Blogosfera Medexpressu

Myśleć wirusem

27.11.2012 WARSZAWA , PROFESOR WIESLAW JEDRZEJCZAK W NOWYM ODDZIALE TRANSPLANTACJI SZPIKU W SZPITALU PRZY BANACHA .FOT. ADAM STEPIEN / AGENCJA GAZETA

Koronawirus zmienia nasze życie i coraz bardziej nam zagraża. Wirusowi chodzi o to, aby zakazić jak najwięcej spośród nas, Nasz cel jest dokładnie przeciwny. Koronawirus przemieszcza się od jednych ludzi do drugich albo z kropelkami wydychanego przez nich powietrza albo przez bezpośredni kontakt.

Jeśli chcemy się przed nim bronić to musimy mu te dwie drogi zamknąć. Wydychanym powietrzem wymieniamy się wtedy, kiedy jesteśmy w pomieszczeniu zamkniętym wraz z innymi ludźmi, tym bardziej się wymieniamy im pomieszczenie jest mniejsze i gorzej wentylowane i tym bardziej im ludzi jest więcej. Z tego wynika, że groźne dla nas są autobusy, sklepy, biura i nasze własne mieszkanie, a nie las czy park (poza
bezpośrednim kontaktem, dotykiem, pocałunkami z przebywającymi tam ludźmi). Na otwartej przestrzeni bardzo szybko dochodzi do rozrzedzenia wydychanego przez nas powietrza i wirus nie ma jak dotrzeć do innego człowieka. Spacer w otwartej przestrzeni to także rozbicie zgubnej dla naszej psychiki izolacji w zamkniętym pomieszczeniu.

Z kolei w takim zamkniętym pomieszczeniu krótkotrwałą (do około godziny) ochronę zapewnia maseczka chirurgiczna (lub bardziej specjalistyczna), która oprócz stanowienia przeszkody do transmisji drobnoustrojów ogranicza dotykanie przez nas rękami okolicy ust i
nosa i transmisję drobnoustrojów tą drogą i wreszcie stanowi sygnał dla otoczenia, że przywiązujemy wagę do ograniczenia kontaktu. Pomieszczenia takie należy często wietrzyć. Dla wirusa (i nie tylko) złe jest suche powietrze. Wilgoć ułatwia mu przeżycie.

Bezpośredni kontakt to przede wszystkim ręce, na które można nałożyć lateksowe rękawiczki lub nawet jakiekolwiek rękawiczki pod warunkiem, że rękami w rękawiczkach nie będziemy dotykać okolicy ust i nosa (patrz wyżej). I pod warunkiem, że przed wejściem do naszego
domowego azylu się ich pozbędziemy lub je zdezynfekujemy, a ręce następnie umyjemy.

Myjąc często ręce pamiętajmy, aby je od czasu do czasu natłuścić kremem, gdyż inaczej sucha skóra będzie pękać i otworzą się dodatkowe wrota zakażenia. Transmisji spojówkowej możemy zapobiec zakładając narciarskie gogle lub przyłbicę (jeśli ktoś ją posiada).

Kto jeszcze się nie szczepił przeciwko grypie, pneumokokom, Haemophilus influenzae powinien to zrobić. To jest to, co możemy zrobić. Trzeba się nastawić na tygodnie, jeśli nie miesiące zagrożenia, a ta odporność i tak się nam później przyda. Koronawirus nie daje immunitetu na te zakażenia, a wprost przeciwnie usposabia do nadkażeń bakteryjnych w zajętej lokalizacji. Z kolei przebyte szczepienie przeciwko grypie ułatwi diagnostykę różnicową w razie wystąpienia objawów.

Suchy kaszel, gorączka, duszność to może być COVID-19 lub grypa. Sam katar to raczej żadne z nich, tylko zwykłe przeziębienie.
Wiesław Wiktor Jędrzejczak

P.S. Jeśli jednak jesteśmy w okresie przymusowej kwarantanny po bezpośrednim kontakcie z osobą zakażoną to niestety musimy się powstrzymać od wychodzenia na zewnątrz, chyba, że do miejsca kwarantanny przynależy niedostępny dla innych ogródek.

PDF

Zobacz także