Subskrybuj
Logo małe
Szukaj

Brutalny atak na SOR w Szczecinie. Dr Bulsa: to było realne zagrożenie dla życia pacjentów

MedExpress Team

Medexpress

Opublikowano 15 czerwca 2026 08:50

Szpitalny Oddział Ratunkowy to miejsce, w którym każda minuta może decydować o życiu pacjenta. Gdy zamiast skupienia na ratowaniu chorych personel musi mierzyć się z agresją i zniszczeniami, zagrożeni są nie tylko medycy, ale również osoby czekające na pomoc. Do piątkowego ataku na SOR w USK1 w Szczecinie odniósł się dr Michał Bulsa, prezes Okręgowej Rady Lekarskiej w Szczecinie. Poniżej publikujemy jego wypowiedź.
Brutalny atak na SOR w Szczecinie. Dr Bulsa: to było realne zagrożenie dla życia pacjentów - Obrazek nagłówka

Nie mam słów, by opisać, jak bardzo jestem oburzony zdarzeniem z minionego piątku, gdy na terenie USK1 w Szczecinie, na najbardziej obleganym Szpitalnym Oddziale Ratunkowym w całym regionie doszło do brutalnego ataku na ratownika medycznego, personel oddziału oraz potencjalnie mogło dojść również na oczekujących lub badanych właśnie pacjentów. Skala zniszczeń opisana przez szpital jest bardzo duża, a koszty, które będą musiały zostać poniesione przez szpital to poważne obciążenie dla budżetu placówki medycznej. Nie bez znaczenia jest również fakt, że zmniejszenie przepustowości SOR na kilka dni to także poważny problem i tworzenie realnego zagrożenia dla pacjentów.

Nie ma tygodnia, by w Polsce nie dochodziło do ataków na ratowników medycznych, lekarzy oraz personel na Szpitalnych Oddziałach Ratunkowych. Takie sytuacje nasilają się szczególnie w piątkowe i sobotnie wieczory, gdy do szpitali trafiają osoby po spożyciu alkoholu i środków odurzających, często agresywne i pobudzone lub w stanie poza świadomością. Praca na SOR wymaga nie tylko wiedzy, kompetencji i cierpliwości, ale także czujności na potencjalne zagrożenia, które jak widać, mogą być absolutnie nagłe. Kto bowiem spodziewał się, że furia 75-letniego pacjenta może doprowadzić do zniszczenia części oddziału?

W chwili zdarzenia na Szpitalnym Oddziale Ratunkowym przebywało 40 pacjentów. Konieczna była ewakuacja chorych z bezpośredniego miejsca zdarzenia, zabezpieczenie pozostałych pacjentów oraz ograniczenie skutków agresywnego zachowania chorego. Jednocześnie na oddziale ratowano pacjenta z udarem i pacjenta z ciężkim urazem czaszkowo-mózgowym. Ten atak był realnym zagrożeniem dla życia tych ludzi.

Lekarze nie chcą pracować na SOR nawet za wysokie wynagrodzenia. Wiedzą, że praca w takich miejscach wiąże się bardzo często nawet z bezpośrednim zagrożeniem życia. Rzadko się o tym mówi, a szkoda, bo warto także spojrzeć na perspektywę lekarzy pracujących w takich miejscach. SOR jest miejscem ratowania życia, ale też miejscem emocji absolutnie trudnych do opanowania. Mowa oczywiście o emocjach pacjentów i ich rodzin.

Wnioski?

Szpitalne Oddziały Ratunkowe powinny być pod szczególną opieką szpitali w których są ulokowane. W piątki i w soboty należy zdecydowanie wzmocnić ochronę tych placówek i czujność służb, że to właśnie wtedy bywa tam najbardziej niebezpiecznie.

Warto również dyskutować o tym, że SOR przy Unii Lubelskiej wymaga remontu i wzmocnienia. Od miesięcy dyrektor USK1 zgłasza ten temat publicznie pod rozwagę. Ta sprawa – jak pokazał atak w piątek – jest pilna.

Michał Bulsa, prezes Okręgowej Rady Lekarskiej w Szczecinie

Szukaj nowych pracowników

Dodaj ogłoszenie o pracę za darmo

Lub znajdź wyjątkowe miejsce pracy!

Najciekawsze oferty pracy (przewiń)