Subskrybuj
Logo małe
Szukaj
banner
Dr n. med. Marek Derkacz, MBA

Przełom nadnerczowy - systemowa luka w bezpieczeństwie polskich pacjentów

MedExpress Team

Dr n. med. Marek Derkacz

Opublikowano 3 kwietnia 2026 08:06

System ochrony zdrowia w naszym kraju opiera się na aktualnej wiedzy medycznej i jasno określonych standardach postępowania. W większości przypadków taka kombinacja pozwala na skuteczne leczenie, zazwyczaj również na leczenie pacjentów w stanach nagłych. Istnieją jednak sytuacje, w których pomimo wiedzy i zaplanowanej na takie sytuacje terapii, potrzebujący pacjent nie otrzymuje właściwego leczenia w odpowiednim czasie. Przełom nadnerczowy jest jednym z najbardziej jednoznacznych przykładów takiej luki. Temat ten poruszam nie tylko, jako specjalista endokrynolog, czy były lekarz Pogotowia Ratunkowego i dyżurny SOR-ów, ale jako dziennikarz odpowiadający na niestety ciągle bezskuteczne apele zrozpaczonych pacjentów i ich bliskich.
Przełom nadnerczowy - systemowa luka w bezpieczeństwie polskich pacjentów - Obrazek nagłówka
Fot. arch. red.

Przełom nadnerczowy jest stanem bezpośredniego zagrożenia życia, wymagającym natychmiastowego podania hydrokortyzonu. Nie „pilnego”, a NATYCHMIASTOWEGO! Skuteczność leczenia w tym przypadku, a więc i życie naszych pacjentów zależy bezpośrednio od czasu jego podania. Jeśli jesteś decydentem, który odpowiada za kształt systemu ochrony zdrowia w Polsce, pomyśl czy chciałbyś/chciałabyś, aby bliska Ci osoba, która ma zdiagnozowaną ciężką chorobę, która może być skutecznie kontrolowana, miała szanse, aby w sytuacji, gdy dochodzi do nagłego pogorszenia jej stanu zdrowia miała możliwość podania sobie leku, który odpowiednio wcześnie zaaplikowany mógłby ocalić jej życie. Pomyśl, że wracając do domu, mógłbyś/mogłabyś już więcej nie zobaczyć osoby, którą tak bardzo kochasz. Trudne i bolesne, prawda? A czy wiesz, że w rzeczywistości życie Tobie, czy mi bliskiej osoby, można by właściwie jednym zapisem uratować? Tak, przy okazji walki o prawa pacjentów, jako mający zaszczyt być patronem honorowym Stowarzyszenia na rzecz osób z chorobą Addisona i niedoczynnością nadnerczy, chciałbym przybliżyć Ci istotę problemu z jakim borykają się tysiące pacjentów i ich rodzin, ciągle nie dostatecznie słyszani.

Wiesz, że nawet krótkie opóźnienie w podaniu hydrokortyzonu u osoby „wchodzącej” w przełom nadnerczowy zwiększa ryzyko ciężkich powikłań, a nawet śmierci bliskiej komuś osoby. W tym przypadku sama znajomość standardów niestety nie wystarcza. W wielu przypadkach o ludzkim życiu decyduje możliwość natychmiastowego zastosowania hydrokortyzonu. Ale aby go skutecznie zastosować, należy mieć lek w odpowiedniej postaci, najlepiej w postaci iniekcji. Oczywiście obowiązujące w Polsce regulacje dopuszczają podanie hydrokortyzonu w ramach pierwszej pomocy, pod warunkiem, że lek …znajduje się na miejscu zdarzenia. To założenie, choć logiczne, w praktyce niestety okazuje się niewystarczające. W przełomie nadnerczowym kluczowe jest bowiem nie to, czy można go podać, lecz to, czy jest on dostępny dokładnie w tym momencie, w którym powinien zostać użyty. Jeżeli pacjent czuje się coraz gorzej i nie posiada zestawu ratunkowego, to nawet jeżeli zdąży wezwać pogotowie, na pomoc może być już za późno. Piękny na kartkach medycznych wytycznych system po prostu przestaje w takich okolicznościach działać. Dlaczego pacjenci z chorobami nadnerczy pozostają w Polsce pacjentami drugiej kategorii? W tym przypadku porównanie z innymi stanami nagłymi ujawnia wyraźną niespójność i to z pełną stanowczością chciałbym podkreślić. Powierzony mi patronat traktuję bowiem, jako zaszczytne zobowiązanie wobec chorych i aktywne wsparcie pacjentów z chorobami nadnerczy. Bo na czym polega różnica?

Pacjent, który ma duże ryzyko anafilaksji dysponuje w Polsce adrenaliną na swoje potrzeby, a właściwie na potrzeby ratowania swojego życia i może ją zastosować natychmiast, w sytuacji, kiedy jego życie jest zagrożone. Również pacjenci chorzy na cukrzycę, którzy mają duże ryzyko ciężkiej hipoglikemii mogą posiadać glukagon, który w takiej sytuacji, czy to podany samodzielnie, czy przez najbliższe im osoby może zaważyć o życiu i śmierci. Dzięki Bogu, w obu przypadkach tworzony przez nas – ludzi system przyjął jednoznaczną zasadę: leczenie musi być dostępne w miejscu zdarzenia, a pacjent i jego otoczenie powinni być przygotowani do działania. Dlaczego zatem taka sama logika nie obowiązuje w przełomie nadnerczowym?

W wielu krajach europejskich odpowiedź jest oczywista. Pacjenci nie tylko otrzymują zestawy ratunkowe z hydrokortyzonem, ale również oni i ich bliscy są szkoleni w ich użyciu. Rozwiązania takie lub zbliżone do nich funkcjonują m.in. w Wielkiej Brytanii, Niemczech, krajach skandynawskich, Holandii i Szwajcarii. Opierają się one na bardzo prostej zasadzie: leczenie musi być dostępne tam, gdzie zaczyna się zagrożenie życia.

Podnoszony przez przeciwników takich rozwiązań argument bezpieczeństwa stosowania leków przez pacjentów jest bardzo istotny. Nie może być on jednak analizowany w oderwaniu od ryzyka jakie niesie ze sobą w tym przypadku grzech zaniechania. W przełomie nadnerczowym brak natychmiastowego leczenia, podobnie jak w anafilaksji, czy ciężkiej hipoglikemii niesie ze sobą potężne ryzyko bezpośrednie. Jednakże doświadczenia zarówno z anafilaksji, jaki i diabetologii pokazują, że odpowiednia edukacja i standaryzacja skutecznie ograniczają ryzyko związane z samodzielnym podaniem leku przez chorego.

Poprawa sytuacji pacjentów z niedoczynnością nadnerczy nie wymaga zatem rewolucji. Wymaga jedynie podjęcia mądrej decyzji: uznania zestawów hydrokortyzonowych za standard, zapewnienia ich dostępności oraz wdrożenia systemowej edukacji pacjentów oraz ich opiekunów. Dziś przełom nadnerczowy i postępowanie z nim w Polsce pozostaje niechlubnym przykładem, w którym rozbieżność pomiędzy wiedzą a praktyką ma realne, niestety potencjalnie śmiertelne konsekwencje. I jak doskonale wiemy, nie wynikają one z braku danych czy braku narzędzi, a z braku …wdrożenia. Dlatego każdy kolejny przypadek opóźnionego leczenia przełomu nadnerczowego w Polsce nie jest zdarzeniem losowym, a przewidywalnym skutkiem systemu, który nie zapewnia terapii wtedy, gdy jest ona najbardziej potrzebna choremu czy chorej, którzy mogliby być Twoimi, czy moimi bliskimi. W tym momencie problem przestaje być wyłącznie kliniczny, a staje się on kwestią odpowiedzialności systemowej ulokowanej w decyzjach podejmowanych na poziomie Ministerstwa Zdrowia oraz w działaniach legislacyjnych m.in. Sejmowej Komisji Zdrowia. Trudno bowiem mówić tutaj o spójnym systemie, jeżeli w wybranych stanach zagrożenia życia umożliwia on natychmiastowe działanie, a w innych stanach o tej samej dynamice pozostawia pacjentów w oczekiwaniu na pomoc. Pomoc, która w przypadku tego endokrynologicznego rozpoznania może i zazwyczaj nadchodzi zbyt późno. Czy zatem dalszy brak decyzji nie oznacza świadomego utrzymywania ryzyka dla pacjentów, które tak naprawdę można by ograniczyć przy użyciu prostych i sprawdzonych rozwiązań. Medycyna w której najważniejszy jest pacjent, decyzję tę podjęła już dawno. Polski system ochrony zdrowia za który odpowiadają politycy wciąż jej nie wdrożył, nawet pomimo licznych apeli chorych, ich rodzin oraz lekarzy.

A to oznacza, że pytania jakie musimy sobie już teraz zadać nie brzmią: „Co należy zrobić?”, lecz „Dlaczego jeszcze tego nie zrobiono?” i w tej chwili najważniejsze pytanie: Kto weźmie za to odpowiedzialność?

Dr n.med. Marek Derkacz (dumny patron honorowy Stowarzyszenia na rzecz osób z chorobą Addisona i niedoczynnością nadnerczy)

Szukaj nowych pracowników

Dodaj ogłoszenie o pracę za darmo

Lub znajdź wyjątkowe miejsce pracy!

Najciekawsze oferty pracy (przewiń)

Zobacz także

marek derkacz
Dr n. med. Marek Derkacz, MBA

Odszedł PCOS. Niech żyje PMOS!

25 maja 2026
Msolecka
Felieton Małgorzata Solecka

Edukacja zdrowotna 2.0

10 kwietnia 2026
Msolecka
Felieton Małgorzata Solecka

Czy rekonstrukcja dotknie Ministerstwa Zdrowia?

21 lipca 2025
Msolecka
Felieton Małgorzata Solecka

Prezydent Karol Nawrocki. I co dalej

2 czerwca 2025
marek derkacz
16 stycznia 2025
Msolecka
Felieton Małgorzata Solecka

Co z tą reformą?

13 listopada 2024
Msolecka
Felieton Małgorzata Solecka

Szczepienia przeciw COVID-19. Jak żółw, ociężale…

28 października 2024