Jakie zmiany wprowadza MZ w ustawie o ochronie zdrowia przed następstwami używania tytoniu i wyrobów tytoniowych?

Fot. MedExpress TV
Wiceminister Zdrowia Zbigniew Król mówi o planowanych zmianach w ustawie o ochronie zdrowia przed następstwami używania tytoniu i wyrobów tytoniowych.
Iwona Schymalla 2018-08-27 11:09

Ministerstwo Zdrowia pracuje nad uzupełnieniem ustawy o ochronie zdrowia przed następstwami używania tytoniu i wyrobów tytoniowych. Jakie to będą uzupełnienia? Czy te zmiany dotyczyć będą przede wszystkim wielkości opakowań? Mamy przy tym dyskusję nad papierosami typu slim i ich legalności.

Zmiany można ująć w trzech punktach. Pierwszy dotyczy tego, co przygotowane jest w UE (my się odnosimy tu do dyrektywy dotyczącej przeciwdziałaniu skutkom palenia) i dotyczy handlu wyrobami tytoniowymi, konieczności oznakowania opakowania tak, by w każdym miejscu karton, paczka wyrobu tytoniowego był identyfikowany co do miejsca pochodzenia, miejsca docelowego itp. na każdym etapie dystrybucji. Unifikacja w całej Europie to walka z przemytem, szarą strefą, z różnego rodzaju patologiami tej dystrybucji.

Drugi punkt dotyczy wielkości opakowań, ponieważ dyrektywa Unijna mówi o procentowym udziale informowania o skutkach palenia na każdym opakowaniu i każdej jego płaszczyźnie, długości i szerokości, a na głębokości w 50 proc. przestrzeni. Stąd, jeśli odniesiemy się do tych zapisów, to w zeszłym roku była debata, kiedy wprowadzaliśmy stosowną ustawę, na temat tego czy opakowania typu slim są dopuszczalne, czy nie. Bo w naszym rozumieniu, resortu zdrowia, od 20 maja 2017 roku, kiedy to weszła dyrektywa odnośnie zakazu opakowań slim, ten zakaz działa. Niemniej jednak z racji dużego zakresu przemysłu tytoniowego wystąpiliśmy do UE o interpretację naszego rozumienia wielkości przeciętnej paczki papierosów. Interpretacja przyszła dopiero w sierpniu, co pokazuje, że Komisji Europejskiej opracowanie ze swoimi sztabami prawnymi wielkości opakowania zajęło kilka miesięcy. Dostaliśmy dokument, który jest opinią komisarza, czyli stanowi ona pewnego rodzaju podstawę. Ciekawe było to, że nie tylko my byliśmy nadawcą takiego pytania. Dlatego również inne rządy dostały ten sam dokument, z którego wynika, że paczka musi mieć minimum 20 milimetrów głębokości, co pokazuje, że opakowania typu slim nie powinny być dystrybuowane. My w projekcie do ustawy, o którą Pani Redaktor pyta, określiliśmy już wielkości milimetrowe paczki. I chcemy, by w tej ustawie znalazło się, z pewnym vacatio legis to dostosowanie, tak by do końca przyszłego roku producenci byli w stanie się dostosować do przepisu.

Dopisaliśmy też w ustawie postulat ze społeczeństwa mówiący o tym, że palenie jest zakazane w autach, pojazdach, w których przebywają osoby w wieku nieprzekraczającym 18 lat.

W ostatnich tygodniach trwa dosyć burzliwa dyskusja czy obywatele mają prawo do informacji o istniejących na rynku nowych produktach tytoniowych mogących stanowić alternatywę dla zagorzałych palaczy i trudnych dla lekarzy pacjentów, którzy nie chcą rzucić palenia, ponieważ te nowe wyroby zmniejszają ryzyko skutków zdrowotnych. Czy MZ, Pan uważa, że mamy prawo jako społeczeństwo do takich informacji?

Tu musimy rozróżnić reklamę od informacji. ONZ, UE, społeczność światowa, w trosce przed szkodliwym produktem, jakim jest nikotyna i 70 potwierdzonymi czynnikami rakotwórczymi, wypracowała rozwiązanie, czyli zakaz reklamy wyrobów tytoniowych. I to jest pewnego rodzaju dobro naszego pokolenia.

Mówimy o zakazie reklamy, ale czy informacja taka powinna istnieć w relacjach pacjent – lekarz, w gabinetach lekarskich? Czy powinna być to wiedza dostępna specjalistom a przez to również pacjentom?

To już inna sprawa. My nie zgadzamy się na informowanie w sklepie, kiosku, przez marketing bezpośredni, kiedy kupując inny produkt, dostajemy ulotkę. Natomiast nie ma zakazu informacji podczas konsultacji lekarza z pacjentem, czy wykwalifikowanej w sferze uzależnień pielęgniarki albo psychologa dysponującego szeroką paletą możliwości terapeutycznych w postaci leków albo stymulowania innych zachowań np. wysiłku fizycznego. Ta cała paleta jest dostępna. Jeżeli lekarz rzeczywiście wierzy w badania, które wskazują, że poprzez przeniesienie się na inny sposób dostarczania nikotyny ograniczy się ciała smoliste, to musi to być potwierdzone. Nie ma takiego zakazu w konsultacjach, bo lekarze starają się przede wszystkim nie zaszkodzić. Wyciągnąć człowieka z uzależnienia nikotyną jest niesłychanie trudno. Nikotyna jest najbardziej uzależniającą sbstancją, a dramat nikotynizmu polega na tym, że się uzależniamy. Stąd nasze stanowisko jako resortu, rządu, mam nadzieję, że ustawa przejdzie, że jest to inny produkt. My mówimy o substancji, która nie przynosi zdrowia, lepszego samopoczucia i życia, tylko uzależnia. A dodatkowo powoduje chorobę i śmierć.

PDF

Zobacz także