„Moje Zdrowie” po roku. Czy NFZ będzie stać na więcej?
Opublikowano 21 maja 2026 06:39
Z tego artykułu dowiesz się:
- Program „Moje Zdrowie” zyskał ogromne uznanie, przyciągając ponad 3,5 mln chętnych w ciągu roku, co przekroczyło wszelkie oczekiwania.
- Młodzi ludzie w wieku 20-39 lat stanowią znaczną część uczestników, co oznacza, że program trafia do grupy, która rzadko korzysta z usług medycznych.
- Wysoki wskaźnik realizacji badań na poziomie 72% świadczy o skuteczności programu, jednak eksperci apelują o mobilizację uczestników do dokończenia procesu zdrowotnego.
- „Moje Zdrowie” to nie tylko program profilaktyczny, ale także hub zdrowia, który umożliwia pacjentom łatwe planowanie badań i dostęp do różnych programów zdrowotnych.
- Wdrożenie prostych rozwiązań w dostępie do profilaktyki pokazuje, że Polacy są gotowi dbać o zdrowie, gdy mają taką możliwość.
Do kwietnia do programu zgłosiło się – czyli wypełniło ankietę – ponad 3,5 mln osób. To ogromny sukces, bo zainteresowanie „Moim Zdrowiem” przebiło najśmielsze przypuszczenia. Tylko w 2025 roku wypełniono 2,2 mln ankiet, z czego ponad 1,6 mln zostało zakończonych wizytą bilansową. Wskaźnik realizacji na poziomie 72 proc. to kolejne osiągnięcie programu, który – jak podkreślali eksperci w trakcie wtorkowej debaty zorganizowanej przez Fundację My Pacjenci, został dobrze pomyślany i wdrożony, za co dziękowano m.in. byłej minister zdrowia Izabeli Leszczynie.
Sukcesem jest też przyciągnięcie do programu ludzi młodych, w wieku 20-39 lat, a więc takich, którzy nie mają okazji zbyt często pojawiać się w gabinetach POZ. Dzięki programowi mogą, jak podkreślali eksperci, nawiązać kontakt z lekarzem i zespołem POZ i wejść w orbitę innych działań profilaktycznych, również szczepień. - Widać, że program trafił dokładnie tam gdzie powinien – do młodych ludzi, którzy zazwyczaj nie chodzą do lekarza i dla których do tej pory nie było żadnej oferty profilaktycznej – zauważył Michał Dzięgielewski, pełnomocnik prezesa NFZ. I nawet jeśli młodzi częściej niż pozostali uczestnicy programu rzadziej „dowożą”, czyli realizują badania i zgłaszają się na bilans, ważne jest również to, że wykonali pierwszy krok – teraz eksperci muszą opracować plan, jak mobilizować tych, którzy wypełnili ankiety, do dokończenia uczestnictwa w programie.
- „Moje Zdrowie” to program, który ma być hubem, w którym planuje się badania i regularnie sprawdza stan zdrowia – mówiła prof. Agnieszka Mastalerz-Migas, konsultant krajowa w dziedzinie medycyny rodzinnej, podkreślając, że w poradni POZ zgłaszający się na wizytę bilansową pacjent może zostać nie tylko poinformowany, z jakich programów profilaktyki, przede wszystkim nowotworowej może i powinien skorzystać, ale też zostać natychmiast zapisany na konkretny termin w najbardziej dogodnej z dostępnych lokalizacji.
- „Moje Zdrowie” to pierwszy program profilaktyczny, który osiągnął taki zasięg - podkreślał Maciej Karaszewski, dyrektor Departamentu Lecznictwa MZ, przypominając, że według założeń w pierwszym roku miało z niego skorzystać ok. 600 tys. osób. - Okazuje się, że jeśli uprościmy dostęp, Polacy chętnie korzystają z profilaktyki – zauważyła Magdalena Kołodziej, prezes Fundacji My Pacjenci. Z dostępem rzeczywiście nie ma problemu – większość zapisuje przez internet, ale sporo ankiet pacjenci wypełniają w poradniach POZ, korzystając z pomocy pracowników.












