Prof Rękas: Sam program lekowy nie rozwiąże całego problemu

Iwona Schymalla

Opublikowano 13 wrzesnia 2016, 06:05

Iwona Schymalla

Opublikowano 13 wrzesnia 2016, 06:05

Jest Pan koordynatorem programu lekowego dotyczącego wysiękowej postaci AMD. Jak Pan ocenia skuteczność tego programu?

Program został wprowadzony pod koniec zeszłego roku. Jego ocena będzie się obywała, ale jest to jeszcze przesunięte w czasie. Mamy pierwszy rok działania tego programu. Takie samo działanie w innych krajach, np. Izraelu, spowodowało, że po 5 latach prowadzenia programu nastąpiło obniżenie ślepoty prawnej o 50 procent. Ale to po 5 latach. Na skuteczność programu można patrzeć od strony zarządzania oraz leczenia pojedynczego pacjenta. I tu trzeba podkreślić nasze nowoczesne podejście. Po pierwsze, zakwalifikowany do programu pacjent otrzymuje leczenie zgodne z najnowszymi trendami, jakie świat jest w stanie zaproponować. Takie postępowanie doprowadziło np. w Australii przez dwa lata do obniżenia ślepoty prawnej aż u 75 proc. pacjentów. Także, mierzymy wysoko. To ideał leczenia, którym „potraktujemy” pacjenta. Ale z drugiej strony mamy kwestię finansową i zarządzanie całym problemem. Są tu oczywiście dobre aspekty, bo pierwszy raz w historii okulistyki mamy przeznaczone pieniądze dla pacjentów z AMD. Wcześniej to się odbywało w ramach tzw. grupy B02 – pieniądze z ogólnego kontraktu. Czyli, jedna osoba np. ordynator decydował, jak będzie leczył AMD i jakimi środkami. W tej chwili jest kontrakt, niebagatelne pieniądze bo ok. 100 milionów zł w skali roku.

To zalety. Ale przyzna Pan Profesor, że pacjenci nadal czekają w kolejce, a w przypadku wysiękowej postaci AMD to szybkość włączenia leczenia jest ważna.

– Tu ważna jest rola zespołu koordynującego. W tej chwili, jakby porównać pacjentów prowadzonych tylko w grupie B02, to przez 5 lat do programu zostało zakwalifikowanych ok. 6 tysięcy pacjentów, którzy średnio otrzymywali 3 zastrzyki rocznie. A rocznie taki pacjent musi dostać około 7 takich zastrzyków rocznie by uznać, że jest poprawnie leczony. A to gwarantuje program. Przez niecały rok do programu zostało już włączonych ponad 8800 pacjentów, którzy dostają już to leczenie, o którym powiedziałem. Jest jeszcze 3 tysiące pacjentów zakwalifikowanych przez zespół koordynacyjny, któremu przewodniczę, którzy czekają na rozpoczęcie leczenia. Czyli mamy już w programie potencjalnie ponad 11 tysięcy pacjentów. Program lekowy został przyjęty w jakiejś formie, która już ewaluowała przez ten czas. My chcemy go jeszcze usprawnić i włączyć pacjentów w jak najwcześniejszym stadium do programu lekowego. Z drugiej strony, pacjenci rokujący słabiej, nie to, żeby nie byli prowadzeni w programie, ale byśmy mogli zaproponować im leczenie właściwe dla stadium choroby. Bo pacjent najbardziej pokrzywdzony w AMD to ten, u którego choroba się szybko rozwija. My zauważyliśmy w zespole, że musimy zaproponować ministerstwu formę pilniejszego zakwalifikowania pacjentów z rokowaniem szybkiego rozwoju choroby, myślę, że zrobimy to już w listopadzie, jak również inne formy leczenia dla pacjentów nierokujących. Jest tu zabezpieczona grupa JGP B02, którą lekarze mogą wykorzystywać do leczenia pacjentów, którzy w programie lekowym ze względów np. medycznych nie osiągną powodzenia, bo są takie wskazania, w których pacjent powinien być leczony raczej według wyczucia lekarza niż schematami. Będziemy oczywiście rozmawiać z naszymi władzami, z NFZ o znalezieniu większego finansowania. Musimy sobie na to wszystko dać kilka lat i obawiam się, że sam program lekowy nie rozwiąże całego problemu. Program już na dziś wiele dał. Nawet lekarze zaakceptowali go jako dobrą formę leczenia. Natomiast musimy szukać dalszego finansowania, rozmawiałem o tym ze stroną społeczną – Związkiem Niewidomych i oni to akceptują.

Lek stosowany w programie dotyczącym wysiękowej postaci AMD ma także inne wskazania. Czy w programie lub innej formie leczenia pacjenci mają szansę na dostęp do niego?

To najlepsze rozwiązanie, gdyby był program lekowy. Na przykładzie AMD pokazaliśmy, że systematyczna forma leczenia, koordynowana na poziomie centralnym, spowodowałaby znaczną poprawę sytuacji w przypadku chorób siatkówki. My tu mówimy właściwie o innych chorobach prócz AMD czyli np. o cukrzycowym obrzęku plamki, obrzęku plamki w przebiegu zakrzepu żyły środkowej siatkówki i innych schorzeń naczyniowych. Tu mamy ewidentnie problem społeczny, jakim jest cukrzyca, mniej więcej tyle samo chorych co w AMD. W tej chwili jest taka sama sytuacja odnośnie tych schorzeń, jak sprzed wprowadzenia programu lekowego. Jest grupa JGP, którą można wykorzystywać do leczenia tych schorzeń. Nie jest to jeszcze skoordynowane. Żeby społeczną chorobę wyprowadzić na jakiś poziom i móc się tym chwalić, to trzeba pomyśleć najpierw nad finansowaniem takiego rozwiązania jak program lekowy i leczenie pacjentów z tymi schorzeniami. Myślę, że to przyszłość, bo kilka leków będzie wchodzić m.in. z grupy VEGF-D oraz steroidy. Tę grupę pacjentów trzeba w przyszłości zabezpieczyć. Dziś mamy do tego tylko grupę JGP i decyzje indywidualne ordynatorów w oddziałach.

Pobierz ten artykuł w formacie .pdf

Tematy

Marek Rękas / AMD / okulistyka / oczy / choroby oczu / zwyrodnienie plamki żółtej
PN WT ŚR CZ PT SO ND
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
29
30
31