Prof. Leszek Czupryniak

Refundacja flozyn to wydarzenie, którego rangi nie można przecenić

Iwona Schymalla

Opublikowano 12 grudnia 2019, 13:08

czupryniak Fot. Katarzyna Rainka
Iwona Schymalla

Opublikowano 12 grudnia 2019, 13:08

Iwona Schymalla: Jest Pan współtwórcą medycznej racji stanu. Powołali Państwo ekspertów ds. chorób metabolicznych i przeciwdziałania otyłości. Jakie były powody powstania tej sekcji?

Leszek Czupryniak: Sama koncepcja medycznej racji stanu, która w tym roku, w grudniu, święci już trzy lata swojego działania wzięła się stąd, że jest grupa lekarzy uważająca się za ponadpartyjną i ponad podziałami całego naszego życia społecznego, i tak jak żaden rząd nie kwestionuje, że powinna być sprawna armia i policja, tak samo w ochronie zdrowia uważamy, że są pewne obszary, pomysły oraz strategie, które powinny być zdefiniowane i realizowane przez lata, bez względu na kadencje. Bo niestety tak jest, że w większości obszarów zdrowotnych okres czterech lat (jednej kadencji) jednego rządu to za mało by wprowadzić zmiany. Musimy więc mieć pewną platformę, bazę i wiedzę taką żeby można było to kontynuować. Kampanie - owszem. Różne akcje – owszem. Ale jest coś, co jest medyczną racją stanu, którą powinien realizować każdy rząd. Zaczęliśmy od onkologii, mówiliśmy o chorobach rzadkich, ale wszyscy zdajemy sobie sprawę, że takim wielkim wyzwaniem dla systemu, dla społeczeństwa, zdrowia każdego z nas, jest utrzymanie właściwego metabolizmu, masy ciała, nie tycie. Bardzo łatwo jest przytyć, trudno schudnąć. A nadwaga i otyłość prowadzi do szeregu bardzo poważnych konsekwencji. W obowiązku się czuję, by wymienić tu cukrzycę. Ale to też choroby układu krążenia, depresja, choroby układu ruchu, trudności zawodowe i wiele innych problemów. I powołaliśmy taką radę składającą się z kilkunastu ekspertów różnych obszarów. Są w niej żywieniowcy, psychologowie, przedstawiciele pacjentów i przedstawiciele POZ, NFZ, a ze strony Ministerstwa Zdrowia jest wiceminister Miłkowski (dyskutujemy czerpiąc także z jego doświadczenia oraz punktu widzenia). Chcemy się zastanowić nad tym jakie są (brzydko mówiąc) palące potrzeby w obszarze przeciwdziałania otyłości. I z dyskusji jakie toczymy wyłania się chyba podstawowy problem tj. przede wszystkim kwestia edukacji bardzo wcześnie realizowanej. Na pewno musimy poszerzyć naszą radę o przedstawiciela Ministerstwa Sportu. Zaproszenie skierowaliśmy też do Ministerstwa Rodziny. Problem jest kompleksowy, ale czasem rozwiązanie może być bardzo konkretne np. kwestia reklamowania żywności dla dzieci. Ona pojawia się już po stronie rządu czy parlamentu, którzy dyskutuje nad wprowadzeniem godziny lekcji dla zdrowia, edukacji o zdrowym żywieniu. Tu chcielibyśmy wypracować pewne tezy w ramach przeciwdziałania otyłości, tak jak wypracowaliśmy ogólne tezy na spotkaniach i debatach przez minione trzy lata.

Iwona Schymalla: Powiedzmy o cukrzycy, bo to wyrastający problem medyczny i społeczny w Polsce (wrasta liczba chorych na cukrzycę typu drugiego). Z drugiej strony z bardzo dobrym przyjęciem pacjentów i klinicystów spotkało się przyjęcie refundacji flozyn. Co wejście fozyn zmieniło w życiu pacjentów? Co jeszcze jest potrzebne?

Leszek Czupryniak: To jest wydarzenie, którego rangi nie można przecenić. Nie chodzi tu o to, że nagle jakieś leki staniały i chorzy mogą je kupować a firmy farmaceutyczne zwiększą sprzedaż. My w diabetologii w zasadzie przez dekadę, jeśli nie dłużej, tkwiliśmy w czymś co premier Morawiecki określa jako pewien imposybilizm w różnych obszarach w kraju. Tu dotyczy to diabetologii, w ochronie zdrowia szczególnie. To ogromna rzesza chorych – trzy miliony osób w różnym wieku, od małych dzieci po osoby w wieku zaawansowanym, w tym osoby aktywne zawodowo, o których nie mówimy że chorują na cukrzycę tylko, że z nią żyją. U mało kogo widać cukrzycę. To jest choroba, która może nie wywołać dolegliwości, ale jednak dochodzi z jej powodu do zniszczenia układu krążenia i obwodowego układu nerwowego. W diabetologii dokonały się trzy przełomy w leczeniu cukrzycy w ciągu ostatnich dziesięciu, trzynastu lat. Nasi chorzy nie mieli do nich dostępu tzn. leki były w aptekach, ale tak drogie, że w zasadzie nikt z nich nie mógł korzystać. I dyskusja w ogóle nie toczyła się z MZ. Z rożnych przyczyn też to wynikało. Kneblowano nam usta tym, że tych chorych jest trzy miliony, że nie można dać leków trzem milionom chorym, bo to zrujnuje budżet. Ale nie o to chodzi. Obecne Ministerstwo Zdrowia, podkreślamy to już bez kurtuazji, bo po prostu są to gołe fakty, jest bardzo w temat zaangażowane, szczególnie minister Miłkowski, który to robi w sposób czynny. Minister Miłkowski chciał zrozumieć problem i chciał go w jakiś sposób rozwiązać. I tak się zadziało. Oczywiście nie od razu, bo był to proces, rozmowy nie tylko z firmami i z ich inicjatywy ale też ze strony naszego środowiska lekarskiego, pacjentów, minister też zapraszał na spotkania. Ta wola w nas buduje zupełnie inną postawę, bo jak widzimy rzeczywistego partnera, gdzie chodzi o rozwiązanie problemu z uwzględnieniem ograniczeń finansowych budżetu itd., to w ogóle chce się pracować i rozmawiać. Nie jest to też ostanie słowo ze strony Ministerstwa, bo mamy dwie grupy leków: flozyny i leki keratynowe, które są obecne już ponad dziesięć lat. Koncepcja, że leki te będą trafiały do chorych odnoszących z nich największą korzyść, jest absolutnie słuszna . I w tym duchu MZ w tej chwili działa. Flozyny to rzeczywiście przełom, dlatego że same leki są przełomowe. Po raz pierwszy mamy leki doustne, które prócz tego że obniżają cukier, to jeszcze obniżają ryzyko zgonu z przyczyn sercowo-naczyniowych. Chorzy z już uszkodzonym układem krążenia czyli po zawale, którzy przyjmują te leki, żyją po prostu dłużej. Ich częstość zgonów spada nie dla tego, że im się obniżył cukier tylko dlatego, że leki te działają wielokierunkowo. Do końca jeszcze nie rozumiem jak, ale z badań wynika ewidentnie, że mamy redukcję ryzyka zgonu w ciągu trzech, czterech lat. Jak więc chorzy z chorobami układu krążenia mają z tych leków nie korzystać? Do tej pory była to bardzo wąska grupa, którą było stać na koszt stu pięćdziesięciu złotych miesięcznie. W tej chwili te ceny spadły do około pięćdziesięciu złotych. To istotna redukcja. Ale też cieszymy się, że nie słyszymy od ministra – koniec tematu, tylko że to pierwszy krok. Czekają nas jeszcze żmudne rozmowy. Ale widać ewidentnie wolę rozwiązania problemu, poprawy jakości leczenia i jakości życia tych chorych. My się z tego absolutnie cieszymy!

Pobierz ten artykuł w formacie .pdf

Tematy

Leszek Czupryniak / Iwona Schymalla / Medyczna racja stanu / cukrzyca / otyłość / diabetologia
PN WT ŚR CZ PT SO ND
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
29
30
31