Subskrybuj
Logo małe
Szukaj
banner

Awantura o położne

MedExpress Team

Medexpress

Opublikowano 19 maja 2026 19:16

Projekt nowelizacji ustawy o zawodzie pielęgniarki i położnej, którym na ostatnim posiedzeniu Sejmu w Komisji Zdrowia chwaliła się wiceminister Katarzyna Kęcka, wywołał nie tyle spór, co potężną awanturę w środowisku pielęgniarek i położnych i – prawdopodobnie – ostry spór między samorządem zawodowym a resortem zdrowia. Poszło o zmiany w kształceniu położnych.
Awantura o położne - Obrazek nagłówka
Fot. iStock/Getty Images

Z tego artykułu dowiesz się:

  1. Nowelizacja ustawy o zawodzie pielęgniarki i położnej wywołała burzę w środowisku medycznym. Wiceminister Katarzyna Kęcka zaprezentowała projekt, który może zmienić zasady kształcenia położnych, co spotkało się z ostrą krytyką ze strony zawodowców.
  2. Zmiany w kształceniu położnych budzą kontrowersje. Nowe przepisy zakładają, że przyszłe położne muszą ukończyć 3-letnie studia pielęgniarskie, a następnie dodatkowe 1,5 roku nauki, co wywołuje pytania o sens takich wymagań w kontekście ich wynagrodzenia.
  3. Ministerstwo Zdrowia zapewnia, że nie zamierza likwidować zawodu położnej. Projekt nowelizacji ma na celu zwiększenie szans na rynku pracy, jednak brakuje przekonania wśród położnych, co do jego korzyści.
  4. Samorząd zawodowy nie zgadza się z propozycjami ministerstwa. Naczelna Izba Pielęgniarek i Położnych informuje, że zaproponowane zmiany nie były z nimi konsultowane i zagrażają przyszłości kształcenia w tej dziedzinie.

- Ministerstwo Zdrowia likwiduje zawód położnej! – alarmowały już od weekendu położne aktywne w mediach społecznościowych po tym, jak Naczelna Izba Pielęgniarek i Położnych opublikowała projekt nowelizacji, zachęcając do nadsyłania uwag. Chodzi o zmianę, która przewiduje, że osoby, chcące wykonywać zawód położnej, będą musiały ukończyć trzyletnie studia pielęgniarskie a następnie – uzupełniające studia (18 miesięcy, 3 tysiące godzin minimum) z położnictwa.

Będą się więc uczyć 1,5 roku dłużej, ale będą mieć takie samo wynagrodzenie, jak pielęgniarki po licencjacie – bo też ukończą jedynie studia pierwszego stopnia. Jaka z tego korzyść? Ministerstwo Zdrowia ma prostą odpowiedź: dwa zawody i większe szanse na rynku pracy, bo sytuacja demograficzna ogranicza liczbę oddziałów położniczo-ginekologicznych, które są podstawowym miejscem pracy dla położnych (a dla wielu z nich – jedynym). Ponieważ pracy dla położnych jest coraz mniej (a dla pielęgniarek odwrotnie, w wielu miejscach kraju zapotrzebowanie jest ogromne), rząd nie chce „produkować bezrobotnych położnych”, zwłaszcza że koszt wykształcenia jednej osoby na trzyletnich studiach może sięgać nawet 120 tysięcy złotych.

Jednak środowisko położnych nie zgadza się na takie podejście, a brak natychmiastowej reakcji ze strony samorządu zawodowego wzbudził podejrzenia, że izba o wszystkim wiedziała i nie informowała swoich członków. Naczelna Izba Pielęgniarek i Położnych zapewnia jednak, że opublikowane zapisy nie tylko nie były z samorządem konsultowane, ale wręcz odbiegają od jedynych ustaleń, w których brała udział, zakończonych w połowie 2024 roku złożonym w MZ projektem nowelizacji ustawy – w którym takich propozycji nie było. Samorząd zagroził wręcz osobom i podmiotom, które będą rozpowszechniać tezę, że NIPiP przyłożyła rękę do ministerialnych propozycji, podjęciem kroków prawnych.

Ministerstwo Zdrowia zaś uspokaja, że nie zamierza likwidować zawodu położnej, a projekt został przekazany do konsultacji, które potrwają 30 dni i teraz jest czas na to, by środowisko przedstawiło swoje opinie i uwagi (samorząd już przekazał główną uwagę, że nie zgadza się na zmiany polegające na likwidacji odrębnych studiów na kierunku położnictwo). Choć konsultacje formalnie zaczęły się 15 maja, do wtorku 19 maja napłynęło do resortu zdrowia już ponad tysiąc uwag.

Szukaj nowych pracowników

Dodaj ogłoszenie o pracę za darmo

Lub znajdź wyjątkowe miejsce pracy!

Najciekawsze oferty pracy (przewiń)