W Polsce co 9 minut umiera chory na niewydolność serca

85500858
Thinkstock/GettyImages
W Polsce rocznie umiera około 400 tys. Polaków, z czego aż 46 % zgonów stanowią choroby układu sercowo-naczyniowego, czyli m.in. udar mózgu, zawał serca czy niewydolność serca.
Medexpress 2019-07-11 09:05

Niewydolność serca jest stanem, w którym serce jest niezdolne do pompowania niezbędnej ilości krwi do poszczególnych narządów. W Polsce na tę chorobę cierpi około 700 - 800 tys. osób. Szacunkowo liczba ta może sięgnąć nawet miliona. Tylko 50 % pacjentów ma realną szansę na 5-letnie przeżycie, 11 % umiera, nie doczekawszy nawet roku po hospitalizacji.

- Niewydolność serca zajmuje niechlubne, drugie w kolejności miejsce pod kątem najniższej przeżywalności pacjentów z taką diagnozą. W tej sprawie bulwersuje fakt, że każdego roku można by uniknąć śmierci 15 tys. chorych, dla których ratunkiem jest wprowadzenie na listę środków refundowanych leku zawierającego sakubitryl i walsartan. Sytuacja chorych jest na tyle trudna, że nie możemy już dalej czekać – mówi Beata Ambroziewicz, prezes Polskiej Unii Organizacji Pacjenckich.

Innowacyjna terapia jest nadzieją na poprawienie komfortu życia chorych już od prawie 3 lat, bo tyle trwa walka o współfinansowanie leku z budżetu państwa. Lek jest dostępny oraz co najważniejsze refundowany przez większość krajów Europy.

- To co naprawdę jest potrzebne pacjentom to dobre leki. Mając pacjenta z niewydolnością serca zawsze zaczynamy od leków podstawowych. Mamy leki, które mają udowodnioną skuteczność w zmniejszaniu ryzyka śmiertelności, w zmniejszaniu częstości hospitalizacji, a także poprawie jakości życia. Trzeba sobie zdawać sprawę, że chorzy na pewnych etapach bardziej zaawansowanych mają tak niską jakość życia, jak chorzy z nowotworami, ale o tym się nie mówi – mówi prof. Jadwiga Nessler, kierownik Oddziału Klinicznego Choroby Wieńcowej i Niewydolności Serca w Krakowskim Szpitalu Specjalistycznym im. Jana Pawła II.

Pacjenci oczekują leczenia, które poprawi ich jakość życia. Może temu sprostać nowoczesna terapia rekomendowana zarówno przez środowisko pacjentów, którzy mogą sobie pozwolić na kosztowe leczenie oraz lekarzy.

- Nowy lek ingeruje w układ nero-hormonalny, który dotychczas żaden z leków nie obejmował – tłumaczy prof. Jadwiga Nessler.

- Chce podkreślić, że my wiele możemy zrobić dobrego, lecząc pacjenta z niewydolnością serca i czekaliśmy na nowy lek prawie 20 lat to jest kolejny kamień milowy, takimi kamieniami milowymi były inhibitory konwertazy, były beta blokery prawie 20 lat temu. Teraz mamy cząsteczkę, która ingeruje w kolejny, jakby nie zagospodarowany szlak patofizjologiczny niewydolności serca i rzeczywiście chcielibyśmy, żeby nasi pacjenci mogli to lekarstwo przyjmować – podsumowuje prof. Jadwiga Nessler.

Pacjenci walczą o godne leczenie niewydolności serca - od maja zbierają podpisy pod petycją oraz wystosowali apel do ministra zdrowia.

- W imieniu najbardziej potrzebującej grupy pacjentów z niewydolnością serca oraz osób zaangażowanych w proces leczenia i opieki, apelujemy do Pana Ministra o pochylenie się nas sytuacją chorych i uwzględnienie w najbliższym projekcie listy leków refundowanych, ratunku dla pacjentów z niewydolnością serca – mówi Agnieszka Wołczenko, prezes Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Pacjentów ze Schorzeniem Serca i Naczyń „EcoSerce”.

- Aktualnie, możliwości polskiej służby zdrowia (4 grupy lekowe) nie zabezpieczają potrzeb tak licznej grupy chorych, czego najlepszym dowodem jest fakt, że codziennie ponad 160 osób umiera z powodu niewydolności serca – czytamy w apelu pacjentów zaadresowanym do ministra zdrowia.

Konsekwencją przewlekłej choroby może być poczucie alienacji, osamotnienie, a nawet depresja.

Coraz młodsze osoby diagnozowane są pod kątem problemów z sercem. Zdaniem ekspertów w nadchodzącym dziesięcioleciu, niewydolność serca będzie najczęstszym występującym schorzeniem z grupy chorób układu sercowo-naczyniowego.

PDF

Zobacz także