Co naprawdę kryje się w kubku bubble tea? Kontrola ujawniła...
Opublikowano 12 sierpnia 2026 09:47
Bubble tea, nazywana również boba tea, to napój wywodzący się z Tajwanu, którego podstawą jest herbata. W zależności od receptury może zawierać mleko lub napój roślinny, sok, syrop smakowy i lód. Charakterystycznym dodatkiem są kulki tapioki lub tzw. popping boba – kulki z cienką żelową otoczką i płynnym wnętrzem. Mogą one zawierać m.in. wodę, cukier, syrop glukozowy, barwniki, aromaty, a czasem także sok owocowy. Do napoju dodawane są również galaretki, musy owocowe czy inne składniki.
Popularnym składnikiem napojów jest także matcha – zielona herbata zmielona na bardzo drobny proszek. W przeciwieństwie do tradycyjnego naparu spożywany jest więc cały liść herbaty. Matchę można podawać z wodą, mlekiem lub napojem roślinnym, także w wersji mrożonej czy jako składnik bubble tea.
Kawa mrożona przygotowywana jest na bazie kawy z ekspresu lub rozpuszczalnej, z dodatkiem lodu oraz mleka lub napoju roślinnego. W zależności od receptury może zawierać cukier, syropy smakowe, bitą śmietanę czy lody.
Z kolei herbata mrożona powstaje na bazie zaparzonej i schłodzonej herbaty. Często dodaje się do niej lód, cytrynę, świeże owoce, miętę lub syropy smakowe.
Konsument ma prawo wiedzieć, co pije
Kupując napój przygotowywany na życzenie w lokalu gastronomicznym, konsument powinien otrzymać jasne i rzetelne informacje o produkcie. Powinny one być dostępne przed dokonaniem zakupu – np. w menu, karcie produktu, katalogu, na wywieszce lub w innym widocznym miejscu.
Nie powinno być konieczności każdorazowego pytania obsługi o skład napoju. Kod QR może być dodatkowym sposobem przekazywania informacji, ale nie powinien być ich jedynym źródłem.
W przypadku napojów przygotowywanych na miejscu w lokalu gastronomicznym nie ma obowiązku podawania m.in. wartości odżywczej, daty minimalnej trwałości czy warunków przechowywania. Informacje te mogą być jednak udostępniane dobrowolnie.
Jakie informacje powinny znaleźć się przy napoju?
W przypadku napojów przygotowywanych na życzenie klienta lokal powinien podać m.in.:
- nazwę napoju – powinna wskazywać jego rzeczywisty charakter. Sama nazwa fantazyjna, np. „Bubble Tea smak cytryna cola”, nie wystarczy. Powinna być uzupełniona nazwą opisową;
- wykaz składników – składniki należy wymienić w kolejności malejącej, według ich ilości. Dotyczy to również składników złożonych, takich jak syropy, wsady owocowe, kulki popping boba czy galaretki;
- informację o alergenach – składniki powodujące alergie lub reakcje nietolerancji, np. mleko, powinny być wyraźnie wyróżnione w wykazie składników;
- dane producenta – należy wskazać nazwę firmy albo imię i nazwisko podmiotu, który przygotował produkt.
Samo wskazanie w składzie „popping boba o smaku truskawkowym” nie jest wystarczające. Konsument powinien mieć możliwość poznania składników, z których taki produkt został wykonany.
Truskawka czy „o smaku truskawkowym”?
Znaczenie ma również sposób opisania smaku napoju. Nazwy owocu, np. „truskawka”, można użyć wtedy, gdy napój rzeczywiście zawiera składnik pochodzący z tego owocu w ilości nadającej mu deklarowany smak.
Jeśli natomiast smak truskawkowy pochodzi wyłącznie z aromatu, a napój nie zawiera soku, pulpy czy owocu, właściwe określenie to „o smaku truskawkowym”.
IJHARS sprawdziła 44 podmioty. Nieprawidłowości w 31
W ostatniej kontroli IJHARS sprawdzono 44 podmioty oferujące bubble tea, kawy i herbaty mrożone. Nieprawidłowości stwierdzono w 31 podmiotach, czyli w 70 proc. skontrolowanych miejsc. Najwięcej zastrzeżeń dotyczyło znakowania. Nieprawidłowości stwierdzono w przypadku 63,2 proc. kontrolowanych partii. Parametry fizykochemiczne zakwestionowano w przypadku 8,7 proc. partii, a cechy organoleptyczne – 3,3 proc.
W zakresie cech organoleptycznych kontrolerzy stwierdzili m.in. brak cech sensorycznych wskazujących na obecność składnika zadeklarowanego w nazwie produktu – w tym przypadku mięty.
Nieprawidłowości dotyczące parametrów fizykochemicznych obejmowały m.in. zawyżoną lub zaniżoną zawartość cukru w stosunku do dobrowolnie deklarowanej wartości odżywczej. Badania wykazały także obecność niezadeklarowanych składników, w tym substancji słodzącej i konserwującej.
Nie tylko brak informacji o składzie
Kontrolerzy mieli zastrzeżenia m.in. do:
- braku wykazu składników, w tym składników złożonych i substancji powodujących alergie lub reakcje nietolerancji;
- braku nazwy lub imienia i nazwiska producenta;
- stosowania wyłącznie nazw fantazyjnych, takich jak „Iced Latte” czy „Green Mango Iced Tea”, bez nazwy opisowej;
- podawania składników w niewłaściwej kolejności;
- pomijania niektórych składników, w tym składników znajdujących się w składnikach złożonych;
- wskazywania składników, których faktycznie nie użyto, np. limonki czy cukru;
- podawania składników innych niż te rzeczywiście zastosowane;
- stosowania nieprawidłowej nazwy opisowej, np. „napój mleczny”, mimo że nie wykorzystano składnika mlecznego;
- stosowania nazw mogących wprowadzać konsumenta w błąd.
Jako przykład podano nazwę „Bubble Ice Tea Mango Marakuja”, podczas gdy napój nie był przygotowany na bazie herbaty. Wykorzystano jedynie syrop z aromatem herbaty.
Co z tego wynika dla konsumenta?
Kolor, atrakcyjna nazwa czy możliwość wyboru licznych dodatków nie mówią jeszcze, co rzeczywiście znajduje się w kubku. Dlatego przy zakupie napoju warto zwrócić uwagę przede wszystkim na jego nazwę, skład oraz informacje o alergenach. Kontrola IJHARS pokazuje, że deklaracje dotyczące produktów nie zawsze odpowiadały ich rzeczywistemu składowi. W związku ze stwierdzonymi nieprawidłowościami zastosowano sankcje przewidziane w obowiązujących przepisach prawa żywnościowego.
Źródło: IJHARS











