z „garbem”, który okazał się być olbrzymim (10 x 10 cm) guzem łopatki, najprawdopodobniej szpiczakowym. Poleciłem, żeby go zarejestrowały do poradni, a ja zlecę najważniejsze badania i szybko rozeznam sytuację.

I tu niestety, odmówiono mu rejestracji, gdyż obowiązuje kolejka. Bez rejestracji nie ma chorego w systemie i nawet nie mogę mu zlecić stężenia wapnia. Pacjent może się zapisać do kolejki i przyjechać, kiedy ona mu wypadnie (jeśli będzie żył). Bagatelka ponad 100 km w jedną stronę. Idę do moich byłych podwładnych z kliniki, ale nie ma miejsc, aby go położyć. Też zresztą kolejka. A on może mieć hiperkalcemię. Dzwonię po Warszawie. W końcu udaje mi się go „sprzedać”. Ulga.

Gdyby ktoś mi powiedział w czasie transformacji trzydzieści lat temu, że tak będzie w przyszłości wyglądać służba zdrowia to bym nie uwierzył. Nie przypuszczałbym też, że w trzydziestym roku bycia tzw. profesorem belwederskim można mieć takie problemy formalne, aby osobiście udzielić pomocy ciężko choremu w szpitalu, którego jest się pracownikiem.

Tzw. uszczelnianie systemu uszczelnia go zawsze przed dostępem ciężko chorych. Ci albo umrą albo ktoś (tak, jak niżej podpisany) się zlituje i wykorzysta prywatne kontakty, aby pomóc.

Twórcom tego „systemu” życzę zdrowia.

Pobierz ten artykuł w formacie .pdf

Tematy

szpiczak / Wiesław Jędrzejczak
PN WT ŚR CZ PT SO ND
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
29
30
31