Łukasz Dąbrowski: Nie chcemy szukać odpowiedzi w internecie. Chcemy rozmawiać z lekarzem
Opublikowano 27 października 2026 11:00
Medexpress: Jakie są, twoim zdaniem, największe problemy, z jakimi mierzą się pacjenci podczas leczenia hematoonkologicznego?
Łukasz Dąbrowski: Przede wszystkim bardzo ważne jest podejście lekarza do pacjenta. Wiem to z własnego doświadczenia. Musiałem zmienić ośrodek, w którym się leczyłem, ponieważ trudno było mi uzyskać odpowiedzi na pytania dotyczące mojej choroby.
Rozumiem, że pacjentów jest wielu, ale lekarz powinien znaleźć czas na rozmowę. Powinien wyjaśnić choremu, co mu grozi i jakie mogą być konsekwencje leczenia. Tymczasem ja po zakończeniu terapii usłyszałem jedynie: „Z naszej strony to już wszystko”.
Dopiero w nowym ośrodku lekarz skierował mnie do kolejnych specjalistów. Do dziś próbuję uporać się ze skutkami powikłań. Gdybym nie zmienił miejsca leczenia, sam musiałbym szukać ich przyczyn. Przy tak poważnej chorobie możliwość uzyskania odpowiedzi na nurtujące nas pytania jest niezwykle ważna.
Medexpress: Tych pytań jest przecież bardzo dużo, a samemu trudno znaleźć na nie odpowiedzi. Tym ważniejsza jest rozmowa z lekarzem?
Łukasz Dąbrowski: Dokładnie. Nie chcemy leczyć się przy pomocy sztucznej inteligencji ani szukać w internecie informacji o tym, co nam grozi. Chcemy rozmawiać z lekarzem.
Teraz mam to szczęście, że trafiłem na lekarza, który odpowiada na wszystkie moje pytania. Widzę, że naprawdę się angażuje, że nie jestem dla niego tylko numerkiem. Zdarzyło się nawet, że pani doktor zadzwoniła do mnie dwie godziny po wizycie i powiedziała: „Zapomniałam panu jeszcze o czymś powiedzieć”. Takich lekarzy trzeba doceniać.
Mam też wrażenie, że hematologów jest za mało, a sama specjalizacja nie przyciąga wystarczająco wielu lekarzy. Myślę, że może to mieć związek z tym, że leczenie odbywa się głównie w ramach NFZ, a możliwości praktyk prywatnych w tej specjalności są ograniczone.












