Pielęgniarki przeciwko udziałowi opiekunów medycznych w domowej opiece długoterminowej
Opublikowano 30 czerwca 2026 07:24
Z tego artykułu dowiesz się:
- Okręgowa Rada Pielęgniarek i Położnych w Słupsku sprzeciwia się włączeniu opiekunów medycznych do pielęgniarskiej opieki długoterminowej domowej. Argumentują, że tylko wykwalifikowane pielęgniarki i pielęgniarze powinni wykonywać te świadczenia, aby zapewnić bezpieczeństwo pacjentów.
- Samorząd zwraca uwagę na problemy systemowe. Twierdzi, że obecny niedobór dostępu do opieki wynika nie z braku personelu, lecz z niewłaściwego finansowania przez NFZ oraz zbyt niskiej wyceny świadczeń.
- Bezpieczeństwo pacjentów jest kluczowe. Sebastian Irzykowski, przewodniczący Rady, podkreśla, że opieka w domu pacjenta wymaga stałego nadzoru, czego nie można zapewnić, gdy w domu jest tylko opiekun medyczny.
- Okręgowa Rada planuje kontynuować działania w tej sprawie. Zobowiązują się do walki o wyłącznie pielęgniarską charakterystykę świadczeń oraz o poprawę warunków finansowych w systemie opieki zdrowotnej.
Okręgowa Rada Pielęgniarek i Położnych w Słupsku przyjęła stanowisko, w którym sprzeciwia się postulatom dopuszczenia opiekunów medycznych do realizacji pielęgniarskiej opieki długoterminowej domowej.
Jak podkreśla samorząd, obowiązujące przepisy jednoznacznie wskazują, że świadczenie w warunkach domowych może być realizowane wyłącznie przez pielęgniarki i pielęgniarzy posiadających odpowiednie kwalifikacje. Okręgowa Rada zwraca uwagę, że rozporządzenie ministra zdrowia z 2013 r. przewiduje udział opiekuna medycznego jedynie w opiece stacjonarnej.
W stanowisku wskazano również argumenty systemowe. Zdaniem autorów dokumentu opieka o charakterze bytowym i opiekuńczym jest już realizowana przez służby pomocy społecznej, finansowane poza systemem NFZ. Włączenie opiekunów medycznych do pielęgniarskiej opieki długoterminowej domowej mogłoby prowadzić do finansowania tych samych działań z różnych źródeł.
Samorząd zwraca także uwagę na kwestie bezpieczeństwa pacjentów.
„Opieka nad pacjentem w ciężkim stanie, w jego własnym domu, to nieprzerwany ciąg decyzji klinicznych, a nie zestaw czynności do rozdzielenia między zawody. Skoro czynności opiekuna medycznego z mocy ustawy wymagają nadzoru, to w mieszkaniu pacjenta, gdzie nie ma nikogo więcej, tego nadzoru po prostu nie da się sprawować" — powiedział Sebastian Irzykowski, przewodniczący Okręgowej Rady Pielęgniarek i Położnych w Słupsku, członek Naczelnej Rady Pielęgniarek i Położnych. Podkreśla jednocześnie, że stanowisko nie jest wymierzone przeciwko opiekunom medycznym. „Praca opiekunów medycznych jest potrzebna i wartościowa. Rzecz w tym, że ustawodawca świadomie umiejscowił ten zawód w opiece stacjonarnej, w zespole i pod nadzorem. Przenoszenie go do domu pacjenta nie jest uzupełnieniem przepisów, lecz obejściem decyzji, którą prawodawca podjął z rozmysłem" — zaznaczył Sebastian Irzykowski.
Zdaniem Okręgowej Rady problem z dostępnością świadczeń nie wynika z niedoboru personelu, lecz z zasad finansowania przez NFZ. Samorząd wskazuje, że pielęgniarska opieka długoterminowa domowa należy do najniżej wycenianych świadczeń, a świadczenia wykonywane ponad limit są finansowane jedynie częściowo. W efekcie wielu świadczeniodawców rezygnuje z obejmowania opieką kolejnych pacjentów, mimo że dysponuje odpowiednią kadrą.
„Dołożenie kolejnego zawodu nie zniesie limitu ani nie podniesie wyceny. Zmieni jedynie osobę w drzwiach, pozostawiając realną barierę nietkniętą. Jeśli celem jest poprawa dostępu pacjentów do opieki, droga jest jedna: urealnienie wyceny i zniesienie barier limitowych" - dodał Sebastian Irzykowski.
W swoim stanowisku Okręgowa Rada wnosi o utrzymanie wyłącznie pielęgniarskiego charakteru świadczenia oraz o skoncentrowanie działań systemowych na wzmocnieniu samodzielnej roli pielęgniarki i pielęgniarza. Zapowiada również dalsze działania w tej sprawie.
„Będziemy ten temat prowadzić konsekwentnie. Tam, gdzie w debacie o ochronie zdrowia pojawiają się rozwiązania pozornie oszczędne, a w istocie ryzykowne dla pacjenta, samorząd zawodowy ma obowiązek mówić jasno i opierać się na faktach" — zaznaczył Irzykowski.
Źródło: OIPiP












