Niewydolność serca i hiperkaliemia. Czy system nadąży za możliwościami medycyny?
Opublikowano 30 października 2026 15:09
W terapii osób z niewydolnością serca szczególną rolę odgrywają leki wpływające na układ renina–angiotensyna–aldosteron oraz antagoniści receptora mineralokortykoidowego. Ich skuteczność w poprawie rokowania i hamowaniu procesu uszkadzania serca została jednoznacznie została potwierdzona w badaniach klinicznych. Niektóre z tych preparatów mogą jednak zwiększać stężenie potasu we krwi, dlatego ich stosowanie wymaga regularnych badań kontrolnych.
Hiperkaliemia może prowadzić do poważnych zaburzeń rytmu serca, a w ciężkich przypadkach stanowić zagrożenie życia. Gdy się pojawia, lekarz musi ocenić jej nasilenie i ustalić dalsze postępowanie. Nie mając w codziennej praktyce łatwo dostępnych narzędzi do długofalowego zarządzania tym powikłaniem, specjaliści bywają zmuszeni do zmiany dawkowania, zmniejszania dawek lub całkowitego odstawienia leków ratujących życie. Wynik potasu w badaniu krwi się poprawia, ale pacjent traci swoją najważniejszą ochronę kardiologiczną.
„W terapii pacjentów z niewydolnością serca najważniejsze jest utrzymanie leczenia, które poprawia rokowanie. Hiperkaliemia może utrudniać realizację tego celu, dlatego tak istotne są regularne oznaczenia stężenia potasu i odpowiednia reakcja na nieprawidłowe wyniki. Dysponujemy dziś metodami, które u części chorych pozwalają kontrolować hiperkaliemię bez konieczności rezygnowania z leków o udokumentowanych korzyściach klinicznych” – wyjaśnia prof. Przemysław Mitkowski, kierownik Pracowni Elektroterapii Serca I Kliniki Kardiologii UM w Poznaniu.
Skoro potas można kontrolować, dlaczego ograniczać leczenie?
Problem hiperkaliemii dobrze znają również nefrolodzy. U pacjentów z przewlekłą chorobą nerek, często wymagających wieloletniej terapii, sama dieta nie wystarcza do utrzymania prawidłowego stężenia potasu. Coraz większe znaczenie mają więc leki, które pozwalają skuteczniej kontrolować to zaburzenie. Z jednym z nich polscy nefrolodzy mają już doświadczenie, ponieważ jest refundowany dla części chorych.
„Mamy już bardzo dobre doświadczenia ze stosowaniem nowoczesnego leku wiążącego potas, cyklokrzemianu sodowo-cyrkonowego. To bardzo dobry preparat, skuteczny i dobrze tolerowany przez pacjentów. Część chorych z cięższą postacią przewlekłej choroby nerek korzysta z niego w ramach refundacji. Wiemy, jak duże ma to znaczenie, ponieważ u wielu pacjentów nie można przez lata skutecznie kontrolować kaliemii wyłącznie dietą. Chcielibyśmy, aby refundowany dostęp do tego leczenia uzyskali również pacjenci z niewydolnością serca. Kontrola stężenia potasu w surowicy może bowiem pozwolić im kontynuować terapię zgodną z aktualnymi wytycznymi towarzystw naukowych, która zmniejsza ryzyko zaostrzeń choroby, zaburzeń także czynności nerek, hospitalizacji i przedwczesnej śmierci” – podkreśla prof. Marcin Adamczak, prezes Polskiego Towarzystwa Nefrologicznego.
Czy decyzja będzie pozytywna?
Postępowanie refundacyjne nadal trwa, a chorzy mają nadzieję, że ich wielomiesięczne starania przyniosą oczekiwany rezultat. Za wnioskami, argumentami i opiniami ekspertów stoją konkretni ludzie, dla których możliwość kontynuowania skutecznej terapii ma ogromne znaczenie.
„Pacjenci z niewydolnością serca wiedzą, jak wiele zmieniło się w możliwościach terapii. Mamy leki, które pozwalają żyć dłużej i ograniczać ryzyko hospitalizacji. Chcemy, aby chorzy mogli z nich korzystać zgodnie z zaleceniami lekarzy. Jeśli przeszkodą staje się hiperkaliemia, potrzebny jest dostęp do terapii pozwalających kontrolować stężenie potasu. Od miesięcy rozmawiamy o tym z ekspertami i przekonujemy decydentów. Liczymy na pozytywną decyzję refundacyjną, która pomoże przynajmniej części pacjentów” – mówi Agnieszka Wołczenko, prezes Stowarzyszenia EcoSerce.
.












