Influencerka czekała z synem na SOR-ze kilka godzin. "Lekarze przechodzą obojętnie"
Opublikowano 14 lipca 2026 12:59
Z tego artykułu dowiesz się:
- Influencerka Iwona "Marivo" relacjonuje dramatyczną wizytę w SOR-ze, ujawniając trudne warunki, w jakich czekają pacjenci. Jej syn doznał urazu dłoni, co skłoniło ją do podzielenia się doświadczeniem z szeroką publicznością.
- Rodzina czekała na pomoc przez ponad trzy godziny, a niektóre dzieci spędzały na korytarzu nawet pięć godzin. Marivo nie kryła oburzenia na długie czasy oczekiwania oraz na obojętność personelu medycznego.
- Ostateczna diagnoza: lekkie pęknięcie kości. Po długim oczekiwaniu syn influencerki otrzymał gips i mógł wrócić do domu, jednak sama sytuacja budzi poważne pytania o organizację pracy SOR-ów.
- Na SOR-ach obowiązuje system triage, który priorytetowo traktuje stan zdrowia pacjentów, a nie czas ich przybycia. To ważne przypomnienie, które może wyjaśnić długie oczekiwania na pomoc w nagłych przypadkach.
Iwona "Marivo" zgłosiła się na szpitalny oddział ratunkowy z synem Mikołajem, który doznał urazu dłoni. Podejrzewano złamanie, dlatego konieczna była konsultacja lekarska.
W mediach społecznościowych influencerka relacjonowała, że rodzina czekała na pomoc ponad trzy godziny. Krytykowała długi czas oczekiwania oraz warunki, w jakich pacjenci przebywali na korytarzu. - Są dzieci, które czekają już po pięć godzin - mówiła na nagraniu.
Później zarzuciła także, że lekarze przechodzą obojętnie obok oczekujących pacjentów.
Po około pięciu godzinach syn influencerki został zbadany. Okazało się, że doszło do lekkiego pęknięcia kości ręki. Chłopiec otrzymał gips i opuścił szpital.
Przypominamy, że na SOR-ach obowiązuje system segregacji medycznej - tzw. triage. O kolejności przyjęcia nie decyduje czas przybycia, ale stan zdrowia pacjenta i pilność udzielenia pomocy.
Tematy
triage medyczne / uraz dłoni / złamanie ręki / SOR / szpitalny oddział ratunkowy / Iwona / Marivo / krytyka szpitala












