Zmiany w Polityce Lekowej Państwa groźne dla pacjentów

120021945
Thinkstock/GettyImages
Zmiany zaproponowane w projekcie „Polityki Lekowej Państwa 2018-2022” są groźne dla pacjentów - ostrzegają eksperci. Chorzy na AIDS oraz hemofilię sprzeciwiają się projektowanym w tym dokumencie regulacjom, które nie były konsultowane ani ze specjalistami odpowiednich dziedzin medycyny, ani z organizacjami pacjenckimi.
Medexpress 2018-07-23 16:19

- Nie potrafię znaleźć rozsądnego uzasadnienia takiej propozycji – mówi prof. Krystyna Zawilska przewodniczącą grupy Hemostazy Polskiego Towarzystwa Hematologów i Transfuzjologów. Również prof. Miłosz Parczewski, prezes Polskiego Towarzystwa Naukowego AIDS wnioskuje do Ministerstwa Zdrowia o nieprzenoszenie leków anty-HIV na listę refundacyjną oraz utrzymanie dotychczasowego sposobu zakupu leków z pełną dostępnością dla pacjentów.

Wątpliwa optymalizacja

Jednym z celów sformułowanych w projekcie Polityki Lekowej jest optymalizacja systemu refundacji leków, które nie są regulowane przez obowiązującą ustawę refundacyjną. W ramach tej optymalizacji autorzy przewidzieli przeniesienie do budżetu refundacyjnego NFZ terapii finansowanych dotychczas w ramach Krajowego Programu Zapobiegania Zakażeniom HIV i Zwalczania AIDS oraz Narodowego Programu Leczenia Chorych na Hemofilię i Pokrewne Skazy Krwotoczne. Nie wiadomo, czym kierowali się twórcy projektu, gdyż obecnie leki te kupowane są w ramach przetargów, które są jednym z najefektywniejszych narzędzi optymalizowania wydatków. Wprowadzanie na listę refundacyjną leków na HIV oraz stosowanych w terapii hemofilii wiązałoby się z przeniesieniem obecnie wydatkowanych na ten cel środków. Zaplanowane na 2018 r. wynoszą dla hemofilii 343 536 000 zł oraz dla HIV 448 675 600 zł. Problem polega jednak na tym, że negocjowanie cen leków przez Komisję Ekonomiczną mogłoby być mniej efektywne niż przetargi. Zyskaliby być może na tym producenci leków, ale nie pacjenci.

Niebezpieczne efekty proponowanych zmian

Zgodnie z niedawną analizą skuteczności terapii, u ponad 90% osób leczonych w Polsce poziom wirusa HIV w surowicy krwi jest niewykrywalny. Jest to sukces uzyskany dzięki dotychczasowemu systemowi leczenia antyretrowirusowego. W efekcie udało się istotnie zmniejszyć liczbę hospitalizacji, zgonów z powodu AIDS oraz ograniczyć ilość nowych zakażeń HIV. - Osiągnięcie tak wysokiej populacyjnej skuteczności wymagało optymalizacji schematów terapeutycznych w zależności od profilu pacjenta i wirusa z uwzględnieniem ograniczeń skuteczności i bezpieczeństwa oraz interakcji leków. Brak faktycznej dostępności niektórych z nich oraz możliwości prowadzenia zindywidualizowanej terapii może skutkować nieskutecznością leczenia HIV i innych chorób wraz z groźnymi dla życia i zdrowia powikłaniami. Bieżący system zapewnia prowadzenie terapii wyłącznie przez wykwalifikowanych specjalistów chorób zakaźnych. Przeniesienie leków anty-HIV na listy refundacyjne może spowodować również brak precyzyjnej kontroli nad leczeniem. Teraz robi to około 100 zakaźników szkolonych przez PTN AIDS. Dzięki temu mamy kontrolę nad leczeniem antyretrowirusowym w Polsce. Jeśli ją stracimy, może dojść do sytuacji, że leki przestaną być skuteczne, bo używane nieodpowiednio spowodują wzrost lekooporności – ostrzega prof. Parczewski.

Po co psuć to, co dobrze działa

Od 2017 r. przetargi na zakup leków dla osób żyjących z HIV robi Ministerstwo Zdrowia. W Polsce system leczenia zakażeń HIV działa wzorcowo. - Mamy bardzo dobrą sytuację, bo prawie 90% leczących się ma niewykrywalny poziom wiremii, co oznacza, że została ona zahamowana, a pacjenci nie zarażają innych – mówi Mateusz Liwski koordynator Koalicji 1grudnia zrzeszającej 15 organizacji zajmujących się AIDS. Dodaje, że polski program jest na najwyższym europejskim poziomie, czego zazdrości nam wiele innych krajów. – Resort zlecił jednak AOTMiT ocenę polskich wytycznych i porównanie poziomu finansowania leczenia z państwami o podobnym do Polski PKB, czyli Bułgarią, Estonią i Czechami. Tymczasem do tej pory tamte kraje stawiały sobie nas za wzór i chciały osiągnąć nasz poziom – ubolewa Liwski. - Trzeba też patrzeć na koszty pośrednie. Zakażenie HIV - póki co - jest nieuleczalne, więc chorzy będą przyjmować leki do końca życia. Skuteczna terapia oznacza wizyty ambulatoryjne zamiast droższych pobytów w szpitalu – wylicza. – Po co psuć coś, co dobrze działa? - pyta.

Bez konsultacji z pacjentami

Środowisko pacjentów zdumiewa tryb przyjmowania tego typu zmian. - Pomysł wiceministra M. Czecha w ogóle nie był z nami konsultowany – informuje Mateusz Liwski. Pacjenci mówią, że czują się przez resort zdrowia wręcz oszukani. - Na spotkaniu z nami w Ministerstwie pani dyrektor Departamentu Polityki Zdrowotnej Agnieszka Beniuk-Patoła mówiła wymijająco, że dopiero trwają wstępne ustalenia. A w tej samej chwili w sąsiedniej sali wiceminister M. Czech prezentował założenia Polityki Lekowej Państwa. Poczuliśmy się oszukani – mówi Bogdan Gajewski, prezes Polskiego Stowarzyszenia Chorych na Hemofilię. - Mam wrażenie, że resort zdrowia za wszelką cenę chciał zrobić jakąś reformę, ale nie do końca to przemyślał – dodaje Mateusz Liwski.

PDF

Zobacz także