"Chemioterapia mogła nie być potrzebna". Pacjentki i lekarze apelują o pilotaż testów wielogenowych w raku piersi
Opublikowano 1 czerwca 2026 10:00
Z tego artykułu dowiesz się:
- Polskie pacjentki z rakiem piersi zyskują dostęp do nowoczesnych terapii, jednak wciąż mają ograniczone możliwości korzystania z testów wielogenowych, które mogą zadecydować o konieczności chemioterapii.
- Testy takie jak Oncotype DX są kluczowe, ponieważ pozwalają lekarzom dokładniej ocenić, czy pacjentki skorzystają z chemioterapii, co mogłoby znacząco wpłynąć na ich jakość życia.
- Wielu pacjentów żałuje, że nie wiedziało o możliwości wykonania testów, co podkreśla konieczność edukacji i informowania kobiet o dostępnych opcjach diagnostycznych.
- Wysoka zgłaszalność na mammografię w Polsce wciąż pozostaje problemem, a pacjentki obawiają się wadliwości systemu opieki onkologicznej, co wpływa na ich decyzje o badaniach.
Anna Kupiecka podkreśla, że w ostatnich latach w Polsce bardzo dużo zmieniło się w leczeniu raka piersi - zarówno w dostępie do terapii, jak i organizacji opieki onkologicznej. Jak zaznacza, Breast Cancer Unity są dziś w Polsce "niemalże powszechne", a pacjentki mogą być leczone "na poziomie europejskim, a nawet światowym".
Mimo postępu terapeutycznego wciąż ograniczony pozostaje dostęp do testów wielogenowych, takich jak Oncotype DX. Kupiecka przypomina, że do tej pory pacjentki wykonywały takie badania głównie prywatnie. - Dotychczas pacjentki korzystały z tych testów w przypadkach, kiedy lekarz mocno rekomendował lub kiedy same miały wiedzę i chciały, ale musiały te testy kupować - mówi.
Zdaniem prezes Fundacji OnkoCafe testy są potrzebne, ponieważ pomagają lekarzowi precyzyjnie ocenić, czy pacjentka odniesie korzyść z chemioterapii. - Tu nie chodzi o czyjś humor. Chcę lub nie chcę chemioterapii i sobie wybieram tak czy nie. Tu są twarde dane na to, na co lekarz na dzień dzisiejszy nie ma odpowiedzi - zaznacza.
W rozmowie mocno wybrzmiewa temat skutków ubocznych leczenia i jakości życia pacjentek. Anna Kupiecka, która sama przeszła terapię onkologiczną, wspomina własne doświadczenia związane z chemioterapią. - Przyjęłam trzydzieści cztery wlewy. To były trzydzieści cztery wizyty, a nawet trochę więcej w placówce Trzydzieści cztery razy ileś godzin, czasem jest to osiem, które w tej placówce musiałam spędzić. To jest kawał mojego życia - mówi.
Jak dodaje, możliwość uniknięcia chemioterapii dzięki nowoczesnej diagnostyce byłaby dla wielu kobiet ogromną ulgą. - Gdybym ja mogła wiedzieć na bazie najnowszych technologii i być spokojna o to, że lekarz mówi: "Nie, nie podajemy u pani chemii", to byłabym najszczęśliwszym człowiekiem - podkreśla.
Wiceprezes Ogólnopolskiej Federacji Onkologicznej zwraca też uwagę na długofalowe skutki leczenia, o których coraz częściej mówią pacjentki. - Jedna z nich mówi o tym, jak mgła mózgowa, politeuropatia i inne dysfunkcje, które jej się przydarzyły, przeszkadzają jej w życiu codziennym, nawet teraz po leczeniu - relacjonuje.
Jak podkreśla, wiele kobiet żałuje, że wcześniej nie wiedziało o możliwości wykonania testów wielogenowych. - Bardzo często pojawia się: "O rety, o nie! A dlaczego ja nie wiedziałam? A dlaczego nikt mi nie powiedział? Ja bym sobie kupiła" - mówi.
W rozmowie pojawił się również temat niskiej zgłaszalności Polek na mammografię. Zdaniem Kupieckiej problemem nie jest wyłącznie strach przed badaniem. - Polki boją się być może wadliwego systemu opieki onkologicznej. Boją się tego, że będą musiały stać w kolejkach, że nie trafią na dobrą placówkę, że nie trafią na dobrego lekarza - zaznacza.
Prezes Fundacji OnkoCafe apeluje do decydentów o wdrożenie pilotażu testów wielogenowych. - Musimy dać lekarzom nowoczesne narzędzia do tego, aby mogli dobrze leczyć Polki z rakiem piersi - podkreśla.












