Weto prezydenta zyskuje nowe argumenty. Lekarze z Ukrainy oblewają LEW na masową skalę
Opublikowano 16 czerwca 2026 12:28
Z tego artykułu dowiesz się:
- Dlaczego większość lekarzy z Ukrainy i Białorusi nie zdaje polskiego Lekarskiego Egzaminu Weryfikacyjnego? Nowe wyniki egzaminu ujawniają alarmującą zdawalność na poziomie zaledwie 13,5% w przypadku Ukraińców oraz 30% wśród Białorusinów.
- Jak kontrowersyjna decyzja prezydenta wpłynęła na dostępność lekarzy w Polsce? Weto ustawy wydłużającej termin potwierdzenia znajomości języka polskiego wywołało spór, który może prowadzić do dalszego pogorszenia dostępności medyków w kraju.
- Jakie są kluczowe przyczyny niskiej zdawalności egzaminów? Eksperci wskazują na różnice w systemach kształcenia oraz problemy językowe jako główne czynniki wpływające na wyniki lekarzy z krajów spoza UE.
- Co wydarzyło się w polskich szpitalach w wyniku braku komunikacji? Tragiczne przypadki, w których lekarze nie zrozumieli objawów pacjentów, prowadziły do zgonów, podkreślając znaczenie sprawnej komunikacji w medycynie.
- Jakie konsekwencje czekają lekarzy pracujących na warunkowym prawie wykonywania zawodu? Z powodu braku dokumentu potwierdzającego znajomość języka polskiego, wielu lekarzy może stracić prawo do wykonywania zawodu, co stawia pod znakiem zapytania przyszłość systemu ochrony zdrowia w Polsce.
Decyzja prezydenta Karola Nawrockiego o zawetowaniu ustawy wydłużającej termin potwierdzenia znajomości języka polskiego przez lekarzy spoza UE wywołała spór pomiędzy Ministerstwem Zdrowia a samorządem lekarskim. Resort ostrzegał przed utratą kolejnych medyków i pogorszeniem dostępności świadczeń, natomiast Naczelna Izba Lekarska wskazywała, że sprawna komunikacja z pacjentem jest jednym z podstawowych warunków bezpiecznego wykonywania zawodu.
Nowe dane dotyczące Lekarskiego Egzaminu Weryfikacyjnego, do których dotarła Rzeczpospolita, mogą jednak wzmocnić argumenty zwolenników utrzymania obecnych wymagań. Podczas sesji przeprowadzonej 26 maja 2026 r. do egzaminu przystąpiło 209 lekarzy spoza UE, w tym 92 z Białorusi i 89 z Ukrainy. Egzamin zdało odpowiednio 28 Białorusinów i zaledwie 12 Ukraińców, co oznacza zdawalność na poziomie około 30 proc. i 13,5 proc. Jeszcze gorzej wyglądają dane zbiorcze od 2021 r. – wśród lekarzy z Ukrainy pozytywny wynik uzyskało jedynie 165 osób na 1928 podejść, czyli około 8,5 proc., a wśród lekarzy z Białorusi 280 osób na 1925 podejść, czyli 14,5 proc.
LEW składa się z 200 pytań testowych, a do zaliczenia wymagane jest zdobycie co najmniej 60 proc. punktów. Eksperci wskazują, że przyczyną niskiej zdawalności są różnice w systemach kształcenia, odmienny przebieg szkolenia specjalizacyjnego, a także problemy językowe. To właśnie kwestia znajomości języka polskiego stała się jednym z głównych argumentów w sporze o przyszłość lekarzy pracujących na warunkowym prawie wykonywania zawodu.
Przypomnijmy, że po wybuchu wojny w Ukrainie medycy mogli podejmować pracę w Polsce w uproszczonym trybie, bez nostryfikacji dyplomu, egzaminów weryfikacyjnych i formalnego potwierdzenia znajomości języka. Zawetowana przez prezydenta ustawa nie znosiła tego obowiązku, lecz jedynie wydłużała termin przedstawienia certyfikatu do maja 2027 r. Zdaniem prezydenta takie odroczenie mogłoby stwarzać ryzyko dla bezpieczeństwa pacjentów.
Według danych Naczelnej Izby Lekarskiej w Polsce pracuje 222 718 lekarzy posiadających prawo wykonywania zawodu, z czego 3 335 na podstawie prawa warunkowego. Z powodu braku dokumentu potwierdzającego znajomość języka polskiego zawieszono już 441 lekarzy spoza UE, a kolejne setki mogą utracić uprawnienia, jeśli nie spełnią wymaganych warunków.
Najnowsze wyniki LEW pokazują, że problem wykracza poza sam termin dostarczenia certyfikatu językowego. Coraz wyraźniej widać, że debata dotyczy nie tylko braków kadrowych w ochronie zdrowia, ale również pytania o to, jakie standardy powinny obowiązywać lekarzy odpowiedzialnych za zdrowie i życie pacjentów. Jak informował Infor: "W jednym ze szpitalnych oddziałów ratunkowych lekarz nie zrozumiał objawów, o których mówił mu pacjent. Odesłał go do innego SOR-u, gdzie chory pojechał własnym transportem. Pacjent zmarł. Z kolei w innym przypadku lekarz radiolog opisywał badanie korzystając z translatora. Nie wysłał pacjenta do szpitala, choć powinien. I w tym przypadku pacjent zmarł".
Tematy
braki kadrowe / ochrona zdrowia / medycyna / medycy / znajomość języka polskiego / dopuszczenie medyków / egzaminacja / Białoruś / Lekarski Egzamin Weryfikacyjny / praca w Polsce / język polski / lekarze / lekarze spoza UE / nostryfikacja dyplomu / Ministerstwo Zdrowia / standardy / standardy medyczne / Ukraina / Naczelna Izba Lekarska












