Rak piersi: Podwójna blokada w adiuwancie to must have
Opublikowano 22 czerwca 2026 13:01
Z tego artykułu dowiesz się:
- HER2-dodatni rak piersi, kiedyś skazany na porażkę, dziś ma szansę na wyleczenie dzięki nowoczesnym terapiom celowanym. Odkryj, jak nauka zmienia oblicze walki z jednym z najbardziej agresywnych nowotworów.
- Konferencja "Omejka" to nie tylko wiedza, ale także wsparcie i solidarność! Dowiedz się, jak wymiana doświadczeń między pacjentkami wpływa na ich psychiczne samopoczucie i podejście do leczenia.
- Podwójna blokada HER2 to klucz do sukcesu w terapii! Przeczytaj, jak ta innowacyjna metoda może zwiększyć szanse na całkowite wyleczenie pacjentek i jakie są jej korzyści.
- Jak zmniejszyć obciążenia związane z leczeniem? Poznaj nowoczesne formy podawania terapii, które skracają czas spędzany w szpitalu i pozwalają pacjentkom na normalne życie.
Co jest tak przyciągającego w wydarzeniu "Omejka - konferencja o raku piersi u młodych kobiet", które Pani organizuje, że aż tyle kobiet będących w procesie leczenia lub bezpośrednio po terapii raka piersi chce w niej uczestniczyć?
Przede wszystkim chodzi o budowanie społeczności, solidarności i wymianę doświadczeń między pacjentkami. Równie ważne jest dostarczanie wiedzy dopasowanej do indywidualnych potrzeb każdej osoby, takiej, która pozwala czuć się bezpiecznie i odpowiednio zaopiekowaną podczas terapii, rozumieć kolejne etapy leczenia oraz przygotować się na ewentualne zmiany w procesie terapeutycznym. Taka wiedza pomaga pacjentkom budować poczucie stabilizacji psychicznej, a także stawać się świadomymi partnerkami w rozmowie z ekspertami i lekarzami. Jest to szczególnie istotne, ponieważ leczenie raka piersi często trwa wiele miesięcy: pół roku, rok, a w przypadku pacjentek leczonych radykalnie nawet blisko dwa lata.
Mamy również grupę pacjentek żyjących z chorobą przewlekle, a w ich przypadku sytuacja jest jeszcze bardziej złożona i dynamiczna. Ta grupa wymaga szczególnej uwagi i wrażliwości, ponieważ terapia towarzyszy im przez całe życie. Naszym celem jest, aby było ono jak najdłuższe i jak najlepszej jakości.
Jedna z najbardziej agresywnych form raka piersi to HER2-dodatni rak piersi. Dziś wiemy, że rak piersi to nie jedna a kilka różnych chorób. Dzięki rozwojowi medycyny, każdy z nich ma odrębną ścieżkę terapeutyczną. Co sprawiło, że akurat w w tym podtypie pojawiły się terapie, które dają szansę na trwałe wyleczenie?
To rzeczywiście pewien paradoks. HER2-dodatni rak piersi jest jednym z najbardziej agresywnych podtypów tej choroby, ale jednocześnie należy do najlepiej poznanych biologicznie. Dzięki wieloletnim badaniom naukowcom udało się dokładnie zrozumieć rolę receptora HER2, który odpowiada za wzrost i rozwój nowotworu. Ta wiedza pozwoliła opracować terapie celowane, działające bezpośrednio na mechanizmy napędzające chorobę. Prawdziwy przełom przyniosło jednak wprowadzenie terapii skojarzonych, czyli tzw. podwójnej blokady HER2. Dzięki niej możemy dziś skuteczniej kontrolować chorobę i znacząco zwiększać odsetek pacjentek, które mają szansę na całkowite wyleczenie. Nadal jest to nowotwór agresywny, ale przy odpowiednio wczesnym rozpoznaniu, właściwej diagnostyce i dobrze zaplanowanym leczeniu możemy osiągać wyniki, które jeszcze kilkanaście lat temu wydawały się niemożliwe. Wieloośrodkowe badania międzynarodowe wskazują bardzo jasno, że każda pacjentka z podtypem tego raka, która niesie za sobą znamiona zwiększonego ryzyka nawrotu tej choroby, powinna być leczona podwójną blokadą, właśnie w schematach przedoperacyjnych, w uzupełnieniu pooperacyjnym, bądź też w schemacie zupełnie pooperacyjnym, czyli w adiuwancie. To jest must have. Ten schemat leczenia jest od dawna znany i realizowany jako ta najważniejsza linia leczenia w Stanach Zjednoczonych. Jest też realizowany w ośrodkach w Europie. Nie ma go w Polsce i my musimy uzupełnić tę naszą ścieżkę terapeutyczną po to, żeby zwiększyć grupę wyleczonych pacjentów.
Gdyby mogła Pani coś zmienić w leczeniu pooperacyjnym polskich pacjentek HER2+, co byłoby najważniejsze – sama skuteczność, czy też to, by leczenie było mniej obciążające i lepiej dopasowane do ich codziennego życia?
Najważniejsze jest to, abyśmy nie musieli wybierać między skutecznością a jakością życia pacjentki. Współczesna onkologia pokazuje, że można i trzeba dążyć do obu tych celów jednocześnie. Oczywiście podstawą pozostaje skuteczność leczenia i zwiększanie szans na trwałe wyleczenie. Dlatego za najważniejszą zmianę uznałabym zapewnienie wszystkim pacjentkom, które mogą odnieść korzyść kliniczną, dostępu do pełnego leczenia zgodnego z aktualną wiedzą medyczną, w tym do podwójnej blokady HER2 w terapii pooperacyjnej. To nie jest przełom, który nagle został odkryty. Skuteczność potwierdzają dane z największych ośrodków amerykańskich. I to ma w rzeczywistości największą wartość, bo to nie jest żadne wydziwianie, że chcemy nagle podawać terapię, która jest niezasadna, bo znamy czynnik, a nie wiemy, czy ona będzie relatywnie wpływała na wydłużenie czasu od progresji, czy czasu przeżycia pacjenta. Musimy tę lukę w Polsce uzupełnić.
Jednocześnie ogromną rolę odgrywa sposób podawania terapii. Nie zapominamy o tym, że kobieta zanim stała się pacjentką i otworzyły jej się drzwi do gabinetów lekarskich, była uczestnikiem życia społecznego i wykonywała role społeczne. Dlatego tak ważne są rozwiązania pozwalające ograniczyć czas spędzany w szpitalu i zmniejszyć obciążenia związane z leczeniem. Formy podskórne terapii HER2 są doskonałym przykładem takiego podejścia. Pozwalają skrócić czas podania do kilku minut, są wygodniejsze dla pacjentek i jednocześnie nie zmniejszają skuteczności leczenia. I to, co uważam za bardzo ważne klinicznie w podaniu tych form podskórnych, to krótszy czas reakcji na dostosowanie się po przyjęciu tej terapii. Dla pacjentki oznacza to mniej czasu spędzonego na leczeniu, mniejsze obciążenie organizmu i większą możliwość normalnego funkcjonowania. Nie zabierajmy jej tego czasu. Poza tym nowotwór robi to za nas, więc jeżeli możemy im ten czas sprezentować, to zróbmy to naprawdę rozsądnie.












