Tarczyca w ciąży. Czy amerykańskie wytyczne mogą zmienić polskie standardy?
Opublikowano 6 sierpnia 2026 10:29
Przez lata wiele kobiet planujących ciążę słyszało, że ich TSH „musi” być niższe niż 2,5 mIU/l. Pacjentkom z dodatnimi przeciwciałami anty-TPO nierzadko proponowano niewielką dawkę lewotyroksyny „na wszelki wypadek”, szczególnie po poronieniu, w trakcie leczenia niepłodności albo przed transferem zarodka. Nowe wytyczne American Thyroid Association ATA mogą znacząco zmienić ten sposób myślenia. Dokument American Thyroid Association 2026 Guidelines for Thyroid Disease in Preconception, Pregnancy, and Postpartum został po raz pierwszy opublikowany online 31 maja 2026 roku, a 1 czerwca ATA oficjalnie ogłosiło jego ukazanie się. Jest to pierwsza kompleksowa aktualizacja amerykańskich rekomendacji dotyczących tarczycy i ciąży od 2017 roku. Warto podkreślić, iż nie jest to jednak zwykła korekta kilku wartości laboratoryjnych, a raczej próba odejścia od medycyny automatycznych progów, na rzecz bardziej precyzyjnego leczenia, które uwzględnia moment rozpoznania, trwałość zaburzeń, metodę laboratoryjną, historię pacjentki oraz rzeczywistą jakość dowodów.
Autorzy ATA nie ograniczyli się jedynie do uzupełnienia dokumentu z 2017 roku, czyli poprzednich, obowiązujących do tej pory wytycznych Przeprowadzono nowe, bardzo dokładnie przeszukiwanie literatury, korzystając ze wsparcia specjalistycznych narzędzi oraz metodologów. Jakość dowodów oceniano według systemu GRADE, uwzględniając nie tylko skuteczność leczenia, ale również możliwe szkody spowodowane niepotrzebnie wdrożonym leczeniem, jak również potrzeby, oczekiwania i preferencje pacjentek, możliwość praktycznego wdrożenia zaleceń oraz równy dostęp do opieki. W pracach uczestniczyli przedstawiciele dziesięciu międzynarodowych towarzystw, różnych specjalności klinicznych, organizacji pajentów oraz eksperci metodologiczni. Autorzy jednak już na wstępie otwarcie zaznaczają, że w części obszarów dowody nadal mają niską lub umiarkowaną jakość. Tam, gdzie danych było zbyt mało, zastosowano stwierdzenia dobrej praktyki zamiast pozornie kategorycznych rekomendacji. Warto podkreślić, że ta metodologiczna uczciwość ma przede wszystkim znaczenie praktyczne. Endokrynolog powinien wiedzieć, które decyzje wynikają z dużych badań randomizowanych, a które opierają się głównie na fizjologii, doświadczeniu klinicznym i konsensusie ekspertów.
TSH 2,5 mIU/l: ważny cel, ale nie uniwersalna granica choroby
Jedną z najważniejszych kwestii jest właściwa interpretacja stężenia TSH. ATA podkreśla, że w ciąży należy w pierwszej kolejności stosować zakresy referencyjne właściwe dla konkretnego laboratorium, metody oznaczenia i trymestru. Wynik uzyskany na jednym analizatorze nie zawsze można bezpośrednio porównywać z wynikiem pochodzącym z innego systemu, zwłaszcza w przypadku fT4. Jeżeli odpowiednie zakresy ciążowe nie są dostępne, wartość około 4,0 mIU/l może służyć jako orientacyjna górna granica TSH w pierwszym trymestrze. Jest to jednak rozwiązanie zastępcze, a nie idealny standard. ATA zwraca uwagę, że sztywne progi mogą błędnie klasyfikować znaczną część pacjentek. Wartość 2,5 mIU/l nie znika całkowicie z praktyki. Może być ona rozsądnym celem przedciążowym u kobiety, która już ma rozpoznaną niedoczynność i przyjmuje lewotyroksynę. Nie jest jednak automatyczną granicą rozpoznania choroby u każdej dotychczas nieleczonej kobiety.
Cel leczenia u pacjentki z rozpoznaną niedoczynnością nie jest tym samym co próg rozpoczęcia terapii u osoby zdrowej.
Kobieta z TSH 2,8 lub 3,4 mIU/l nie powinna automatycznie otrzymywać rozpoznania niedoczynności wyłącznie dlatego, że planuje ciążę. Wynik jej TSH należy odnieść do właściwego zakresu, fT4, wcześniejszych badań i oceny jej stanu klinicznego.
Dodatnie anty-TPO nie jest automatycznym wskazaniem do stosowania w terapii lewotyroksyny.
Prawdopodobnie największą zmianą jest podejście do kobiet z dodatnimi przeciwciałami anty-TPO, ale prawidłowymi stężeniami TSH i fT4. ATA 2026 nie zaleca podawania lewotyroksyny takim pacjentkom wyłącznie z powodu:
- niepłodności;
- planowanego leczenia wspomaganego rozrodu;
- wcześniejszych poronień;
- poronień nawracających;
- wysokiego miana przeciwciał.
Zalecenie oparto między innymi na wynikach trzech ważnych badań randomizowanych: TABLET, T4LIFE i POSTAL. Nie wykazały one, aby podanie lewotyroksyny kobietom z prawidłową czynnością tarczycy i dodatnimi anty-TPO zwiększało odsetek żywych urodzeń, zmniejszało ryzyko poronień lub poprawiało wyniki zapłodnienia pozaustrojowego. Nie oznacza to również, że przeciwciała są nieistotne. Obecność anty-TPO we krwi wskazuje na autoimmunizację i zwiększone ryzyko późniejszego rozwoju niedoczynności tarczycy. ATA ocenia, że około 7-9% kobiet znajdujących się początkowo w stanie wyrównania hormonalnego, z obecnością przeciwciał przeciwtarczycowych rozwinie subkliniczną lub jawną niedoczynność jeszcze przed ciążą albo podczas jej trwania. Dlatego zamiast leczenia „na wszelki wypadek” zaleca się aktywne monitorowanie TSH, zwykle co 3-6 miesięcy przed poczęciem, oraz odpowiednio wczesną kontrolę po dodatnim teście ciążowym
Warto podkreślić, że najważniejsza zmiana nie polega na tym, aby leczyć mniej kobiet. Chodzi o to, aby leczyć właściwe kobiety, we właściwym czasie i oczywiście z właściwego powodu. Dodatnie przeciwciała anty-TPO są markerem zwiększonego ryzyka, ale nie są w żadnym wypadku „dawkomierzem” lewotyroksyny. Nawet wynik, który przekracza normę kilkadziesiąt razy nie dowodzi, że pacjentka ma niedobór hormonów. Dlatego wysokie stężenie przeciwciał powinno uruchomić plan obserwacji, a nie automatyczne wystawienie recepty na hormony tarczycy. Jeżeli TSH zacznie wzrastać, albo obniży się fT4, wówczas leczenie może stać się konieczne. Dopóki jednak czynność tarczycy jest prawidłowa, nie mamy dowodu, że profilaktyczne zastosowanie lewotyroksyny zapobiegnie poronieniu lub poprawi wynik procedury IVF. Warto pamiętać, że nieprawidłowy wynik nieznacznie odbiegający od normy nie zawsze oznacza trwałą chorobę. Kolejna ważna zmiana dotyczy subklinicznej niedoczynności tarczycy, czyli podwyższonego TSH przy prawidłowym fT4. ATA podkreśla dużą biologiczną i laboratoryjną zmienność TSH. U wielu kobiet pierwszy, nieznacznie nieprawidłowy wynik normalizuje się podczas ponownego oznaczenia. Dotyczy to szczególnie wartości TSH poniżej około 6 mIU/l. Dlatego przed rozpoczęciem długotrwałego leczenia można rozważyć powtórzenie TSH i fT4 przed ciążą, zazwyczaj po 4-6 tygodniach, a w ciąży w krótszym terminie, często po 1-3 tygodniach. Warunkiem jest możliwość sprawnej kontroli i brak cech jawnej niedoczynności. Pamiętajmy, że nie wolno nam tej zasady stosować mechanicznie. Przy wyraźnie obniżonym fT4, istotnie podwyższonym TSH, braku własnej tarczycy albo znanej trwałej niedoczynności zwlekanie z leczeniem byłoby całkowicie nieuzasadnione. Moment wykrycia zaburzenia również ma znaczenie. W pierwszym trymestrze można indywidualnie rozważyć lewotyroksynę przy utrwalonej subklinicznej niedoczynności, zwłaszcza gdy TSH wyraźnie przekracza zakres. Autorzy zalecają jednak wspólne podejmowanie decyzji, ponieważ korzyści z terapii łagodnych przypadków nie zostały jednoznacznie potwierdzone.
Znacznie mniej argumentów przemawia za rozpoczynaniem leczenia dopiero w późniejszej ciąży. Duże badania, w których lewotyroksynę włączano pod koniec pierwszego lub w drugim trymestrze, nie wykazały poprawy wyników położniczych ani rozwoju poznawczego dzieci.
W medycynie łatwo jest pomylić możliwość działania z koniecznością działania. Pojawia się nieznacznie podwyższone TSH, mamy do dyspozycji dobrze znany lek, więc najprościej jest po prostu wystawić receptę. Tymczasem jak się okazuje część takich wyników jest jedynie przejściowa. Równie niebezpieczne jak niedoleczenie może być trwałe przypisanie rozpoznania wyłącznie na podstawie jednego wyniku i pozostawienie pacjentki na takiej terapii przez wiele kolejnych lat.
Badania przesiewowe - możliwy punkt sporu z polskimi zaleceniami
ATA 2026 nadal opiera wskazania do oznaczania czynności tarczycy w ciąży przede wszystkim na czynnikach ryzyka. Autorzy przyznają jednak, że takie podejście nie wykryje wszystkich kobiet z zaburzeniami, w tym części przypadków jawnej niedoczynności. Polskie rekomendacje z 2021 roku przyjęły bardziej aktywne podejście, zalecając oznaczenie TSH we wczesnej ciąży. Moim zdaniem nasza polska praktyka powszechnego, wczesnego oznaczania TSH może być nadal racjonalna, pod warunkiem że badanie nie uruchamia automatycznej kaskady nadrozpoznań. Możemy badać dużą część populacji, ale powinniśmy diagnozować i leczyć precyzyjnie. Jeżeli zachowamy próg 2,5 mIU/l jako automatyczną granicę choroby, zwiększymy liczbę rozpoznań bez pewności, że poprawimy zdrowie kobiet i dzieci.
Choroba Gravesa-Basedowa nie znika wraz z tarczycą
Nowe wytyczne mocno podkreślają również znaczenie przeciwciał przeciwko receptorowi TSH - TRAb lub TSI u kobiet z czynną albo przebytą chorobą Gravesa-Basedowa. Warte podkreślenia jest, że informacja o przebytej chorobie pozostaje ważna nawet wtedy, gdy pacjentka:
- przeszła tyreoidektomię
- była w przeszłości leczona radiojodem;
- ma obecnie niedoczynność tarczycy;
- przyjmuje lewotyroksynę;
- od wielu lat nie ma objawów nadczynności.
Przeciwciała mogą przechodzić przez łożysko i pobudzać tarczycę płodu. Gdy ich stężenie przekracza trzykrotność górnej granicy normy, ATA zaleca monitorowanie ryzyka nadczynności płodu i noworodka. Takie ciąże powinny być prowadzone wielodyscyplinarnie, z udziałem endokrynologa, położnika, specjalisty medycyny matczyno-płodowej oraz pediatry lub neonatologa. W dokumentacji nie powinno pozostać jedynie rozpoznanie „niedoczynność po radiojodzie”. Trzeba w takim przypadku koniecznie zachować informację, że pierwotną chorobą była choroba Gravesa-Basedowa. To nie jest wyłącznie historyczny szczegół, ponieważ może on decydować o bezpieczeństwie dziecka.
Poród nie kończy leczenia tarczycy
Wytyczne obejmują cały okres reprodukcyjny, również połóg i laktację. U kobiety przyjmującej lewotyroksynę jeszcze przed ciążą zwiększona dawka stosowana podczas ciąży może po porodzie zostać zazwyczaj zmniejszona do dawki przedciążowej. TSH powinno zostać skontrolowane po około sześciu tygodniach. Szczególnej uwagi wymagają kobiety, u których stosowanie lewotyroksyny rozpoczęto dopiero podczas ciąży z powodu łagodnego wzrostu TSH. ATA wskazuje, że takie zaburzenie jest często przejściowe. Przy wyjściowym TSH poniżej 6 mIU/l i niewielkiej dawce można po porodzie rozważyć kontrolowane zmniejszenie albo odstawienie leczenia, zawsze z późniejszą oceną TSH.
Jednym z częstszych problemów jest kontynuowanie przez wiele lat leku, który został włączony w ciąży, zazwyczaj w niewielkiej dawce 25 lub 50 mikrogramów, bez ponownego sprawdzenia, czy nadal istnieją wskazania do jego stosowania. Rozpoczęcie leczenia jest ważną decyzją, szczególnie dla pacjentki. Jego bezterminowe kontynuowanie również powinno wynikać ze świadomej oceny aktualnego stanu zdrowia, a nie jedynie z przyzwyczajenia i automatycznego przedłużania wcześniej rozpoczętej terapii.
Połóg to także okres, w którym może ujawnić się poporodowe zapalenie tarczycy albo nawrót choroby Gravesa-Basedowa. Zmęczenie, kołatania serca, zaburzenia koncentracji i zmiany nastroju nie powinny być automatycznie uznawane ani za „normalną cenę macierzyństwa”, ani wyłącznie za objawy wynikające z dysfunkcji tarczycy. Potrzebna jest równoległa dokładna ocena somatyczna i psychiczna.
Czy ATA 2026 automatycznie zmienia polskie rekomendacje?
Oczywiście, że nie. Międzynarodowe wytyczne nie zastępują automatycznie krajowych rekomendacji. Na dzień 2 sierpnia 2026 roku w oficjalnym wykazie Polskiego Towarzystwa Endokrynologicznego nadal znajdują się zalecenia dotyczące chorób tarczycy w ciąży z 2021 roku oraz rekomendacje dotyczące chorób tarczycy i zaburzeń płodności z 2022 roku. Nie opublikowano na ten moment pełnej polskiej aktualizacji, która uwzględniałaby wytyczne ATA 2026.
Nowy dokument powinien jednak skłonić polskie środowisko endokrynologiczne do ponownego przeanalizowania co najmniej kilku obszarów:
- znaczenia wartości TSH 2,5 mIU/l;
- leczenia kobiet z dodatnimi anty-TPO będących w eutyreozie;
- potwierdzania łagodnych nieprawidłowości;
- postępowania w subklinicznej niedoczynności w zależności od zaawansowania ciąży;
- zasad monitorowania kobiet po wyleczonej chorobie Gravesa-Basedowa;
- planowania zmniejszenia dawki lub odstawienia lewotyroksyny po porodzie;
- raportowania przez laboratoria zakresów właściwych dla metody i ciąży.
Nie wszystkie najnowsze rekomendacje ATA, uwzględniające wyniki aktualnych badań, muszą zostać przeniesione do polskich zaleceń bez odpowiedniego dostosowania. Krajowe wytyczne są przecież regularnie aktualizowane i opracowywane przez grono wybitnych specjalistów w dziedzinie endokrynologii, którzy analizują nie tylko dowody naukowe, lecz także realne warunki funkcjonowania polskiego systemu ochrony zdrowia: dostępność badań laboratoryjnych, organizację podstawowej opieki zdrowotnej, czas oczekiwania na konsultacje specjalistyczne, krajowy model profilaktyki jodowej oraz możliwości zapewnienia pacjentkom ciągłości opieki. Wierzę, że Polskie Towarzystwo Endokrynologiczne, podobnie jak przy opracowywaniu wcześniejszych, wysoko cenionych rekomendacji, dokona wnikliwej i odpowiedzialnej oceny najważniejszych zmian przedstawionych przez ATA. Pozwoli to przyjąć rozwiązania najlepiej udokumentowane naukowo, a jednocześnie dostosowane do polskich doświadczeń klinicznych i potrzeb pacjentek. Polska endokrynologia dysponuje zarówno znakomitym zapleczem eksperckim, jak i własnym dorobkiem naukowym, dlatego przyszła aktualizacja nie powinna być prostym tłumaczeniem zagranicznego dokumentu, lecz jego twórczą, krytyczną i mądrą adaptacją.
Szczególnie ważne będzie wypracowanie wspólnego stanowiska przez endokrynologów, ginekologów-położników, specjalistów medycyny rozrodu, diagnostów laboratoryjnych oraz lekarzy podstawowej opieki zdrowotnej. Pacjentka nie może pełnić roli posłańca krążącego pomiędzy trzema gabinetami i otrzymującego trzy odmienne zalecenia dotyczące tej samej dawki leku. Powinna natomiast mieć poczucie, że niezależnie od miejsca konsultacji pozostaje pod opieką jednego, współpracującego zespołu, który posługuje się spójnymi kryteriami diagnostycznymi i wspólnie uzgodnionym planem leczenia.
Takie podejście nie tylko zwiększyłoby bezpieczeństwo kobiet planujących ciążę, ciężarnych i młodych matek, lecz również umocniłoby pozycję Polskiego Towarzystwa Endokrynologicznego jako instytucji wyznaczającej nowoczesne, odpowiedzialne i możliwe do zastosowania w praktyce standardy opieki. Największą wartością przyszłych polskich rekomendacji będzie bowiem nie samo uwzględnienie najnowszych publikacji, lecz umiejętne przełożenie ich wyników na decyzje, które są jednocześnie naukowo uzasadnione, klinicznie rozsądne i dostępne dla pacjentek w rzeczywistych warunkach polskiego systemu ochrony zdrowia.
Co nowe wytyczne oznaczają dla pacjentek i ich rodzin?
Przede wszystkim pacjentka nie powinna samodzielnie odstawiać lewotyroksyny ani modyfikować jej dawkowania. Prawidłowe stężenie TSH u osoby pozostającej w trakcie leczenia najczęściej świadczy o skuteczności zastosowanej terapii, a nie o tym, że lek stał się zbędny. Każda decyzja o zmniejszeniu dawki lub zakończeniu leczenia powinna zatem wynikać z ponownej, świadomej oceny klinicznej i laboratoryjnej.
Sama obecność przeciwciał anty-TPO nie jest natomiast równoznaczna z rozpoznaniem niedoczynności tarczycy. Stanowi przede wszystkim marker procesu autoimmunologicznego oraz sygnał zwiększonego ryzyka pogorszenia czynności gruczołu w przyszłości. Uzasadnia więc odpowiednio zaplanowaną obserwację, jednak decyzja o rozpoczęciu leczenia powinna opierać się przede wszystkim na rzeczywistej czynności tarczycy, ocenianej na podstawie TSH, fT4, obrazu klinicznego oraz dynamiki wcześniejszych wyników.
Interpretacja stężenia TSH w ciąży wymaga szczególnej ostrożności. Należy uwzględnić tydzień ciąży, zakres referencyjny właściwy dla zastosowanej metody laboratoryjnej, stężenie fT4 oraz wcześniejsze oznaczenia. Pojedynczy wynik oznaczony na wydruku czerwoną strzałką nie stanowi jeszcze kompletnego rozpoznania i nie powinien automatycznie prowadzić do zmiany leczenia.
Każda kobieta leczona z powodu choroby tarczycy powinna jeszcze przed poczęciem otrzymać jasny, najlepiej pisemny plan postępowania. Powinien on określać, kiedy należy wykonać badania po uzyskaniu dodatniego testu ciążowego, jakie parametry oznaczyć oraz który lekarz będzie odpowiedzialny za interpretację wyników i ewentualną modyfikację dawki leku.
Przebyta choroba Gravesa-Basedowa powinna być zawsze zgłaszana ginekologowi-położnikowi, również po całkowitym usunięciu tarczycy albo skutecznym leczeniu radiojodem. Eliminacja samego gruczołu nie oznacza bowiem, że znaczenie immunologiczne choroby całkowicie wygasło. Informacja o wcześniejszej chorobie może mieć istotne znaczenie dla oceny ryzyka położniczego i zaplanowania odpowiedniego nadzoru nad ciążą.
Równie ważne jest przygotowanie planu na okres połogu. Jeszcze przed porodem należy ustalić, jaka dawka lewotyroksyny będzie stosowana po rozwiązaniu ciąży, kiedy powinno zostać wykonane kolejne oznaczenie TSH oraz kto będzie odpowiedzialny za dalszą ocenę konieczności kontynuowania, zmniejszenia lub zakończenia terapii.
Nie chodzi o rzadsze stosowanie leczenia, a raczej o jego większą precyzję .
Wytyczne ATA 2026 w żadnym razie nie zachęcają do bagatelizowania chorób tarczycy w ciąży. Jawna niedoczynność nadal wymaga szybkiego rozpoczęcia leczenia lewotyroksyną, natomiast niewłaściwie kontrolowana nadczynność pozostaje istotnym zagrożeniem zarówno dla matki, jak i dla rozwijającego się dziecka. Szczególnej uwagi wymagają również kobiety z podwyższonym stężeniem przeciwciał przeciwko receptorowi TSH, ponieważ wysokie wartości TRAb mogą uzasadniać specjalistyczny, wielodyscyplinarny nadzór nad przebiegiem ciąży i stanem płodu.
Zmiana dotyczy przede wszystkim tak zwanej szarej strefy klinicznej: granicznych wyników laboratoryjnych, dodatnich przeciwciał anty-TPO przy zachowanej prawidłowej czynności tarczycy oraz leczenia rozpoczynanego profilaktycznie, bez jednoznacznie potwierdzonego niedoboru hormonów.
Dobra opieka nie polega na zwiększaniu liczby wystawianych recept, lecz na zwiększaniu trafności podejmowanych decyzji. Lekarz powinien potrafić odróżnić pacjentkę wymagającą niezwłocznego rozpoczęcia terapii od kobiety, u której właściwym postępowaniem będzie powtórzenie oznaczenia TSH, uzupełnienie diagnostyki o fT4 albo krótkotrwała, odpowiednio zaplanowana obserwacja. Powinien również pamiętać, że ocena TRAb może być konieczna u kobiety po przebytej chorobie Gravesa-Basedowa, nawet jeżeli wiele lat wcześniej usunięto jej tarczycę lub zastosowano leczenie radiojodem.
Równie ważna jest umiejętność ponownej oceny zasadności terapii po porodzie. Leczenie rozpoczęte przejściowo w czasie ciąży nie powinno być bezrefleksyjnie kontynuowane przez kolejne lata. Specjalista powinien wiedzieć, kiedy można bezpiecznie zmniejszyć dawkę, kiedy rozważyć odstawienie lewotyroksyny oraz w jakim terminie skontrolować TSH.
Najważniejszym przesłaniem nowych wytycznych nie jest zatem wezwanie, aby „leczyć mniej”, lecz aby leczyć bardziej świadomie, precyzyjnie i odpowiedzialnie. Oznacza to zlecanie badań rzeczywiście potrzebnych do postawienia właściwego rozpoznania, unikanie automatycznych decyzji opartych na pojedynczym wyniku oraz prowadzenie terapii w sposób dostosowany do rzeczywistych potrzeb konkretnej pacjentki.
Autor: dr n. med. Marek Derkacz - specjalista chorób wewnętrznych, endokrynolog i diabetolog
Piśmiennictwo:
- Korevaar TIM, Leung AM, Alexander EK, Bliddal S, Boelaert K, Brenta G, et al. American Thyroid Association 2026 guidelines for thyroid disease in preconception, pregnancy, and postpartum. Thyroid. 2026; 36: 481-544. DOI: 10.1177/10507256261445624. PMID: 42219800.
- Hubalewska-Dydejczyk A, Trofimiuk-Müldner M, Ruchała M, Lewiński A, Bednarczuk T, Zgliczyński W, et al. Thyroid diseases in pregnancy: guidelines of the Polish Society of Endocrinology. Endokrynol Pol. 2021; 72: 425-488. DOI: 10.5603/EP.a2021.0089. PMID: 34855189.
- Hubalewska-Dydejczyk A, Gietka-Czernel M, Trofimiuk-Müldner M, Ruchała M, Lewiński A, Bednarczuk T, et al. Thyroid diseases and fertility disorders - guidelines of the Polish Society of Endocrinology. Endokrynol Pol. 2022; 73: 645-679. DOI: 10.5603/EP.a2022.0069. PMID: 36059162.
- Dhillon-Smith RK, Middleton LJ, Sunner KK, Cheed V, Baker K, Farrell-Carver S, et al. Levothyroxine in women with thyroid peroxidase antibodies before conception. N Engl J Med. 2019; 380: 1316-1325. DOI: 10.1056/NEJMoa1812537. PMID: 30907987.
- van Dijk MM, Vissenberg R, Fliers E, van der Post JAM, van de Ven PM, van Wely M, et al. Levothyroxine in euthyroid thyroid peroxidase antibody-positive women with recurrent pregnancy loss - the T4LIFE trial: a multicentre, randomised, double-blind, placebo-controlled, phase 3 trial. Lancet Diabetes Endocrinol. 2022; 10: 322-329. DOI: 10.1016/S2213-8587(22)00045-6. PMID: 35298917.
- Wang H, Gao H, Chi H, Zeng L, Xiao W, Wang Y, et al. Effect of levothyroxine on miscarriage among women with normal thyroid function and thyroid autoimmunity undergoing in vitro fertilization and embryo transfer: a randomized clinical trial. JAMA. 2017; 318: 2190-2198. DOI: 10.1001/jama.2017.18249. PMID: 29234808.
- Casey BM, Thom EA, Peaceman AM, Varner MW, Sorokin Y, Hirtz DG, et al. Treatment of subclinical hypothyroidism or hypothyroxinemia in pregnancy. N Engl J Med. 2017; 376: 815-825. DOI: 10.1056/NEJMoa1606205. PMID: 28249134.
- Gill S, Cheed V, Morton VH, et al. Evaluating the progression to hypothyroidism in preconception euthyroid thyroid peroxidase antibody-positive women. J Clin Endocrinol Metab. 2022; 107: e3994-e4002. DOI: 10.1210/clinem/dgac444. PMID: 36103260.
- Thyroid diseases in pregnancy: guidelines of the Polish Society of Endocrinology [Choroby tarczycy w ciąży: zalecenia postępowania Polskiego Towarzystwa Endokrynologicznego]
- https://www.ptendo.org.pl/strony/41-wytyczne-pte.html "Wytyczne i rekomendacje - Polskie Towarzystwo Endokrynologiczne".








