Dr Sutkowski wyjawia ile zarabia i nie zostawia suchej nitki na "reformie PESEL-owej". "Wszyscy skończyli publiczne uczelnie, ale rozlicza się tylko lekarzy"
Opublikowano 19 czerwca 2026 15:00
Pomysł ujawniania i monitorowania zarobków lekarzy wywołuje coraz większe emocje. W mocnej rozmowie dr Michał Sutkowski odniósł się do najczęstszych zarzutów kierowanych pod adresem środowiska medycznego i nie szczędził krytyki politykom. Jego zdaniem lekarze stali się wygodnym celem publicznej debaty, choć podobne zasady nie są stosowane wobec innych grup zawodowych.
Jak podkreślił, argument o publicznym finansowaniu studiów medycznych jest często wykorzystywany wybiórczo. - Informatycy też skończyli studia za publiczne pieniądze. Dziennikarze też. Prawnicy też. Weterynarze też. Wszyscy skończyliśmy najczęściej publiczne uczelnie albo publiczne szkoły, a zarabiamy prywatnie. I teraz co? Tylko lekarze?
Zdaniem Sutkowskiego nieprzypadkowo to właśnie medycy znaleźli się w centrum zainteresowania polityków. - Dlaczego wiesza się dzisiaj lekarzy? Otóż dlatego, że jest wygodnie politycznie. Nas jest tylko sto sześćdziesiąt kilka tysięcy, a całe społeczeństwo może powiedzieć nam, że byliście źli. Otóż nie. Ten przykład [lekarza ze Szpitala Południowego - red.] jest zły i my też to mówimy, ale nie każcie nam odpowiadać.
Dużo miejsca poświęcono także kwestii gromadzenia danych o wynagrodzeniach lekarzy. Według Sutkowskiego państwo już dziś ma dostęp do takich informacji. - Agencja Oceny Technologii Medycznej i Taryfikacji zna nasze pensje. Wie to urząd skarbowy. Więc dlaczego musimy wiedzieć wszystko do PESEL-a konkretnie?
Odnosząc się do wynagrodzeń lekarzy, zaznaczył, że nie jest zwolennikiem nieuzasadnionych "kominów płacowych", ale najwybitniejsi specjaliści powinni być odpowiednio wynagradzani. - Są tacy specjaliści, których będziemy potrzebowali. Oni powinni zarabiać naprawdę dużo, żeby nie powiedzieć bardzo dużo.
Tyle NAPRAWDĘ zarabiają lekarze
Specjalista, chcąc być w pełni transparentny wyjawił również swoje zarobki. - Średnie zarobki lekarzy brutto to są dwadzieścia trzy tysiące czterysta złotych. I ja właśnie, proszę państwa, tyle zarabiam brutto. I jeszcze powiem państwu - co to jest to brutto? To jest moja praca lekarza, lekarza liniowego w przychodni, lekarza podstawowej opieki zdrowotnej, specjalisty medycyny rodzinnej i chorób wewnętrznych. Ale równocześnie jest to również moja pensja dyrektora, bo jako dyrektor ile zarabiam? Zero, żeby placówka nie zbankrutowała - podkreślił.
Na koniec zaapelował o odejście od narracji opartej na szukaniu winnych. - Mamy bardzo dobrych fachowców. Polscy lekarze są poszukiwanymi specjalistami na całym świecie. Nie budujmy systemu nieufności. Nie każcie nam odpowiadać za wszystko.
Tak upada system
Sutkowski ostrzegł również przed konsekwencjami dalszego konfliktowania środowiska medycznego z politykami i opinią publiczną. Jego zdaniem skutki mogą być odczuwalne nie za kilkanaście lat, ale już w najbliższej przyszłości. - Młodzi lekarze nie będą czekali. Jeżeli uznają, że warunki pracy i rozwoju są lepsze za granicą, po prostu wyjadą. Tak działo się już wcześniej i nic nie stoi na przeszkodzie, żeby ten scenariusz się powtórzył.
Jak podkreślił, polski system ochrony zdrowia w dużej mierze opiera się dziś na lekarzach w wieku emerytalnym i okołoemerytalnym. - Proszę zobaczyć, ilu lekarzy po sześćdziesiątym piątym roku życia nadal pracuje. Gdyby ci ludzie jutro przestali pracować, system miałby gigantyczny problem. W wielu miejscach po prostu nie byłoby komu leczyć pacjentów.
Według Sutkowskiego zamiast kolejnych sporów potrzebna jest długofalowa polityka zatrzymywania kadr medycznych w kraju, a nie krytyka za pojedynczy przypadek lekarza, który, jak wielokrotnie podkreślił w rozmowie Sutkowski, jest anomalią. - Nie naprawimy ochrony zdrowia przez stygmatyzowanie lekarzy. Jeżeli młodzi zaczną wyjeżdżać, a starsi odejdą na emerytury, wszyscy zobaczą, jak bardzo ten system zależy od ludzi, których dziś tak łatwo się krytykuje - podsumował.
Tematy
krytyka / system ochrony zdrowia / zarobki / politycy / Michał Sutkowski / lekarze / społeczna nieufność











