Dr Tomasz Dzieciątkowski: Powinniśmy nastawić się na masowe testowanie społeczeństwa

Fot. Getty Images/iStockphoto
Martyna Chmielewska 2020-10-28 13:24

Z epidemią koronawirusa zmagają się systemy opieki zdrowotnej na całym świecie. W ostatnich dniach w Polsce odnotowano rekordowe wzrosty zakażeń. W środę MZ poinformowało o 18 820 nowych zakażeniach. O ocenę sytuacji epidemiologicznej w kraju zapytaliśmy dr Tomasza Dzieciątkowskiego, wirusologa z Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego.

- Sytuacja epidemiologiczna w Polsce jest zła. Pandemia nie wyhamowuje. Trudno powiedzieć, kiedy nastąpi spadek zakażeń - skomentował dr Dzieciątkowski. - SARS-CoV-2 cały czas się zmienia. W tej chwili najczęstszą mutacją funkcjonująca wśród populacji zarówno w Europie, jak i w Stanach Zjednoczonych, jest mutacja D614G, która zwiększa prawdopodobieństwo jego transmisji. Ma jednak mniejszą śmiertelność. Natomiast nikt nie jest w stanie przewidzieć, jaka będzie kolejna mutacja wirusa - dodał.

Dzieciątkowski zaznaczył, że na zwiększoną transmisję wirusa złożyło się najpewniej kilka czynników. - Po pierwsze: podczas wakacji Polacy przestali nosić maseczki, zachowywać dystans. Po drugie: we wrześniu dzieci poszły do szkoły, co jednak nie zostało dopracowane pod względem praktycznym. Cała odpowiedzialność została przerzucona na dyrektorów szkół, którzy nie mieli wiedzy na temat rozprzestrzeniania się wirusa. Uważam, że dzieci powinny nosić maseczki w szkołach. Niestety w placówkach nie było takiego obowiązku. Po trzecie: ludzie po wakacjach wrócili do normalnego trybu życia, przestali przestrzegać podstawowych zasad epidemiologicznych. Wszystkie te działania mogły się przyczynić do zwiększenia liczby zakażeń - powiedział Dzieciątkowski.

Zdaniem wirusologa kwestią sporną są wprowadzone przez rząd obostrzenia ws. walki z epidemią koronawirusa. - Należy zadać pytanie, dlaczego wprowadzono je zbyt późno, dlaczego sporą ich część zniesiono w maju i czerwcu, skoro nie było ku temu żadnych podstaw epidemiologicznych - tłumaczył Dzieciątkowski. Dodał, że jest przeciwko wprowadzeniu kolejnego lockdownu - Zamknięcie społeczeństwa na 4-6 tygodni w mieszkaniach nie jest dobrym rozwiązaniem. Nie wiem, za co ludzie mieliby wtedy żyć. Owszem, podczas lockdownu liczba zakażeń drastycznie spadnie. Nic nam to jednak nie da, gdyż prędzej czy później wrócimy do normalnej aktywności życiowej. Nasza odporność będzie identyczna, jak na początku pandemii. Tak samo będziemy podatni na zakażenie, a więc po tym czasie liczba zakażeń znów może zacząć rosnąć - wyjaśnił Dzieciątkowski.

Według Dzieciątkowskiego podczas oczekiwania na interwencję w postaci szczepionki na koronawirusa jedynie działania niefarmakologiczne mogą nam pomóc w walce z epidemią COVID-19. - Trzeba zachowywać dystans, nosić maseczki, myć ręce. Osoby zakażone powinny przestrzegać zasad kwarantanny i izolacji - powiedział wirusolog. - Powinniśmy nastawić się na masowe testowanie społeczeństwa. Pozwoli nam to „wyłowić” z populacji osoby będące potencjalnym źródłem zakażeń dla innych. Niestety wśród polskiego rządu masowe testowanie jest mało popularne. A wszystko dlatego, że potrzeba na to wysokich nakładów finansowych - dodał.

Wirusolog powiedział, że na transmisję wirusa złożyło się kilka czynników. – Po pierwsze: podczas wakacji Polacy przestali nosić maseczki, zachowywać dystans. Po drugie: we wrześniu dzieci poszły do szkoły. Nie zostało to dopracowane pod względem praktycznym. Cała odpowiedzialność została przerzucona na dyrektorów szkół, którzy nie mieli wiedzy na temat rozprzestrzeniania się wirusa. Uważam, że dzieci powinny nosić maseczki w szkołach. Niestety w szkołach nie było takiego obowiązku. Po trzecie: ludzie po wakacjach wrócili do normalnego trybu życia, przestali przestrzegać podstawowych zasad epidemiologicznych Należy pamiętać, że tylko suma działań pojedynczych ludzi może podczas pandemii wpłynąć na jej ograniczenie - wyjaśnił Dzieciątkowski.

Przypomnijmy:

28 października resort zdrowia poinformował o 18 820 nowych i potwierdzonych przypadkach zakażenia koronawirusem z województw:
wielkopolskiego (2885),
mazowieckiego (2644),
małopolskiego (2165),
śląskiego (1868),
łódzkiego (1860),
kujawsko-pomorskiego (1215),
dolnośląskiego (1140),
podkarpackiego (1039),
pomorskiego (901),
lubelskiego (700),
świętokrzyskiego (536),
warmińsko-mazurskiego (442),
opolskiego (395),
lubuskiego (380),
zachodniopomorskiego (360),
podlaskiego (290).

Z powodu #COVID19 zmarło 29 osób, natomiast z powodu współistnienia COVID-19 z innymi schorzeniami zmarło 207 osób.

Aktualna liczba zakażonych koronawirusem: 299049/4 851 (wszystkie pozytywne przypadki/w tym osoby zmarłe).

Źródło: MZ

PDF

Zobacz także