IgA i tatuaże – jak zdobienie ciała wpływa na układ odpornościowy

Fot. Thinkstock/Getty Images
Czasopismo „American Journal of Human Biology” opublikowało właśnie wyniki badania, z których wynika, że tatuowanie ciała może korzystnie wpływać na działanie naszego systemu immunologicznego. Są jednak pewne „ale”…
Tomasz Kobosz 2016-03-16 11:31

Badanie przeprowadzili uczeni z Alabama University. Objęło ono jednak tylko 29 osób (w wieku 18–47 lat, wyłącznie rasy białej, zdrowych i w większości płci żeńskiej) – to pierwsze ze wspomnianych „ale”.

Drugie zastrzeżenie dotyczy liczby tatuaży, czy raczej częstości ich wykonywania. Wygląda na to, że tylko osoby, które często zdobią swoje ciało w ten sposób mogą liczyć na immunologiczne korzyści.

Naukowcy pobierali od badanych próbki śliny tuż przed oraz tuż po „zabiegu” wykonania tatuażu. Ślina potrzebna była do oznaczenia poziomu kortyzolu („hormon stresu” o silnym działaniu immunosupresyjnym) oraz immunoglobuliny A (IgA), do której zadań należy m.in. przeciwdziałanie kolonizacji błon śluzowych układu oddechowego przez drobnoustroje chorobotwórcze. Bardzo istotne było też zebranie wywiadu dotyczącego liczby, wielkości i częstości wykonywania wcześniejszych tatuaży.

Okazało się, że u osób, które były tatuowane po raz pierwszy, poziom IgA istotnie się obniżał, zapewne za sprawą działania „hormonu stresu” (kortyzolu). Spadek poziomu IgA był jednak tym mniejszy, im więcej tatuaży dana osoba miała już wcześniej.

– U osób z największą liczbą tatuaży poziom IgA po wykonaniu kolejnego ulegał wręcz niewielkiemu podniesieniu – mówi prof. Chriss Lynn, główny autor badania. – Sugeruje to, że ich układ odpornościowy został niejako „wytrenowany” do lepszego radzenia sobie z immunologicznym stresem.

– Czy przekłada się to na lepszą odporność na choroby infekcyjne? To prawdopodobne, ale udowodnienie takie związku wymaga jeszcze wielu dodatkowych badań, na znacznie większych grupach – podkreśla prof. Lynn.

Związkiem pomiędzy tatuażami a odpornością zwrócił uwagę naukowca, po tym jak zainteresował się kulturą Indian, którzy tatuują swoje ciała m.in. w celu „wzmocnienia się” – nie tylko duchowego, ale także fizycznego. Prof. Lynn planuje też przyjrzeć się bliżej mieszkańcom Wysp Samoa, którzy do dziś wykonują tatuaże w tradycyjny sposób, daleki od standardów higieny przyjętych w amerykańskich salonach tatuaży. Badacz chce między innymi określić, czy w tym przypadku odpowiedź układu odpornościowego jest jeszcze silniejsza.

W tym kontekście nie można nie wspomnieć o potencjalnym ryzyku zakażenia wirusem HBV i innymi podczas wykonywania tatuaży przez osoby niewłaściwie do tego przygotowane. Więcej na ten temat tutaj.

Źródła: CTPost / AL.com

PDF

Zobacz także