„Płacić za wszystko” już się nie da. Eksperci o finansowaniu onkologii i dostępie do diagnostyki
Opublikowano 24 sierpnia 2026 12:52
W ubiegłym tygodniu w Warszawie już po raz szesnasty odbyła się konferencja, podczas której dziennikarze mają możliwość zapoznać się z systemowymi i klinicznymi problemami i wyzwaniami w obszarze onkologii. Jest miejsce na rozmowę o sukcesach, jest też miejsce na tematy trudne – jednym z nich niewątpliwie są finanse.
Pieniędzy jest co prawda znacząco więcej, bo nakłady na onkologię, jak przypominał wiceprezes NFZ Jakub Szulc wzrosły z ok. 16 mld zł w 2022 roku do ponad 30 mld zł w 2025 roku (programy lekowe urosły z ok. 6 mld zł do ponad 13 mld zł w ubiegłym roku a na ten rok zaplanowano 14,5 mld zł), ale ten wzrost i tak nie jest wystarczający. – W programach lekowych kwota nadwykonań za jeden kwartał to ok. 700 mln zł – przyznał Szulc.
Dla onkologii nie pozostaje obojętna luka finansowa, z jaką mierzy się NFZ. Jedynym pozytywem jest to, że w tej chwili o luce mówi się głośno i otwarcie, gdy jeszcze dwa lata temu, gdy prezentowany był pierwszy raport ekspertów, politycy byli skłonni zamiatać ten temat pod dywan.
Dr n. med. Bernard Waśko, prezes NIZP PZH-PIB, były wiceprezes NFZ (współautor raportu o luce finansowej NFZ z czerwca 2024 roku) jednoznacznie wskazał przyczynę obecnych problemów. NFZ, który „przyzwyczaił” i pacjentów i świadczeniodawców, że płaci „za wszystko” (choć tak naprawdę takie „eldorado” trwało bardzo krótko), po decyzjach, jakie zostały podjęte w latach 2022-2023 (m.in. nielimitowane świadczenia w AOS, rozszerzenie programu bezpłatnych leków bez żadnych bezpieczników i przede wszystkim ustawa podwyżkowa) stracił zdolność do finansowania wszystkich świadczeń w takim zakresie.
Szef NIZP PZH-PIB podkreślił, że po stronie przychodów NFZ pole manewru jest niewielkie: dyskusja o składce zdrowotnej jest praktycznie zamknięta, radykalne zwiększanie dotacji z budżetu państwa niemożliwe albo bardzo trudne, bo już w tej chwili deficyt sięga 58 proc. i przekroczone zostały wszystkie progi oszczędnościowe. Rozwiązań trzeba więc szukać po stronie kosztowej. W jego ocenie racjonalnym rozwiązaniem, które umożliwi szybki dostęp do świadczeń pacjentom, dla których jest on bezwzględnie konieczny – czyli pacjentom onkologicznym – jest ograniczenie dostępu dla pozostałych grup. Takie decyzje NFZ już zresztą podjął – wyłączając pacjentów z kartą DiLO (a także pacjentów pediatrycznych) z nowych zasad rozliczania świadczeń z zakresu diagnostyki kosztochłonnej.
Tematy
luka finansowa / nielimitowane świadczenia / NFZ / programy lekowe / Jakub Szulc / onkologia / Bernard Waśko












