Barbara Dziuk: "NFZ ma płacić za wykonane procedury". Była posłanka PiS alarmuje: połowa szpitali powiatowych jest dziś zagrożona likwidacją
Opublikowano 7 sierpnia 2026 07:52
Barbara Dziuk uważa, że system ochrony zdrowia wymaga poważnych zmian, przede wszystkim lepszego nadzoru nad placówkami medycznymi i ujednolicenia zasad ich funkcjonowania. - Długi czas się przyglądałam nieprawidłowościom, które "usadowiły się" w systemie ochrony zdrowia. Mamy różny nadzór nad szpitalami. Mamy szpitale samorządowe, ministerialne, kliniki. I tu ujednolicenie systemu zdrowotnego to jest punkt wyjścia, przygotowanie strategiczne co do funkcjonowania tych jednostek medycznych.
Była posłanka przekonuje, że reforma powinna opierać się na analizie i współpracy ekspertów, a nie jedynie na krytyce obecnego stanu. - Narzekać możemy, ale trzeba znaleźć rozwiązanie. I trzeba działać. I trzeba działać dokładnie. Mamy wspaniałych ekspertów z dziedziny medycznej i ekspertów z dziedziny ekonomicznej, te dwie dziedziny muszą tutaj współpracować - zaznacza.
Jednym z głównych tematów rozmowy była przyszłość szpitali powiatowych oraz mapa potrzeb zdrowotnych. Dziuk uważa, że obecne rozwiązania mogą prowadzić do zamykania placówek, które nadal są potrzebne pacjentom. - Obecnie stworzona mapa potrzeb pacjentów to jest mapa, która nie odpowiada rzeczywistej służbie zdrowia, która funkcjonuje w terenie. (...) Tak naprawdę z tej mapy potrzeb pacjenta wynika, że te szpitale powiatowe w połowie są do zlikwidowania, bo tam norm, które narzuciło ministerstwo, nie spełniają. Tak nie może być.
Szczególnie sprzeciwia się zamykaniu porodówek i podkreśla znaczenie dostępności opieki dla kobiet. - Dla mnie jako dla kobiety, matki czwórki dzieci priorytetem jest to, aby porodówka była blisko kobiety, żeby o tę kobietę zadbać. (...) To są decyzje nietrafione. Ktoś bez jakiejś zadumy, przemyśleń, analizy takie założenia zrobił.
Zdaniem Dziuk szpitale powiatowe są ważnym elementem systemu, a problemem jest przede wszystkim sposób ich finansowania. - Ja jestem ze Śląska i tam akurat zagęszczenie tych szpitali samorządowych jest dosyć duże i jakoś te szpitale funkcjonują, współpracują. (...) Są przez NFZ źle finansowane, bo NFZ nie płaci ryczałtów, które zostały ustanowione przez sieć szpitali. I tu jest problem - podkreśla radna powiatu tarnogórskiego.
Była posłanka odniosła się także do kwestii wynagrodzeń lekarzy i czasu pracy. - To jest robienie zbyt szybkich decyzji, nieprzemyślanych. Bo na pewno ograniczyć trzeba godziny, czas pracy. Też to podkupywanie między jednostkami fachowców, ekspertów, było bardzo złe i to był zły kierunek.
W jej ocenie konieczna jest także dokładna analiza zadłużenia szpitali oraz reforma NFZ. - Na pewno my musimy przygotować taką analizę zadłużenia szpitali i uczciwie ocenić, jaki stan jest faktycznie ekonomiczny w naszych szpitalach. Analiza oraz zbudowanie rozwiązań, w gronie eksperckim, ale nie pomijając pacjentów (...) Natomiast żeby zreformować, to na pewno też trzeba zreformować NFZ, bo on nie może tak funkcjonować. Wyceny trzeba zrewidować - podsumowuje.












