Subskrybuj
Logo małe
Szukaj
banner
KZDiM 2026

„Grzeczne dziecko” może maskować ogromne emocje

MedExpress Team

Medexpress

Opublikowano 1 września 2026 14:37

Łatwo przeoczyć dziecko, które jest grzeczne, nie mówi o problemach i „świetnie radzi sobie samo”. – To może być sygnał, że maskuje ogromne emocje – mówi Urszula Szybowicz, prezes Fundacji Nie Widać Po Mnie. W rozmowie z Medexpressem wyjaśnia, dlaczego dzieci zostają same z trudnymi emocjami i jak rozmawiać z nimi o sprawach, o których często trudno im mówić.

Medexpress: Czy dzieci mają dziś przestrzeń, żeby powiedzieć: „Nie radzę sobie”, zanim pojawi się kryzys?

Urszula Szybowicz: Bardzo dużo zależy od środowiska, w którym dziecko przebywa – od tego, jakie stworzyli mu rodzice, bliscy i szkoła. Bardzo chcielibyśmy, żeby każde dziecko mogło powiedzieć: „Nie radzę sobie” i żeby jego emocje zostały zrozumiane. Jednak w większości przypadków dzieci zostają same z trudnymi emocjami. Często dorośli nie radzą sobie z własnymi emocjami, więc trudno im udźwignąć jeszcze emocje dziecka. I wtedy dziecko zostaje z nimi samo. Musi samo radzić sobie z trudnościami, które mogą wydawać się małe, ale dla niego są wielkie. Dlatego tak ważna jest rola nas, dorosłych. To my powinniśmy zadbać o to, żeby dziecko czuło się przy nas bezpiecznie.

Medexpress: Dużo mówi się o tym, że dorośli powinni rozmawiać z dziećmi. Jak rozmawiać o zdrowiu psychicznym, presji rówieśniczej, wyglądzie, jedzeniu czy uzależnieniach – tematach, które dla dzieci mogą być wciąż tabu – żeby nie wywoływać dodatkowej presji?

Urszula Szybowicz: Przede wszystkim potraktujmy dziecko jak małego człowieka. Nie zakładajmy z góry, że czegoś nie zrozumie. Dostosujmy język tak, żeby nas rozumiało, i rozmawiajmy z nim po partnersku. Chodzi o to, żeby czuło, że jego problemy są naprawdę ważne. Dla dziecka ważne są takie sprawy jak presja rówieśnicza, pytanie: „Czy koleżanki mnie lubią?”, albo poczucie, że wygląda inaczej niż one i chciałoby wyglądać inaczej. Nie bagatelizujmy tego. Rozmawiajmy z dzieckiem jak z partnerem, prosto i zrozumiale, także o trudnych rzeczach. Bo tych tematów nie da się po prostu ominąć. Jeśli zamieciemy problem pod dywan, nie znaczy to, że zniknie. Może wrócić jako większy problem i wiązać się z ryzykiem innych zaburzeń, większego stresu, a nawet depresji.

Medexpress: Co najczęściej przeoczają rodzice, ale też nauczyciele i lekarze?

Urszula Szybowicz: Najczęściej przeoczamy właśnie takie dzieci. Bardzo często są też pod opieką naszej fundacji. To tak zwane grzeczne dzieci, które nie mówią o swoich problemach. Dzieci, o których myślimy: „Przecież radzą sobie same”. Czasem mówimy: „To taki mały dorosły. Poradzi sobie ze wszystkim, nie potrzebuje naszego wsparcia”. A to może być sygnał, że dziecko maskuje ogromne emocje. Nie mówi o nich, bo nie wie, czy może bezpiecznie o nich powiedzieć. Nie czuje się na tyle bezpiecznie w relacji z dorosłym, żeby opowiedzieć o swoich trudnościach.

Podobne artykuły

Szukaj nowych pracowników

Dodaj ogłoszenie o pracę za darmo

Lub znajdź wyjątkowe miejsce pracy!

Najciekawsze oferty pracy (przewiń)

Zobacz także