Subskrybuj
Logo małe
Szukaj
KZK 2026

Styl życia jako tarcza przed chorobami cywilizacyjnymi, czyli jak wyprzedzić chorobę

MedExpress Team

Medexpress

Opublikowano 21 kwietnia 2026 12:02

Nigdy dość przypominania o profilaktyce, o badaniach przesiewowych. To fundament zdrowia społeczeństwa a kobiety powinny myśleć nie tylko o zdrowiu najbliższych, ale również o własnym – zgadzali się eksperci podczas V Kongresu Zdrowia Kobiet.
Styl życia jako tarcza przed chorobami cywilizacyjnymi, czyli jak wyprzedzić chorobę - Obrazek nagłówka

Profilaktyka jest kobietą, ale czy kobiety chętnie korzystają z profilaktyki i dlaczego ciągle zgłaszalność na badania nie jest zadowalająca – odpowiedzi na te, i nie tylko, pytania, szukano podczas panelu „SMARTWOMEN Styl życia jako tarcza przed chorobami cywilizacyjnymi, czyli jak wyprzedzić chorobę”. – Polki zbyt rzadko zgłaszają się na badania. Wyjątkiem jest czas przygotowań do ciąży i samej ciąży, gdy ta zgłaszalność wyraźnie wzrasta, jednak wtedy motywuje nas zdecydowanie bardziej troska o zdrowie dziecka niż własne - przyznawała n. med. Izabela Grabowska, dietetyk, psychodietetyk, ekspertka ds. edukacji medycznej w ALAB laboratoria. W jej ocenie główną „wymówką”, jakiej używają kobiety, jest brak czasu, duża ilość obowiązków domowych, zawodowych, związanych z opieką nad innymi członkami rodziny. – Nie widzimy też powodu, by się badać, „bo przecież nic nie boli”. Wraz z wiekiem rośnie też lęk: kobieta mówi „a po co mi to, jeszcze coś wykryją” – przypominała. Pocieszające jest jednak to, że świadomość potrzeby profilaktyki rośnie, rośnie też oferta badań, z jakich możemy korzystać.

Jak podkreślał Marek Augustyn, wiceprezes Narodowego Funduszu Zdrowia, te badania w coraz szerszej gamie są również finansowane ze środków publicznych a płatnik zdecydowanie nie oszczędza na profilaktyce, zarówno na szczepieniach, na które – jak zaznaczył – wydano w ubiegłym roku ok. 700 mln zł, jak i na samych badaniach, dostępnych w formie różnych programów. – Tylko na program „Moje zdrowie” przeznaczyliśmy kolejne 700 mln zł i tutaj nie ma ograniczeń. Program cały czas się rozwija a kobiety stanowią ok. 65 proc. wszystkich, którzy się do niego zgłosili – podkreślił. Profilaktyka obejmuje też największe populacyjnie choroby nowotworowe (w ubiegłym roku zapadły fundamentalne decyzje dotyczące zmian w profilaktyce raka szyjki macicy, przez włączenie do programu badań HPV-DNA i cytologii płynnej), POChP czy chorób układu krążenia. Profilaktyka, na jaką stawia NFZ, to również edukacja bezpośrednia. – W 2025 roku uczestniczyliśmy w 2,9 tysiącu różnych imprez i wydarzeń, promując profilaktykę, udzielając informacji na temat możliwości, jakie stwarzają portale NFZ, na przykład ten dedykowany dietom, czy w jaki sposób można wesprzeć swoje zdrowie korzystając z IKP – wyliczał wiceprezes Augustyn, dodając jednocześnie, że Fundusz wykorzystuje również np. możliwości, jakie daje telewizja publiczna. Szansą na nowy impuls i zwiększenie zgłaszalności przedstawiciel płatnika upatruje w otwarciu e-rejestracji, która w łatwy i intuicyjny sposób daje możliwości znalezienia terminu i miejsca badania. – Skupiamy się też na koncepcji zaproszeń. Chcemy to skoordynować z Centrum e-Zdrowia tak, by nie wysyłać imiennych zaproszeń do osób, które już się zgłosiły na badania – tłumaczył. Być może do akcji zaproszeń zostaną użyte boty, które będą dzwonić do wytypowanych przez system osób. – Nie wszyscy sobie życzą takich telefonów – przyznał Augustyn. Kolejną cegiełką, jaką chce dołożyć płatnik, jest docieranie do miejsc wykluczonych komunikacyjnie. Udaje się to robić we współpracy z KRUS, do placówek współpracujących z Kasą udają się np. mammobusy.

- Mamy dostępne, optymalne dla populacji narzędzia, które pozwalają wykryć chorobę, zanim ona da objawy. Ciągle za mało z nich korzystamy, również dotyczy to kobiet – ubolewała Wioleta Tomczak, posłanka na Sejm RP, pracująca m.in. w Komisji Zdrowia, podkreślając, że ona sama swoją drogę naukową i zawodową (specjalistka w dziedzinie zdrowia publicznego, absolwentka i pracownik naukowy GUMed) rozpoczynała od analizy programu profilaktycznego raka szyjki macicy i miała możliwość obserwowania, w jaki sposób zmieniała się – bynajmniej nie na lepsze – zgłaszalność do niego po wycofaniu zaproszeń (zniknęły blisko dekadę temu). Posłanka zwróciła uwagę, że jednym z fundamentalnych problemów jest brak wiarygodnych danych na temat tego, ile kobiet tak naprawdę realizuje badania profilaktyczne, zwłaszcza w zakresie tego nowotworu. – Duża część pacjentek badania wykonuje prywatnie, przy okazji wizyt u ginekologa. Nie korzystają z programu zdrowotnego, ale badania mają wykonane – podkreślała. W mniejszym stopniu dotyczy to raka piersi, ale zwłaszcza młode kobiety też badają się prywatnie, wykonując USG piersi, które jest wskazane jako przesiew dla tej grupy wiekowej. – Nie wiemy ile kobiet realizuje profilaktykę, ale można powiedzieć, że na pewno za mało, bo ciągle do onkologów zgłaszają się kobiety w zaawansowanym stadium choroby – mówiła, dodając, że te zgłoszenia mają wręcz miejsce „bardzo późno lub za późno”.

Zdaniem posłanki każda kobieta, która sama rozumie i realizuje profilaktykę, powinna stać się jej ambasadorką i „przekonywać nieprzekonane”. – Potrzebujemy lokalnych ambasadorów i ambasadorek zdrowia – apelowała, dając przykłady takich działań, jakie wdrażają np. amazonki. – Oczywiście na szczeblu decydentów też są potrzebne działania i decyzje. W mojej ocenie w budżecie NFZ ciągle za mało mamy środków na profilaktykę, choć trudno mi przy okazji prac nad budżetem stymulować płatnika do ich zwiększania, skoro nie wydajmy nawet tych zasobów, które mamy – przyznała.

Weronika Dejneka, członek zarządu PZU Zdrowie SA zwracała uwagę, jak ważna, zwłaszcza w profilaktyce, jest wygoda. W jej ocenie kobiety są, w zakresie zdrowia, bardzo mocne w teorii, bo interesują się tematyką, gromadzą informacje – ale przede wszystkim z myślą o bliskich, o rodzinie. To, czego brakuje, by zastosować teorię w praktyce, odnośnie siebie samej i swojego zdrowia, to impuls. Powinien być on sprzężony ze wszystkimi możliwymi udogodnieniami, wtedy można mówić o realnej dostępności. – Chodzi na przykład o parking pod placówką, do której się zgłaszamy na badania, ale też o to, by była ona czynna w takich godzinach, które umożliwiają umówienie się po godzinach pracy – wskazywała. Wygoda to też możliwość zdalnego kontaktu z lekarzem, który – w razie potrzeby – wystawi skierowania na potrzebne badania, tak by na kolejnej wizycie można je było przeanalizować i ewentualnie wdrożyć leczenie. – To również dobre, certyfikowane, aplikacje, na przykład dermatologiczne, dzięki którym można rozpoznać ospę wietrzną od zwykłej wysypki. Takie innowacje pomagają również rozpoznać objawy nowotworów skórnych – wskazywała na korzyści z digitalizacji i stosowania rozwiązań innowacyjnych w leczeniu i profilaktyce.

Prywatny provider zdrowotny, taki jak PZU Zdrowie, jak podkreślała, ma też świadomość współodpowiedzialności za swoich klientów. – Decyzje podejmuje każdy indywidualnie, ale trochę troski jest też po naszej stronie – stwierdziła, dodając, że każdy klient PZU Zdrowie raz w roku otrzymuje spersonalizowane zaproszenie na badania profilaktyczne. – Kobieta, bo o nich dziś rozmawiamy, nie musi pamiętać, jakie badania powinna wykonać w swoim przedziale wiekowym, bo cały pakiet badań, odpowiedni do wieku, ale też panelu specjalistów, do których się zgłasza, czyli jej potrzeb zdrowotnych, jest uwzględniony w zaproszeniu. Wszystkie badania są skumulowane podczas jednej wizyty w placówce, której termin również jest podany z odpowiednim wyprzedzeniem – przekazała, dodając, że jedynym skutecznym sposobem na przełamanie lęku przed badaniami jest uczynienie z nich życiowej rutyny.

Mariola Łodzińska, prezes Naczelnej Rady Pielęgniarek i Położnych, zwracała uwagę, że w tej chwili pojawiają się nie tylko nowe możliwości, ale też konieczność lepszego wykorzystania potencjału położnych w zakresie profilaktyki, bo przez dramatyczne trendy demograficzne i masowe – jak określiła – zamykanie porodówek część z nich musi szukać nowych miejsc pracy i wyzwań. – Realizowany jest, z myślą o położnych, projekt, dzięki któremu mogłyby one prowadzić dedykowaną kobietom opiekę menopauzalną, tak by pomóc im zrozumieć, co dzieje się z ich organizmem w tym procesie.

Położne mogłyby być też wykorzystane do wzmocnienia profilaktyki zdrowotnej. – Zamiast wydawać pieniądze na zaproszenia, można byłoby przekazać je położnym, które wzięłyby na siebie telefoniczne zapraszanie pacjentów na badania – mówiła. Łodzińska zwróciła też uwagę, że choć dostęp do profilaktyki – na przykład w postaci programu „Moje zdrowie” rzeczywiście się poprawia, ciągle są poradnie POZ, które nie chcą wysyłać pacjentów, nawet w zaawansowanym wieku, na konieczne, podstawowe, badania. – Padają pytania w stylu, czy „pani się źle czuje?”, „czy coś dolega?”, gdy ktoś prosi o skierowanie na badania, które co do zasady powinny być wykonywane raz w roku – dzieliła się swoimi doświadczeniami.

Szefowa pielęgniarskiego samorządu oceniła, że profilaktykę na poziomie podstawowej opieki zdrowotnej, czyli tam, gdzie powinna być realizowana, mogłoby wzmocnić poszerzenie kompetencji pielęgniarek, czy też raczej – docenienie przez system tych kompetencji, które pielęgniarki mają. – Nas w systemie nie widać, dlatego na przykład walczyłyśmy o bardziej szczegółową sprawozdawczość, żeby wykazać, w jakich elementach POZ pielęgniarki są obecne, jakie czynności wykonują, na przykład w obszarze szczepień czy badań profilaktycznych.

Papierkiem lakmusowym mają być edukacyjne porady zdrowotne, które mogą wykonywać zarówno pielęgniarki i położne, jak i sami lekarze. – Wystąpiliśmy, jako samorząd, do Funduszu z wnioskiem o informację, jaki odsetek porad udzieliły pielęgniarki i położne.

O jakich badaniach powinny pamiętać kobiety (zakładając, że nie mogą jednak liczyć na podpowiedź w postaci gotowego pakietu, jak to jest w PZU Zdrowie)? – Po pierwsze morfologia, która jest lustrem naszego organizmu – radziła Izabela Grabowska. Każda kobieta raz w roku powinna odwiedzić ginekologa, co pozwala na wykonanie badania w kierunku zakażenia HPV. – Stężenie glukozy. Co trzy lata lipidogram, jeśli jest w normie, jeśli nie – odpowiednio częściej, stosując się do wskazówek lekarza. Oprócz tego hormony tarczycy, która wyjątkowo lubi się nam „psuć”, enzymy wątrobowe. Kreatynina do oceny funkcji nerek. Warto oznaczać poziom fetytyny, nie tylko żelaza. Oczywiście witamina D3. - Każdy powinien raz wykonać badanie poziomu lipoproteiny a. Jeśli jest w normie, nie trzeba g powtarzać, bo podwyższony poziom jest uwarunkowany genetycznie i zwiększa ryzyko chorób sercowo-naczyniowych. Może to dotyczyć nawet sześciu milionów Polaków.

Eksperci próbowali też znaleźć receptę, w jaki sposób zwiększyć odsetek tych kobiet (i nie tylko), którzy wezmą sobie do serca rekomendacje dotyczące profilaktyki. Na pewno sprawę ułatwiłoby wprowadzenie elementu obligatoryjności wykonywania przynajmniej niektórych badań. – Taki element mógłby się pojawić w obszarze medycyny pracy, rocznie obejmującej 4-5 mln Polaków – mówił prezes NFZ, jednocześnie przypominając, że wyjątkowo nie lubimy być do czegoś przymuszani. Pytany o ewentualne zachęty, na przykład bonusy finansowe, nie krył sceptycyzmu. – Płacić komuś za to, że skorzysta z oferowanych za darmo badań i zadba o swoje zdrowie i życie? – pytał.

Wioleta Tomczak szansy upatrywała w budowie ponadpolitycznym konsensusie wokół spraw bezpośrednio dotyczących zdrowia Polaków, tak by nie stawały się one przedmiotem gier partyjnych czy nieustających „wypominek”. Wsparła też pomysł (nienowy, bo o tym rozwiązaniu głośno mówi się przynajmniej od dwóch lat) wzbogacenia panelu badań realizowanych w medycynie pracy choćby o badania w kierunku HPV. W jej ocenie powinny być one obowiązkowe. – To nie jest kwesta wolności kobiety, ale elementarnego bezpieczeństwa państwa. To badanie ratuje kobietę, obywatelkę, pracownicę, matkę, partnerkę życiową – wskazywała.

Prezes NRPiP oceniła z kolei, że każdy kontakt z ochroną zdrowia, również taki, gdy kobieta nie zgłasza się z własnym zdrowiem, ale odwiedza poradnię z dzieckiem, powinien być wykorzystany przynajmniej na przypomnienie jej (bądź uświadomienie), że może (powinna) skorzystać z oferty badań profilaktycznych. Mariola Łodzińska podkreślała też rolę edukacji zdrowotnej, która – jak mówiła – absolutnie nie może być przedmiotem fakultatywnym. – Chcieliśmy włączenia do szkolnej edukacji zdrowotnej pielęgniarek i położnych i ciągle jesteśmy gotowi do takiego rozwiązania – deklarowała, dodając, że w tej sprawie zdecydowanie zabrakło i nadal brakuje politycznej odwagi.

Pomóc, nie tylko w profilaktyce, mogłaby również koordynacja publicznego i prywatnego sektora ochrony zdrowia, o czym mówiła Weronika Dejneka. – Ważna jest kontekstowość, choćby w wymiarze medycyny pracy, w której raz na trzy lub pięć lat pojawia się każdy pracownik – podkreślała, akcentując rolę pracodawców, którzy nie tylko kierują pracowników na badania, ale też je finansują. Gdyby panel badań wykonywanych „przy okazji” wizyt realizowanych na potrzeby pracodawców miałby zostać poszerzony, należałoby rozważyć przynajmniej częściowe ich sfinansowanie przez publicznego płatnika.

KZK_plansza_logotypy

Tematy

KZK 2026

Szukaj nowych pracowników

Dodaj ogłoszenie o pracę za darmo

Lub znajdź wyjątkowe miejsce pracy!

Najciekawsze oferty pracy (przewiń)

Zobacz także

Zrzut ekranu 2026-03-9 o 08.16.22
18 marca 2026
iStock-1065941082
KZP 2025

Choroby zależne od stylu życia

19 grudnia 2025
2500x1100
26 listopada 2025
choroby cywilizacyjne plansza (1)
14 października 2025
iStock-1496473430

Jak Polacy piją w wakacje?

23 września 2025
ADHD6862
5 września 2025