Pol-Życie
Opublikowano 27 września 2026 09:21
Mija właśnie 30 lat od powstania Poltransplantu i warto przy tej okazji spojrzeć na to, jak rozwijał się kierunek medycyny, któremu Poltransplant służy. A jest to kierunek, który przed medycyną i społeczeństwem postawił unikalne wyzwania odnoszące się do tego, że aby mógł być biorca musi także być i dawca. Albo dawca zmarły albo żywy. I w jednym i w drugim przypadku wymagało to pokonania barier nie tylko prawnych, organizacyjnych i finansowych, ale także ogromnej pracy edukacyjnej i informacyjnej, aby zmienić stosunek społeczeństwa jako całości i indywidualnych ludzi w chwili, kiedy dotknęło ich najstraszniejsze nieszczęście utraty najbliższej osoby.
„Zostaw serce na ziemi” śpiewał zespół HLA w trakcie uroczystości i faktycznie już ponad 44 000 ludzi otrzymało w Polsce przeszczep narządu i większość nadal dzięki temu żyje. Te cegiełki informacyjne to nie tylko rokmani, ale też dziennikarze, edukacja szkolna i aktywność Kościołów, w tym katolickiego. Rozmaite fundacje, w tym „Bieg po życie”. I wszystko spinane klamrą „Poltransplantu”.
Nie byłbym sobą, gdybym nie wspomniał o jeszcze jednym sukcesie: dwóch i pół milionach zarejestrowanych dawców komórek krwiotwórczych: piąty kraj świata! W żadnej innej dziedzinie nie mamy tak prominentnego miejsca. Kiedyś to my korzystaliśmy głównie z dawców zagranicznych (42 miliony) i dzisiaj mimo tej liczby własnych dawców z powodu różnorodności układu HLA w dalszym ciągu w 50% z nich korzystamy, ale już nie jako „ubogi krewny”. Dzięki polskim dawcom żyje nie tylko te 50% polskich chorych ale też tysiące chorych na całym świecie.
„Ziemia planeta ludzi”, jak napisał kiedyś Antoine de Saint-Exupéry. Ludzie, jak ludzie, ale u niektórych z nich nerka, wątroba, serce czy szpik to dar innego człowieka. Dar człowieczeństwa. Samo się nie zrobiło.










