Subskrybuj
Logo małeWyszukiwanie
banner

W Senacie o „skoku na kasę NFZ”

MedExpress Team

Medexpress

Opublikowano 18 października 2022 06:29

W Senacie o „skoku na kasę NFZ” - Obrazek nagłówka
Fot. Getty Images/iStockphoto
W poniedziałek senacka Komisja Zdrowia zajęła się założeniami projektu ustawy o zawodach lekarza i lekarza dentysty, który przewiduje przesunięcie do NFZ finansowania zadań, w tej chwili będących w gestii budżetu państwa. Wiceminister zdrowia Maciej Miłkowski przyznał, że projekt rządowy będzie procedowany w trybie odrębnym, bez konsultacji publicznych.

Porządek obrad senackiej Komisji Zdrowia brzmiał nieco szokująco, bo w punkcie pierwszym zapisano: Skok na kasę NFZ. Wiceminister Maciej Miłkowski od tego zresztą zaczął swoje wystąpienie, stwierdzając, że gdy otrzymał zaproszenie, był przekonany, że zaproszenie wystosowała „jakaś gazeta”, a nie parlamentarna komisja.

Jednak, abstrahując od formuły, temat posiedzenia w stu procentach odpowiadał stanowi faktycznemu, bo projekt przygotowany przez Ministerstwo Zdrowia przenosi finansowanie m.in. świadczeń wysokospecjalistycznych, ratownictwa medycznego, leków dla seniorów 75+ i dla kobiet w ciąży oraz szczepień ochronnych z budżetu państwa do Narodowego Funduszu Zdrowia. Zakłada też jednorazowe zasilenie Funduszu Przeciwdziałania COVID-19 z funduszu zapasowego NFZ.

Rozpoczynając posiedzenie, przewodnicząca senackiej Komisji Zdrowia Beata Małecka-Libera przyznała, że tytuł posiedzenia jest dość szokujący, choć prawdziwy. - Ta zmiana to nie tylko skok na kasę Funduszu, ale zamach na zdrowie - stwierdziła. Małecka-Libera zwróciła uwagę, że pierwszy raz w historii minister zdrowia sam składa projekt, żeby zmniejszyć finansowanie ochrony zdrowia. Podkreśliła również, że tak fundamentalne zmiany „nie mogą być załatwiane wrzutką do ustawy o zawodzie lekarza”.

Wiceminister zdrowia Maciej Miłkowski poinformował senatorów, że projektu ustawy jeszcze nie ma, ale resort ma nadzieję, „że szybko zostanie skierowany do Sejmu”. Przyznał też, że projekt nie będzie poddany konsultacjom społecznym (choć w najbliższy piątek ministerstwo będzie na jego temat rozmawiać z partnerami społecznymi w ramach RDS – red.), i będzie procedowany w tzw. trybie odrębnym.

Jak ministerstwo tłumaczy pomysł wycofania się budżetu z finansowania zadań zdrowotnych? Po pierwsze, według wiceministra Miłkowskiego, chodzi o uporządkowanie systemu finansowania zdrowia. - Ministerstwo Zdrowia nie powinno realizować zadań tych samych, co teoretycznie zadania NFZ. Nie ma sensu dublować pracowników merytorycznych, którzy są dedykowani w Funduszu, jeśli chodzi o finansowanie świadczeń zdrowotnych – tłumaczył. - Fundusz jest główną i jedyną instytucją, która jest odpowiedzialna za finansowanie świadczeń zdrowotnych, najlepiej to realizuje – utrzymywał. Po drugie (choć również w związku z porządkowaniem), resort w ten sposób wychodzi naprzeciw oczekiwaniom organizacji pacjenckich (!), które miały się uskarżać na wielość „zakładek”, z których finansowane są świadczenia zdrowotne. To może wprawiać w osłupienie, zważywszy, że to właśnie organizacje pacjentów – w tym przede wszystkim pacjentów z hemofilią, których leczenie też ma „wyemigrować” z budżetu państwa – jako pierwsze jeszcze pod koniec września alarmowały media i ekspertów o przygotowywanej zmianie.

W trakcie dyskusji senatorowie dopytywali, z czego wynika nagła zmiana koncepcji. – Wcześniej twierdziliście, że właśnie rozproszenie źródeł finansowania jest korzystne dla systemu, dowodziliście że potrzebne są osobne strumienie na leki dla seniorów, że potrzebny jest Fundusz Medyczny. Teraz twierdzicie, że jednak będzie lepiej, jak za wszystko będzie odpowiadać NFZ – przypominał Wojciech Konieczny. Senatorowie podkreślali, że nawet jeśli rzeczywiście należałoby przemyśleć zmiany w finansowaniu ochrony zdrowia, powinno się to odbyć na spokojnie, w procesie szerokich konsultacji i – przede wszystkim – gwarancjami finansowymi. Realnymi, a nie takimi, jakie zapisane są w ustawie o 7 proc. PKB na zdrowie. – Zapewne wam wyszło, że to ustawowe 6 proc. PKB (sprzed dwóch lat – red.) osiągniecie dzięki wysokiej inflacji i wyższym wpływom ze składki. Problemem jest to, że nie przekazujecie pieniędzy z NFZ na bieżąco do świadczeniodawców. Patrzycie, jak szpitale się zadłużają a pacjenci mają problem z dostępnością do leczenia – punktował Konieczny.

W posiedzeniu uczestniczył również prezes Narodowego Funduszu Zdrowia Filip Nowak. Przyznał, że projekt nie był konsultowany „jeszcze” w NFZ i ocenił, że trudno jest mu odnieść się do zapisów. Stwierdził jednak, że jeśli chodzi o realizację nowych zadań, problemu nie będzie. - Oczywiście, że możliwości finansowe zawsze są ograniczone planem, ale może dla zobrazowania siły finansowej NFZ powiem, że plan pierwotny roku 2022 na świadczenia wynosił 107 mld zł, obecnie po korekcie są to 124 mld zł, a na przyszły 136 mld zł - mówił. - Ten wzrost planu finansowego gwarantuje stabilność realizacji zadań, przed którymi stoi NFZ i wierzę, że będziemy w stanie udźwignąć nowe - dodał.

Szukaj nowych pracowników

Dodaj ogłoszenie już za 4 zł dziennie*.

* 4 zł netto dziennie. Minimalny okres ekspozycji ogłoszenia to 30 dni.

Zobacz także